przepraszam ze sie nie odzywalam ale malenka napedzila nam wielkiego stracha!
W weekend wszystko bylo super bawila sie, szczekala, wesola byla tylko nie miala zbytnio apetytu, poza tym wszystko super. W nocy z niedzieli na poniedzialek prawie wogole nie dala nam spac, ciagle szczekala, skomlala i sie wiercila.
Okolo 5 nad ranem dostala biegunki a potem bylo juz tylko gorzej!
Zaczela tracic sily w mgnieniu oka potem zaczela wymiotowac i doslownie slaniac sie na nogach! O 9 rano wpadlismy do weta, tam sie nia szybko zajeli. Okazalo sie ze malutka ma hipotermie! Serducho jej zwolnilo do 88/min i temperatura spadla do 35 stopni i piesek stracil przytomnosc!
Marci spedzila u weta caly dzien pod kroplowka z powodu odwodnienia i przywracali jej temperature ciala.
Wet oddal nam ja wieczorem, Dostalismy dla niej zapas lekow, proszek do wody na odwodnienie oraz specjalna mokra karme aby pomoc wyregolowac biegunke i mala nabrala sil.
Bardzo dobrze sie nia zajeli, bardzo im dziekuje bo nie wiem co bym zrobila gdyby cos sie stalo mojej kochaniutkiej czi.
Czy wy kiedys mialyscie podobny problem?