Jump to content
Dogomania

klaudyska6

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

klaudyska6's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Co do zimy - rzeczywiście pierwsze spacery były chłodne, ale jak już mówiłam to kundelek po bernardynie, jak na moje oko, z kundla ma tylko nazwę;p więc zima nie przeszkadzała raczej. Poza tym początki były bez smyczy, więc też zrazić się nie mogła. Potem próbowała dominować w kwestii smyczy właśnie, bo bardzo się nie podobało, ale nauczyliśmy smakołykami chodzić ładnie i teraz jako tako nam to idzie. Co do zasad, to tu się pochwalić nie mogę, czasem pozwalamy na więcej niż byśmy chcieli, w końcu to są naprawdę słodziaki. Aczkolwiek to się tyczy niewielu kwestii raczej nie pozwalamy sobie na głowę wchodzić, przerażeni docelowymi rozmiarami "maluszka";p Stosunki z drugim psem. tyle co da się zauważyć, to raczej Mania jest dominatem :) Jest większa i nie pozwala sobie za dużo. Ale KAjtek nie pozostaje dłużny, nie da się jednak ukryć, że chyba jest nieco wyżej w hierarchii. Spacery są przyjemne - bynajmniej tak mi się wydaje. Jest wygłaskana i wybiegana. Ulubioną zabawą jest bieganie za Kajtkiem, w celu zjedzenia go" :P więc jako że ma to umożliwione, a Kajtek lubi być goniony myślę że spacery są OK. Ale fakt jest taki, że jako straszny leniuch Mania nie lubimy długich spacerów. W przeciwieństwie do Kajtka ona nie rwie się na dwór, choć jak już się zsiusia to jest zadowolona:P Gdy idziemy do parku (raczej codziennie, co drugi dzień) na długi spacer, to po pół godzinie, nawet wcześniej, Mania równym tempem, spacerkiem idzie obok nas, nie mając zamiaru dalej biegać. Podobno Bernardyny są leniuchami, więc nie dziwiło nas to za bardzo. Z rządzeniem to raczej mówię, nie ma problemu, słucha się w wielu kwestiach, ale często też się stawia. Z pociągnięciem smyczy też raczej się nie uda, bo w ogóle założenie smyczy to momentalne siku.
  2. Czy lubi zabawki... Jak akurat drugi piesek chce wziąć zabawkę to lubi:) Ale z zabawek najbardziej lubi coś do jedzenia;p więc nie bardzo... Raczej od czasu do czasu złapie sznurek albo kostkę i pójdzie gdzieś w kąt je pogryźć, no i jak już się bawimy razem to jakoś też chętnie, ale do samych zabawek nie bardzo. Nie wiem jak z tym wychodzeniem i nie reagowaniem. Dzisiaj zrobiłam tak jak radziliście, ubrałam się bez nich wzięłam smycz i próbowałam iść, ale Mania niestety zaparła się w kuchni i urządziła strajk. Ja sobie poszłam kawałek dalej błągając by przyszła, a ona zasiusiała pół kuchni po czym z uśmiechem i machaniem ogonka przyszła do drzwi by wyjść na spacer:)
  3. Dziękuję za odpowiedzi, wychodzimy zawsze z dwoma pieskami raz razem z mężem czasem osobno. Niestety wychodzenie i wracanie po psa nie działa, bo w większości przypadków zdąży się zesiusiać, jak tylko przekroczymy prób drzwi. Na matę nie lała, nie uczyliśmy jej wychodzić w ten sposób. Leżeć jeszcze nie:P ale siadać potrafi:) Smakołyki nie działają, uwielbia je, ale nie w przypadku wyjścia za drzwi wtedy albo siusia albo się ociąga. Na dworze się załatwia zawsze i w odpowiedniej wydaje mi się ilości. Ale może coś z tą ekscytacją, zazwyczaj raczej cieszę się razem z cieszeniem psa:P że to tak ujmę. Nie sądziłam, że to może być powód, tyle, że Mania nie bardzo się ekscytuje, drugi pies rzeczywiście. Ale Mania nie bardzo Wczoraj gdy wychodziliśmy ona w ogóle nie chciała sie ruszyć, więc stwierdziłam, że będę wychodziła ignorując ją, co pomogło o tyle, że ruszyła się do drzwi, ale w drzwiach się zesikała:)
