Witajcie, mam dwie sunie rasy labrador z czego jedna ma cięzki stan dysplazji biodrowej co spowodowało zwyrodnienie stawów kolanowych. 1,5 roku temu po wielu konsultacjach dalismy się namówic u dr Kirsteina z Wrocławia na zabieg TPLO, tzw. pectinectomia, który niestety nie przyniósł jakich kolwiek efektów :( Niestety Luna też okazało sie, że ma słabe serduszko i więcej operacji nie możemy wykonać. Pojechalismy do dr Niedzielskiego z Wrocławia, który krzyknał Nam 2500zł za komórki i mówił, że co roku będziemy musieli powtarzac - jakos Nas to nie przekonało bo czytalismy cos innego. Wkońcu trafilismy do dr Nicponia z Akademii Przyrodniczej we Wrocławiu. Niestety musielismy podac Lunce narkoze ( dla starszych psów ) aby wykonac RTG i okazało się, że TPLO było o kant rozbić :( Tutaj zdecydowalismy sie na komórki macierzyste, bo raz, że 1500zł z pobraniem tkanki plus krwi. dwa dużo nasłuchałam się dobrego o tym doktorze od włascicieli psów, którzy zdecydowali sie na komórki. Lunka już rozbudzona chciałaby szaleć, ranka mała. Czekamy do 10 dni na komórki. Pewnikiem bede dalej opisywała postepy. Dr Nicpoń mówił, że efekty bedą do 3 miesięcy.