Jump to content
Dogomania

kimsi_3

Members
  • Posts

    25
  • Joined

  • Last visited

kimsi_3's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje. Już zdaje relację. Aby wstrzyknać komórki dr Nicpoń dał Lunce głupiego jasia. Po 10min ze względu na Moją zaawansowana ciazę zabrałam Tatę, który wraz z weterynarzem wniesli Lunkę na stół. Pan Dr podgolił Ją w 4 miejscach i zaczał po kolei wkładać igłę. Okazało sie, że Lunka nie miała tzw "smarowania", w zadnym stawie nie było płynu - sucho :( Po czym po kolei Pan Dr zaczął wstrzykiwac do kazdego stawu komórki. Lunka była przytomna podczas zabiegu, nie spała. Potem Ja obrócili na druga stronę i ta sama procedura. Nastepnie zapłaciła, dostałam zaswiadczenie o wstrzyknieciu komórek i numerze pod którym sa w Akademii przechowywane oraz zapłaciłam 1500zł :) Lunka na odchodne dostała jeszcze zastrzyki przeciwbólowe. Zanim dojechalismy do domku 50km była juz przytomna. Sama weszła pod schodach i poszła spac wymeczona. Po 2 h zaczeła szalec. Sam dr Nicpoń nie zakazał ruchu, bo jak któras z Was napisała - ruch będzie Ją rehabilitował. zadnych efektów ubocznych, zadnego uczulenia wiec jestesmy dobrej mysli :) Jak narazie nie pozwalamy na zbytnie szaleństwa ale spacerki z lekką przebiezką mile widziane :) Pozdrawiamy i oczekujemy efektów :)
  2. IRAP - wg Dr Nicponia to zabieg krótkotrwały, napewno bedzie co roku powtarzalny. My wczoraj dostalismy telefon, że komórki wytworzone i namnozone. Jutro na 11sta jedziemy do Akademii Przyrodniczej na wstrzykiwanie :) Jestesmy pełni obaw ale i nadzieji, ze przyniosą efekty i Lunka będzie biegała jak szczeniak przez długie lata bez bólu :) Zdam jutro relacje, a tym czasem prosze o kciuki aby wszystko przebiegło prawidłowo :)
  3. Witajcie, mam dwie sunie rasy labrador z czego jedna ma cięzki stan dysplazji biodrowej co spowodowało zwyrodnienie stawów kolanowych. 1,5 roku temu po wielu konsultacjach dalismy się namówic u dr Kirsteina z Wrocławia na zabieg TPLO, tzw. pectinectomia, który niestety nie przyniósł jakich kolwiek efektów :( Niestety Luna też okazało sie, że ma słabe serduszko i więcej operacji nie możemy wykonać. Pojechalismy do dr Niedzielskiego z Wrocławia, który krzyknał Nam 2500zł za komórki i mówił, że co roku będziemy musieli powtarzac - jakos Nas to nie przekonało bo czytalismy cos innego. Wkońcu trafilismy do dr Nicponia z Akademii Przyrodniczej we Wrocławiu. Niestety musielismy podac Lunce narkoze ( dla starszych psów ) aby wykonac RTG i okazało się, że TPLO było o kant rozbić :( Tutaj zdecydowalismy sie na komórki macierzyste, bo raz, że 1500zł z pobraniem tkanki plus krwi. dwa dużo nasłuchałam się dobrego o tym doktorze od włascicieli psów, którzy zdecydowali sie na komórki. Lunka już rozbudzona chciałaby szaleć, ranka mała. Czekamy do 10 dni na komórki. Pewnikiem bede dalej opisywała postepy. Dr Nicpoń mówił, że efekty bedą do 3 miesięcy.
  4. Dziękuję za zrozumienie... Ja poprostu nie umiem wybierać jak tyle bid potrzebuje domku :( W przyszłym tygodniu przyjeżdża do mnie sunia w typie Onka, która ma jakieś 10-11 lat. jej historia nie pozostawiła cienia watpliwości,ze to Ona najbardziej potrzebuje domku....Od szczeniaka jest w schronisku :( i to tyle lat :( Bidulka wycofana, bez zaufania....Mam nadzieje,że zrozumiecie... sytuacja wymaga dania jej na starość spokojnego miejsca. Lucynka jest młoda. Napewno skradnie czyjeś serduszko :) Starsze psiaki miają mniejsze szanse na adopcje...a Misia, która ma przyjechac ze schroniska w Głównie może choć na kilka lat zaznac swojego domku. Lucynce życze aby w najbliższym czasie znalazła swojego człowieka, który da Jej dużo miłości :*