  4. *Witajcie, nie jestem pewna czy zamieszczam post w odpowiednim dziale, jeśli nię o przeniesienie i przepraszam za kłopot.* Problem wygląda następująco. Posiadamy dwa pieski - suczka i piesek. Suczka po bernardynie, piesek dużo mniejszy, Suczka ma dopiero 5 miesięcy, piesek nieco ponad pół roku. Pierwszy u nas był piesek, sikać na dworze nauczył się momentalnie! Po pierwszym tygodniu wiedział o co chodzi, fakt, zdarzały się niespodzianki, ale bez tak naprawdę naszego udziału, jedynie wychodziliśmy z nim dosyć często, nauczył się gdzie trzeba się załatwiać. Teraz tak naprawdę w ogóle nie woła, załatwia się głównie gdy wychodzimy dla potrzeb suni, choć myślę, że wytrzymałby dużo dłużej – na szczęście nie musi:) Z Manią niestety są problemy od początku, co również rozumieliśmy, bo choć to kundelek to jednak po dużej rasie i wiemy, że rozwija się dłużej. Na początku więc sikała non stop i gdzie popadnie, włączając w to spanie swoje oraz nasze. Szybko zaczęła więc spać poza naszym spankiem;) Później zaczęła ogarniać sprawę z dworem, jednak zauważyła chyba, że jej sikania nie bardzo nam odpowiada i... za każdym razem, gdy głaskało się drugiego pieska, a nie ją, gdy się zrzuciło ją ze spania czy po prostu czegoś nie pozwoliło – odchodziła i patrząc się na nas sikała. Zaczęliśmy ją wówczas ignorować, co rzeczywiście poskutkowało, zwracanie na siebie uwagi sikaniem minęło. Pojawiło się coś gorszego. Wychodzimy na dwór. Kajtek stoi pod drzwiami i cieszy się na wieść o spacerze, a Mania w ogóle nie zamierza wyjść. Nawet jeśli zamierza to efekt i tak jest ten sam. Zakładamy szelki i … Mania robi siusiu pod drzwiami. Częściej zdarza się tak, że zakładamy smycz, przekraczamy próg mieszkania, zamykamy drzwi i Mania już siusia na korytarzu. Dziś przykładowo zesiusiała się w domu, tak więc myśleliśmy, że niespodzianki nie będzie, ale chwilkę później wychodząc, załatwiła się również w windzie, Od pewnego czasu robi to non stop! Nie ma wyjścia na dwór bez sprzątania klatki lub windy. Próbowaliśmy ją początkowo nosić, ale ona z dnia na dzień jest ciężka, więc próbujemy coś wymyślić, nikt nie będzie dźwigał psa, który już teraz waży sporo ponad 20 kg, a lada moment będzie cięższy. Próbowaliśmy brać smakołyki i jakby omamić ją, by skupiła się przez drogę na dwór na smakołyku, a nie na sikaniu -też nie pomogło. Nawet pomyślałam, że może to jakaś trauma ze smyczą, że coś nie tak jej się skojarzyło, więc próbowaliśmy wychodzić z nią bez smyczy (chcąc założyć ją dopiero na dworku), ale to też nie pomogło. Nie bijemy jej, nie karcimy, staramy się tylko podnieść:P by nie sikała dalej, krzyczymy „nie” , bo udało się nauczyć ją od początku, że nie = nie wolno i w każdym innym przypadku naprawdę to rozumie. Pieski są u nas od małego, karmione są Puriną, więc chyba kwestie żywnościowe na to nie wpływają. Przepraszam za długą wypowiedź, jednak chciałam przedstawić problem najdokładniej jak potrafię. Z góry dziękuję za pomoc!!
×
×
  • Create New...