Jump to content
Dogomania

malagorzata

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

malagorzata's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Odnowię wątek. Dzisiaj stało się coś strasznego, może moja nieodpowiedzialność, może-nie-wiem-co. Wyszłam z Lunką (kundelek 6-miesięczny) i siostrzeńcem na spacer, chłopaczek mały ale zdawało mi się że rozgarnięty. Weszłam dosłownie na sekundę do sklepiku osiedlowego, zostawiając sunię na smyczy z malcem, uprzedzając go wcześniej że teraz wszystkie pieski są fe i jak jkaiś się zbliży to trzeba uciekać... Kilka sekund, chłopaczek krzyczy - wybiegam a Luna stoi za jakimś psem. Od razu stres, pytam młodego co się stało, no i z tego co zrozumiałam, tamten wlazł na nią wykonując ruchy kopulacyjne. Całość nie mogła trwać więcej niż minutę. Czy jest niebezpieczeństwo, ze sunia zaszła? To jej pierwsza ruja. Zadzwoniłam oczywiście od razu do weta, kazał iść z nią za 25 dni na USG twierdząc, że raczej w ciąży nie jest, a gdyby ewentualnie USG coś wykazało to do 45 dnia ciążę można usunąć (w jaki sposób już nie wyjaśnił, ja też byłam i jestem w takim stresie że nawet nie dopytywałam). Co o tym sądzicie? Powinnam zrobić coś jeszcze? W dnu w którym badanie USG by wypadało akurat nie będzie mnie w Polsce, na pomoc rodziny nie mam co liczyć, czy jeśli badanie zrobiłabym np 35 dnia ewentualnej ciąży, usunięcie jej byłoby dla suczki bardziej niebezpieczne? Z góry dzięki za odpowiedzi, wiem ze może trochę głupie pytania zadaję, ale to mój pierwszy pies w życiu, nie mam pojęcia co się robi w takich sytuacjach, mój błąd też że sterylkę ciągle odkładałam na później a tu proszę, cieczka mnie zaskoczyła...
  2. a ja mam inny problem z britem, moja mała jakoś nie bardzo chce go jeść... (podobnie jak z puriną pro plan)... Bąków jakchś niesamowtych póki co nie ma, chociaż słyszałam od koleżanki-kociary, że jej kocury po bricie strasznie "bączkują", więc zdaje mi się, że to chyba jednak cecha charakterystyczna tej marki... Cóż, chyba trza będze wrócić do husse albo orijena...
  3. u mojej jakchś szczególnych bąków JESZCZE nie zauważyłam, mało chętne brita zajada (ja mam S), ale ma za to mnóstwo energii, ładną błyszczącą sierść. dobrze że tylko kilogram wzięłam, teraz chyba się na husse przerzucę....
  4. ojeny jeny, wszyscy zachwalają PPP widzę, ja sama też myślałam, że to super wybór z mojej strony, chciałam dać mojej słodkiej wszystko co najlepsze więc odejmując sobie od ust zakupiłam "na początek" 3kg dla szczeniaka z ryzem i kurczakiem - klapa totalna, w ogóle nie chce tego jeść ;( właściwie od miesiące w nią to "wmuszam", na różne sposoby. rozmiękczałam wodą/bulionem, dodaławałam do tego jej ulubionego pedigree z puszki (wiem ze ble ale lubi tylko to :|) i nic! teraz specjalnie nic innego jej nie daję, może jak się przegłodzi trochę to zje, ale ciężko mi to idzie, bo mając tylko to może praktycznie cały dzień nic nie jeść, najwyżej parę chrupków przekąsi od czasu do czasu i tyle. Wet mówił, że trochę za chuda, dał jej tabsa na robaki, wszystko super tylko że dalej jest bardzo szczupła... Macie jakieś pomysły jak jeszcze mogę jej do tego PPP przekonać? Bejbuś ma około 3 m-cy, a ja nie chcę karmić jej marketowym żarciem, a narazie tylko to zajada z ochotą (podjada jakieś frieskiesy współlokatorom :/)
  5. hmm, tak właśnie robię, więc chyba jestem na dobrej drodze. Mam nadzieję, że nie popełnię jakiegoś wielkiego błędu, Luna jest naprawdę kochanym i mądrym psiskiem, zwłaszcza jak na swój wiek (tak mi się wydaje, nigdy wcześniej nie miałam psa :D). I najfajniejsze jest to, że pracując nad nią, pracuję też nad sobą, bo do tej pory straszny miałam bałagan w życiu. Razem uczymy się samokontroli i wielu innych rzeczy ;-) Właśnie śpi mi na klacie :loveu:
