Jump to content
Dogomania

sylwias1987

Members
  • Posts

    38
  • Joined

  • Last visited

sylwias1987's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Każdy pies jest inny i na każdego co innego działa. Ja mam zdanie takie ze jak gryzie i podtykam zabawke to nic nie nauczy, a wręcz zaszkodzi. To taka nagroda:P Ugryzę, dadzą zabawkę i się bawimy więc zrobie to kolejny raz :) Natomiast piśnięcie i przerwanie zabawy: pies "przemyśli" że mu się to nie opłaca. Trzeba być w tym cierpliwym bo troszkę to zajmie ale efekty na pewno będą.
  2. A metoda koniec zabawy? Gryzie to ściągasz ją naziemie i odchodzisz nie zwracając uwagi na nią. 10 minut później bawisz się z psem, dziabie - koniec zabawy aż do skutku:)
  3. A moja ze mną siedzi jak pieke, je kiedy jej daje to co odkrajam ale nie skacze i nie "mamoli":) Tylko ja ją chce w tej kuchni bo sama tam siedze i ona na komende wychodzi- dlatego nie przesadza;p Ale nie o tym temat bo tu problem kiedy jest sam/a. Moja miała z tym problem ale wyrosła- u nas pomogło chili a u innych nie. Trzeba próbować ale nie wchodzenie do kuchni tu nie pomoze
  4. [quote name='WiedźmOla']Nie pod linijkę, ale wychowane. Tak dzieci jak i psa trzeba wychować. Przepraszam, ale zacytuję tu weterynarza: "bo później wychowują się bezstresowo i bezkarnie takie Breiviki" - i ja się z tym zgadzam. Pies, jak i dziecko muszą wiedzieć, że pewnych rzeczy się nie robi i tyle... [I]"A wkładaj sobie dziecko paluszki do kontaktu, bo jak Ci nie pozwolę to znaczy, że Cię nie kocham. Ty kundelku też rób co chcesz, może się nie pochoruję od tego, że najpierw zdeptałeś jakąś koopkę na trawniku, a później łapki położyłeś na blat..."[/I] ;) *** Nie wiem co bym mogła zrobić, żeby mój psiur nie właził na blat. Zaznaczę oczywiście, że wchodzi jak nikogo nie ma. Jak jesteśmy w kuchni to przy każdej próbie nawet uniesienia paszczaka do góry, żeby powąchać "to czego nie widzę, a ładnie pachnie z blatu" jest "Ej!" (nasz odpowiednik 'fe'). Pies wie, że podchodzenie do blatu w celu obwąchania nawet nie jest mile widziane. A co dopiero włażenie i wyżeranie pod naszą nieobecność :mad: Chilli...też mi się średnio to podoba... Skoro piszecie, że nie jest zdrowe dla psa... Choć w małych ilościach nie powinno zaszkodzić... Nie wiem czy te kartony były pełne czy puste, ja bym 'zastosowała' puste ew. włożyła coś lekkiego co hałasu by narobiło :diabloti: Bo rzucanie pod łapy hałasujących rzeczy nie sprawdzi się, pies włazi zazwczyaj gdy drzwi są zamknięte. Samo otwieranie tych drzwi go alarmuje i migiem na ziemi jest :roll:[/QUOTE] Oczywiście wszystkozależy od psa:) moja jest niejadkiem a co złowi, zapoluje to zje...;/ miska stoi cały dzień bo niestety po terapii szokowej jak ja to nazywam czyli micha 2 razy dziennie moj pies doprowadził się do stanu agonalnego:( badania wykazały niedoczynność prawej nerki(po mnie:P). Polecam dobrego psiego psyhologa:) bo kazdy Ci napisz jak jego pies reagował a Twój pies nie jest taki sam!
  5. czyli jak ttego nie lubiałam to miałam ją oddać? a jak moja córka mazała po ścianach i wywalała mi soki na komputer to też miałam ją oddać? No prosze Cie- decydując sie na psa czy dziecko przyjmujemy kolejnego członka rodziny... Może mazać, wylewać wode, zjadać żarcie z lodówek, wymazać całą ściane która była pomalowana dopiero co i tysiąc innych pomysłow:) chcemy miec spokoj to nie bierzemy malucha i nie decydujemy sie na dzieci:) Zawsze można mieszkać samemu i mieć ułożone po linijke
  6. Ale wtedy szukałam porad a nie mpisałam takich rzeczy- napisałam to co myśle. Kupiłam swoja i wiedziałam że mogą być takie rzeczy:) Gdyby moja była tak "niegrzeczna" to bym zastosowala techniki aby sie tego pozbyc:) czyli chili az by jej sie odechciało i tak robiłam- skończyło sie skakanie po stołach, blatach... Na ulubione miejsca gryzienia ta sama metoda- do tego praca z psem. Dodam ze moj 3 mies szczyl miał z 6-7kg skakał na takie wysokości:D
