Ja myślę, że wątek jest zupełnie o czymś innym. Nie chciałam być umoralniana przez inne osoby o odmiennym zdaniu na temat ZABIJANIA szczeniąt. Zdań jest tyle co ludzi a wasze interesowałoby mnie w innym, odpowiednim wątku.
Ja uratowałam to szczenię - nie pierwszy raz i nie ostatni! Poprzednie trafiło do wspaniałego domu z wielkim ogrodem, temu też znajde taki dom. Taką idee rozumiem, a nie zabijanie psich dzieci! Jestem osobą dorosłą z dużym stażem wolontariackim, wasze uzasadnienie o wybijaniu slepych miotów jest dla mnie objawem znieczulicy i niedorozwoju. Urodziło sie? Niech żyje!
Co innego jezeli dochodzi do sterylizacji aborcyjnej- bo to juz co innego. To są płody a nie szczeniaki.
Tym akcentem kończę wasze dygresje i zapraszam do TEMATU, jezeli kogos uraziłam, to przepraszam, ale nie bede wysluchiwać głupich, niedojrzałych argumentacji.