Mam nadzieję, że nie powtarzam identycznego tematu, a jeżeli tak, to przepraszam, ale zależy mi na jak najszybszej odpowiedzi i wskazówkach.
Mam na stanie trochę ponad dwumiesięczna labradorkę. Karmię ją zazwyczaj 4-5 razy dziennie, w odstępach około 4 godzin (staram się trzymać ustalonych pór żywienia). Mała dostaje dwa razy dziennie karmę suchą (i jest to Royal Canin Junior: [url]http://www.petplanet.co.uk/product_group.asp?dept_id=710&pg_id=725[/url] ) i dwa razy dziennie saszetkę karmy mokrej Pedigree. Jako dodatkowy piąty posiłek, jest to często serek wiejski, który uwielbia, lub jakaś przekąska w postaci jabłka. I teraz pytanie: spotykam się w internecie wielokrotnie z krytykowaniem Pedigree, jako że to jedzenie-śmieć. Jednak weterynarz powiedziała, że sunia spokojnie może to jeść. Powiedziała również, że nie jest koniecznie kupowanie karmy Royal'a junior labrador i ta, którą my kupujemy, jest dobra. To jak to w końcu jest? Mała dostaje dobre posiłki, czy nie? Niby wiem, że weterynarz mówi tak, ale w internecie na różnej maści opinie idzie się natknąć. Więc może ktoś z Was podzieli się swoim doświadczeniem w żywieniu szczeniaków ras dużych.
Dodam, że mała ma zdrową sierść, zdrowe oczy, uszy, wagę prawidłową.