  6. [quote name='Beatrx']pamiętaj, ze to Ty masz być dla niej najważniejsza. [/QUOTE] łojej, nawet nie wiesz jak bym tego chciała! :D tylko nie wiem jak do tego doprowadzić... ciągle mam wrażenie, że moja miłość do niej pozostaje nieodwzajemniona, ba, jakby to ona tu rządziła i łaskawie pozwalała się czasem pogłaskać... P.S. właśnie wypróbowałam akcji z pasztetem - jeszcze nie widziałam, żeby Luna cokolwiek zajadała z takim apetytem :D
  7. dzięki za rady ;-) jeśli chodzi o nagradzanie za spokój - już to trenujemy ;-) zwłaszcza, kiedy nasz współlokator (niby szczeniak a sto razy większy od niej :D) lubi z nią wariować, ona z nim z resztą też, więc kiedy uda mi się ją uspokoić choć na sekundę gdy on podchodzi, daję jej smakołyka i faktycznie to działało. Nagradzam ją właściwie za wszystko, przede wszystkim kiedy leży spokojnie kiedy zostawiam ją samą i tym podobne spokojne zachowania. Kupiłam jej dzisiaj kurze łapki i w końcu zaczyna przybiegać na "do mnie" :D Spróbuję wcielić rady w życie, dam znać jak będą efekty, jeszcze raz dzięki. ;-) Ach no i wiem, ze nie powinna tak do wszystkich podbiegać, zwłaszcza ze jestem zazdrosna :angryy: Za to też się wkrótce wezmę, niedługo kończy się kwarantanna, zaczną spacery,będziemy działać.
  8. a czy te "przyjęcie" ze smakołyków nie zostanie uznanie za nagrodę za gryzienie w ręce? Poza tym -tak jak wspominałam- próby odwrócenia uwagi na kości, gumowe kaczki, maskotki itp, nie daje rezultatów. Tzn, czasem daje, wydaje mi się, że ona wie co może gryźć a czego nie, tylko czasem dostaje takiej szajby, że na nic nie reaguje i muszę uciekać i zaczekać aż sama się uspokoi :roll: Nie wiem, może jestem dla niej za łagodna, ilekroć podniosę głos (robię to rzadko, kiedy inne metody zawodzą) ona jakby nic sobie z tego nie robiła, zero "respektu"... :| wiem że jeszcze za wcześnie, mam ją dopiero dwa tygodnie, ale nie wiem jaką drogę wychowawczą wybrać, żeby później nie było więcej problemów... ;-)
  9. hejka, mam podobny problem z moją ok 2-3 miesięczną sunią (nie wiem dokładnie ile ma, bo wzięłam ją ze schroniska). Generalnie jest swietnym szczeniakiem, bardzo inteligentnym. Nie ma problemu w kontaktach z ludźmi (podbiega do każdej spotykanej osoby merdając ogonem i zachęcając do zabawy), podobnie w kontaktach ze zwierzętami. Nauczyłam ją kilku komend, ale czasem mam wrażenie, że slucha się mnie, tylko wtedy, kiedy jej to się podoba (np. ma ochotę na smakołyka). No i przechodzę do sedna: strasznie gryzie, wszystko i wszystkich. Przede wszystkim jednak ręce, ubrania. Tzn, raczej nie jako forma agresji, wydaje mi się, że po prostu chce się tak bawić, a dopiero kiedy "zaproszenie" do zabawy zostaje zignorowane/skarcone ("nie wolno") zaczyna być agresywna, nie działają na nią żadne komendy ani próby odwrócenia uwagi (np. kiedy zaczynała gryźć rękę mówiłam 'nie wolno' i podsuwałam jej pod nos jej kostkę do gryzienia - czasem chwilę pomiętosiła i wracała do ręki, czasem w ogóle kość ignorowała). Próbowałam chyba wszystkiego, od znieruchomienia (co nie jest łatwe bo gryzie dość mocno), spokojnego zabrania ręki i delikatnego "nie wolno" do krzyku - nic nie działa. Na chwilę obecną jesteśmy na etapie - 2x nie wolno - nie działa - wychodzę bez słowa zostawiając ją samą. To jednak też działa tylko doraźnie... Co jeszcze mogę zrobić, jak poradzić sobie z taką złośnicą?:roll:
×
×
  • Create New...