Figusia przytyła:-) (jak jej nowa pani) je za pięciu, przypilnowana załatwia sie w ogrodzie. Figusia jest głucha! Psia rodzinka z radosnym wrzaskiem (czasami) wybiega na ogród, a Figusia śpi. Trzeba ją delikatnie dotknąć, żeby sie obudziła. Obcięłam jej co grubsze dredy, a jak zdecydowanie poprawi sie pogoda - obetnę ja na krótko, żeby nowe włoski rosły juz bez balastu.
Rozczulająco polizuje twarz, jak sie do niej nachylę, bo nie zawsze trafia w cel językiem wiszącym z boku, ale widac, że sie stara :-)
Jest bardzo stara, co widac po jej chodzie i oczach, o zębach nie mówiąc, bo ich nie ma, ale ciesze sie, że mogłam uczynic ją szczęsliwą przez stworzenie jej domku z psią rodzinką (Polusia, Tosia, Maksiu i Zuzia bis)