Jump to content
Dogomania

Nirka

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Nirka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. pisze tutaj ostani raz, Nira jest bardzo sprytnym psem, a ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego że moge poniesc duze straty, podczas gdy zostawała sama usuwałam wszystkie rzeczy w poblizu jej możliwości, mimo to nie chodzi o jakies buty, ona nie tylko potrafi otwierac drzwi z klamki łapą, ale także otwierała w jakis sposób szafke z butami i szafe z ciuchami... najpierw próbowałam jej zostawić do gryzienia przysmaki i zabawki, kupiłam taką specjalna kulę do której wkłada sie np. suchy pokarm ale ją interesowały tylko szafki z zawartością... faktycznie ta sytuacja robi sie żenująca bo przeciez chodzi tutaj o dobro Niry, będziemy śledzić jej losy, jutro ktoś ma po nią przyjechac, trzymamy za nią kciuki moje dziecko juz dziś płakało ale najważniejsze żeby znalazła ten "wymarzny dom" bo mimo iż to mała rozrabiara to cudowny pies pozdrawiam wszystkich
  2. a poza tym jak sie oddaje psa z problemami i po przejściach to trzeba o tym informować! a nie ja przypadkowo dowiedziałam sie o istnieniu tego forum i dzieki temu o przeszłości Niry, o tym że w miejscu którym ma przepukline miała ropien i o tym co przeszła... co do sterylizacji to chciałam skorzystac z tego że gmina dopłaca połowe do zabiegu, nie wiem co w tym jest złego...
  3. niestety decyzja podjęta piesek szuka lepszego domu, ja przygotowuje juz dziecko na odejście Niry, i nie chce więcej rozmawiac z panią paulina, oczerniła mnie tutaj i zrobila ze mnie i mojej rodziny jakiś katów !!!
  4. no tak wyszło że nieoszczedzliśmy na niej, jej leczenie wyniosło mnie 3 razy więcej niż mojego dziecka, chorego przez 4 tygodnie. A podkreslam że ta tania karma to było chwilowe rozwiązanie z braków finasowych na poczatku kupowałam karme dla szczeniaków za 29.90 chyba raczej nie z tej niskiej półki. Szkoda że osoba która oddaje psa nie informuje o tym co pies przeszedł i jakie ma kłopoty zdrowotne... prosze mi wierzyc mam 2 pinczerki sunia ma 14 lat i jest wysteryliz. a jej synek ma 13 są ze mną od urodzenia, zabrałam sasiadowi psa który był ze schoroniska a nad którym sie znęcał, doprowadziłam do normalnego wygladu i znalazłam fajny dom i w zyciu ani ja ani nikt z mojej rodziny nie skrzywdziłby Niry. Tak jak napisałam na zakończenie zycze jej szczescia.
  5. Prosze nie kłamac, weterynarz nie mówił o karmie z biedronki, to było tymczasowe rozwiązanie, z braków finansowych, koszt leczenia Niry i początkowe zaopatrznie jej w potrzebne rzeczy troche nas wyniosło. Pies je u nas mało suchej karmy, dostaje gotowane mieso. Prosze nie obrazac mnie i mojej rodziny, jestesmy bardzo dpowiedzialnymi ludźmi, właśnie dlatego że ma cieczke zabieramy ją na spacery do parku, w którym bardzo żadko są inne zwierzeta, po osiedlu chodzi zawsze na smyczy. Niestety Nira w momencie kiedy trafiła do nas, nie umiała prawie nic. Niesłuchała sie nikogo. Zdarza sie że nie trzyma moczu. Przez pierwsze trzy tygodnie załatwiała sie w domu, oboje z mężem nie nadażalismy sprzatac. Trzeba było ją nauczyc załatwiać sie na dworzu. Oprócz tego nie umiała wchodzić po schodach, wnosilismy ją na 4 pietro przez pierwsze dwa dni. Samochód to był dla niej koszmar, bała sie do niego wsiadac. Ogólnie jest bardzo łagodna, jednakże zdarzało sie kilka razy że gdy spokojnie lezała, a córka chciała ją przytulic warczała na nią (moze jest to skutek gnębienia przez dzieci, nie umiem powiedziec). Niektórzy tego nie wiedzą ale psa też trzeba uczyc i wychowywać jak dziecko, a nie tylko dawać jeść. Nauczylismy ją wszystkiego od początku, włożylismy w to dużo pracy i czasu. Mąż podczas zabaw z piłką, nauczył ją komendy siad. Jeśli chodzi o kaganiec, jest to zło konieczne, ale tylko w taki sposób może odłuczyc sie gryzienia, gdyz niestety na pogryzionych butach sie nie skończyło (mimo że ma swoje zabawki i cdziennie dostaje smakołyki do gryzienia). Byla u nas Pani Wiesława i pokazywaliśmy jak pies wyglada w kagańcu. Ma pełną swobode, między kaganiec a pyszczek można było włożyc trzy palce, dlatego spokojnie mogła sie napić wody. nie rozumiem pomysłu Pani Pauliny na trzymanie psa w klatce... To tyle z mojej strony, nie wiem jak ktos kto nie widział psa i sytuacji może sie na ten temat wypowiadac... My życzymy jej całą rodziną żeby znalazła jeszcze tak kochający dom jak miła u nas...
  6. zapomniałam dodac że Nira jest zdrowa, w dniu odwiedzin Pani Wiesławy zwymiotowala rano, ale to bylo jednorazowe zdarzenie, dzień wczesniej kroiłam w kuchni mieso na gulasz i wyszłam na chwile do pokoju, jak wróciłam do kuchni Nira leżała na podłodze pochłaniając kawałek mięsa - jak sie dostała na szafke, nie mam pojęcia, na szczęscie nie musiałysmy iść na kolejną wizytę do wet. Od tamtej pory nic sie nie dzieje, ma wielki apetyt, i duzo energii...
  7. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Witam, Nira jest naszym nowym członkiem rodziny, niestety nie wiem jak sie potoczą jej losy, gdyż jej była opiekunka stwerdziła że źle sie nią opiekujemy... dowiedziałam sie o tym forum przypadkowo, więc wrzucam kilka zdjęć zrobionych 2 tygodnie temu. Jeżeli zostanie nam odebrana, to życzę jej żeby znalazła jeszcze taki dom jak miała u nas...[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL]http://nira.pxd.pl/album/41352/1/nirka[/URL][/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...