Witam Was Panie serdecznie,
Słyszałam, że nic dobrego o mnie i moim mężu nie mówicie, ale to co przeczytałam....jestem w szoku. Zastanawiam się czy nie jest Wam wstyd za te bzdury , które tu napisałyście. Jestem nową "Panią" MALWINKI i zacznę może od sprostowania kwestii ROZMNAŻANIA!!!!( którego nigdy nie miałam na celu). Zdecydowałam się na psa a nie psy..., mam się kim zajmować, bo mam dwójkę małych dzieci, pracę, duży dom i ogród i uwierzcie mi o małych pieskach nie myślałam( ani ten staroświecki czy jak tam pisałyście mąż). Jestem osobą odpowiedzialną, i sama jestem w stanie skontrolować płodność swojego pieska. A nawet jeżeli jakimś cudem by zaszła w ciąże to nigdy bym tych istot nie skrzywdziła. Tylko z podobnym uporem jak Panie szukałabym dla niech kochającego domu. Więcej dobrego byście zrobiły , gdyby w tym czasie, który poświęcacie na obrażanie innych, poszukałybyście domu dla innych potrzebujących psiaczków. A Panią [U][B]Cavani [/B][/U]zapraszam na przejażdżkę do Lublina i uspokojenia swoich nerwów.
Z poważaniem Zofia K.