Witajcie.
Mój golden ma skończone 9 lat, pierwsze ataki miał jakieś 2 lata temu, ale zdarzały się rzadko, raz na pół roku, potem było częściej... Ostatnio nawet 3 w ciągu 2 dni.
Ma problemy ze wstawaniem, jak chodzi to idzie idzie i nagle staje i załamują mu się tylne łapki i siada po czym ciężko mu się podnieść, w ogóle np jak śpi to ma problemy ze wstawaniem.
Najgorsze jest to, że od 3 dni cały czas szczeka, rodzice już nie mogą tego wytrzymać. Budzi się w środku nocy szczekaniem, jakby coś widział i obszczekiwał to... masakra.
Dostaje już największą dawkę luminalu jaką może, je też witaminę B i tabletki na stawy, ale to nic nie pomaga :(
Jutro idziemy do weta, ale chcę wiedzieć od Was, czy to może być już końcówka? Czy wet powie, żeby go uśpić bo lepiej nie będzie? Czy te ataki spowodowały takie zmiany na tle nerwowym, że on ma jakieś zwidy już??
Proszę o odpowiedzi...