Madox 22.11.13
Chorował na łapy, a zabił go rak układu pokarmowego. Od początku miał pod górkę. Trafił do schroniska 28.08.11. Został oceniony na 13 lat. Nie miał chęci do życia. Nikt nie wróżył mu długiego życia. Od lutego 2012 roku wychodziłam z nim na spacery. Psiak stał się żwawszy i weselszy, nie wyglądał na swój wiek. Od lipca 2013 zaczął mieć kłopoty z tylnymi łapami, witaminy, leki na stawy, leki na układ nerwowy, nic nie dały. Prześwietlenie wyszło idealnie. Po sterydach znów zaczął szaleć. W maju tego roku poszedł do Domku Tymczasowego. Świata nie widział poza swoją nową panią. Ale też coraz częściej trzeba było podawać sterydy. Wszyscy przejmowaliśmy się łapami, a tymczasem po cichu zabijał go rak. 10 dni temu pojawiły się pierwsze objawy, ale wszyscy myśleli, że to zatrucie, a dziś operacja dała wyrok - nowotwór zajął większą część układu pokarmowego :(
Madoxiku śpij spokojnie
Cieszę się, że zaznałeś trochę miłości i ciepła domowego przed śmiercią.