  7. [quote name='Rinuś']a dlaczego tak to zrozumiałaś? a może gdy go przyłapiecie to rzućcie mu pod łapy na podłogę coś co robi strasznie dużo hałasu? bo te kartony to chyba średni pomysł, chociaż puste kartony nie zrobiłyby mu kuku pewnie :evil_lol:[/QUOTE] Bo moja do roku dała mi popalic mimo klatki kennelowej:) i to nie małej bo dog6:) robiła wszystko zebysie uwolnic, zeżreć, napaskudzić:/ drzwi nie były przeszkodą- mieszkanie po 3 godz jak po włamaniu;p skakała na stoły i nawet bebiko zjadała:) worki z ziemniakami wyciagała na przedpokój, zjadła szafe wnekową, szafke na buty kawałek sciany koło drzwi, rąbek drzwi, pól drzwi pokojowych, próg, o stołkach nie wspomne:P bilans do 6 miesiaca skonczyła rok i anioł pies a wręcz za duży anioł;/ śpi tak na tym legowisku i nic nie robi;/
  8. [quote name='WiedźmOla']Witam :) Mam pewien problem z moim kundliszczem. Włazi cholernik na blat kuchenny. :roll: Najpierw z moim TŻ myśleliśmy, że opiera się łapami o blat i tyle co tam sobie sięgnie to wyżre. Ale...ale... Został raz przyłapany i mojemu TŻ mało gały na wierzch nie wylazły, bo pies podciągnął się na łapach tak, że mógł sobie hasać mordą po całym blacie :mad: Od razu napiszę: on wie doskonale, że nie może tego robić, bo jak zostaje przyłapany to niemalże czołga się skulony na swoje miejsce. :roll: Staramy się nie zostawiać na blacie nic, co mogłoby być dla niego atrakcyjne, no ale wiadomo - czasami się zapomni, czasami nie ma czasu. Ja rozumiem, że to pies, który jak poczuje coś mniamuśnego to zaraz by zeżarł. Jednak nikt chyba nie lubi znajdować na blacie psik kłaków, mieć oblizanych naczyń i mieć świadomości, że pies najpierw łaził po obsiuranym trawniku, a później łapy pcha tam gdzie się chleb kroi :angryy: [B]Jakieś pomysły? Rady?[/B] Znajoma opowiadała, że kiedyś jej pies chciał wleźć na blat pełen kartonów, które na niego spadły i nigdy więcej na ten blat nie wlazł. Ale takie straszenie...czy ja wiem...:niewiem:[/QUOTE] Dla mne szok.. opisałaś to jakbyś nie kochała swojego psa- ochłoń i napisz jeszcze raz. Połóż wędlinke z chili i do skutku- pilnujcie przy tym zeby nic innego nie lezalo:)
  9. Przy tych rasach zostawionych same sobie igrasz jak ze znalezieniem miny... Nibyja masza le jak nadepniesz, kopniesz może byc róznie;p Tak własnie igrasz... Psy nie mają do Ciebie szacunku a u tej rasy niestety ludzie uwazaja ze są piekne a gdzie doswiadczenie z psami, szkolenie? Puszczenie psa po podworku a tym bardzie 2 w tym samym wieku- tragedia... A pomyslałes cieczce? Wiesz że samiec w tym wieku moze zaplodnic suke? Jeśli to rodzenstwo i suka przezyje w tym wieku porod to gratuluje jej ale wtym wieku to jak dziecko 8 letnie. Zacznie bronić gniazda i szczeniakow przed Tobą... jakwyjdziesz z domu? Jak dla mnie to oddaj jednego psa bo to co masz to raczej malo przemyslane Odizoluj psa od suki, wykastruj/wysterylizuj i zacznij cwiczyc osobno... Jednym słowem wspolzuje myslenia- Ach piekne 2 male szczylki, razem wychowane i gryza sie... nie mozliwe Zacznij myslec zanim zobaczysz zwłoki ktoregoś z psow lub przy obronie któregoś mocno oberwiesz..
  10. Czy sprawa w sadzie sie odbyła? Gdzie tak drogo kastruja psy:O? 500zl? Nie obraniając wlaścicielki psa uwazam że ma racje bo Fundacja złamała prawo. Dostana grzywne i odszkodowanie dla właścicielki
  11. Czego oczekiwałam? Jakis procent pomocy który np ja okazałam dla psa. Sama nie dałam rady. Od straży dla zwierzat też - ale widze że te wszystkie interwencje to jakaś bajka. Pani mi nawet zarzuciła że robie sobie żarty. Myśle że moja rozmowa z Panią przez 27 min jako 1 rozmowa i 9 min jakod 2 rozmowa nie jest żartem a apelem o pomoc dla psa. Dostała wszystkie dane co do miejsca przebywania- nie bylo to anonimowe wezwanie bo przedstawilam sie i opisałam wsztystko. Wczoraj miala byc interwencja- wiem ze jej nie bylo. Pies albo został sam w domu albo już go nie ma.
  12. Nie mogę bo dość długo rozmawiałam z Pania z linku który mi podałaś- będzie moim problemem.
  13. Idą śwęta- ona potrzebuje prezentu- życia
  14. Szukam pomocy dla Saby- pilne!!!
  15. Dzwoniłam- Pani stwierdziłam że żarty sobie robie;/ Później że nie ma wolotariuszy;/
×
×
  • Create New...