  5. Pragne sie wytłumaczyć.... Nie to,że temat olałam. Nie. Niestety jestem jedna a psiaków potrzebujacych domów pełno :( Nie wiem jak ale ze śląska i mazowieckiego sie dowiedzieli o tym,że chce dac domek mało adopcyjnemu psu i...zasypano mnie telefonami i mailami. Sa sunie które juz siedza po kilka lat w schroniskach, z drutowanymi miednicami i innymi problemami :( Nie adoptowałam jeszcze żadnej suni tylko dlatego,ze nie wiem którą wybrac...która bardziej potrzebujaca :( Moge niestety pomóc tylko jednemu psu :( I bardzo nad tym ubolewam.... :( Napewno za kilka lat będę chciała dac dom kolejnemu psu, gdyz u moich Rodziców już dwa seniorzy ledwo chodzacy :( Nie oceniajcie - postarajcie sie mnie zrozumiec :( piszac teraz ten post jest mi źle bo czuje sie winna :( Nie chce robic nadzieji zadnemy psiakowi. Chce dac dom takiemu, który naprawde niema szans na normalny dom lub jaki kolwiek....
  6. Dziewczyny gdzie znajduje sie hotelik? Pytam bo szukam suni do adopcji wysterylizowanej dla Naszego "gagatka" w typie Onka. Chciałam jechać do Azylu lub innego schroniska ale wole poszukac suni z mniejszymi szansami na adopcję. Historia: Junior żył 8 lat z suczką Balbiną. Niestety Balbina sie pochorowała, miała guza i po udanej operacji przeszła na emeryturę do moich Rodziców, gdzie ustawia ich Onka :diabloti: Bo to kawał "suki" z Niej ;) Psiaki śpią w kojcu w Mojej firmie. Mieszkam obok. kojec własnej roboty - duży. Bude zrobił Dziadek - zaszalał bo rakiem musieli ja przewozić i ustawiać :evil_lol: Buda przygotowana jest na 2 duże psy. Wejde i Ja to jeszcze miesce jest. Niestety Junior wyje bo został sam. A Nam serce peka i chcemy adoptowac suczke do wspólnych zabaw. To byłby juz 7 psiak z Mojej Rodzinie. Psiaki są w kojcu od 7-18. Potem mają do dyspozycji hektar ogrodzonego terenu i Panią Stróżującą :) oraz kazdy weekend do swobodnych zabaw na terenie. Może to nie jest wymarzony dom dla Suczki ale napewno będzie miała spokój, ciepłe stałe osoby do pieszczot jesli będzie chciała i "brata" do szaleństw. Jeśli uważacie,że Ona zasługuje na coś wiecej to powiedzcie Mi gdzie jest suczka duża, która potrzebuje domu?
  7. Ot skleroza :angryy: Jestem ze Świdnicy. Mój tel nie jest tabu: 669 585 207 :eviltong:
  8. Kochani szukam suczki dużej do stróżowania, najlepiej juz po sterylce. Mam psa 8 letniego w typie Onka. 13 lat temu adoptowaliśmy z Azylu suczke. Niestety biedna miała guza. Zrobiliśmy Jej operację - udało się. Balbina na rekonwalenstencję trafiła do moich Rodziców i już została :) A Bidok Junior wyje z rozpaczy bo został sam :( Dlatego postanowiliśmy znaleść mu koleżankę (samców nie toleruje). W firmie mamy duży kojec zadaszony z budą ocieploną ( rakiem musieli ją wieść bo dziadek mój zaszalał ;P ). Buda jest wykonana na 2-3 psy. Gdyż jak moje dwa Onki wchodziły to ja sie jeszcze mieściłam. Psiaki są od 7-18 w kojcu. Potem biegaja po ogrodzonym terenie, i przez cały weekend. Mieszkam zaraz obok. Czy macie dla mnie jakąś sunie bo chciałabym przyjechac na zapoznanie z moim Gagatkiem. A i sunia musi być max do 7 lat ( chodzi oto aby szybko Nas nie opuściła ), gdyż u Rodziców już dwa Onki 13 letnie w niezbyt dobrym stanie zdrowotnym :( Choć walczymy ciagle by żyły jak najdłużej :)
×
×
  • Create New...