Też tak miałam, bałam się jak diabli jak Indii dotarł do naszych dwóch szaleńców :) , cała trójka na siebie burczała, najatrakcyjniejsza komenda to było "zostaw" i "na miejsce"....oczy i uszy dookoła głowy.... Z biegiem czasu nie potrafili bez siebie istnieć, wszędzie razem, do głaskania też, musiałam używać trzech kończyn żeby było sprawiedliwie:)....zawsze było sprawiedliwie....
Trzymam kciuki za wielką przyjażń Jaśminki i Stasia -jakież piękne imiona...piękne dogi...będzie piękna przyjażń