Witam, problem opisanego zachowania psa jest mi bardzo bliski. Miesiąc temu również adoptowałam psa ze schroniska. W dniu wczorajszy powiedziałam, że jest to jego ostatni tydzień szansy. Bardzo kocham zwierzaki, nigdy nie wyobrażałam sobie żeby oddać psa którego się wcześniej wzięło ale po rozmowie z weterynarzami i trenerem psów, którzy powiedzieli mi, że się wykończę i wiedzą, że chciałam dobrze ale świata nie zmienię jestem załamana. Tak jak opisywałaś pozostawianie psa w domu u mnie wygląda tak sam. Pies szczeka, demoluje drzwi i cały blok go słyszy. Ostatnio zaczęłam na niego krzyczeć bo powiedziałam albo że skończyły się żarty i będzie tak jak ja chcę a nie pies. I tu mały sukces został nawet na godzinę sam. Po prostu wychodzę i jakby się nic nie stało wracam i nie reaguję – DZIAŁA. Tak samo agresja do dzieci, samochodów itd. Nie mogę powiedzieć dziecią które nas odwiedzają siedzcie cicho i nie skaczcie bo jest pies. Wystarczy, że dziecko podskoczy a w psa wchodzi dosłownie „diabeł”. Warczy i szczeka aż mu piana z pyska leci, w tym momencie się go boję. No i wyście na spacer. Pies sięga mi do łydek a ciągnie jakbym niedzwiedzia trzymała na smyczy. Mam posiniaczone, obdrapane i całe w ranach ręce. Szczeka na wszystko nawet jak ptak przeleci. Miałam osiem psów tej rasy i dawałam radę, mam również psa innego u mamy w domu też ze schroniska „pies ideał”. Czasami patrzy się na mnie jakby się pytał czemu mi to zrobiłaś że on tu jest. Od szczekania pęka mi głowa, potrafi szczekać przez 3 godziny i nie przestanie. W samochodzie, na spacerze, na podwórku, w bloku WSZĘDZIE i na WSZYSTKO! Także nie jesteś sama z problemem.