Jump to content
Dogomania

Tiassa

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

Tiassa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam :) Wiem, że osobom nie znającym psa ciężko jest coś poradzić więc nie oczekuję cudów, ale jestem w kropce i z chęcią powitam jakiekolwiek pomysły i sugestie. Opisane zachowanie dotyczy 35 kilowego mieszańca, który ma niecałe 2 lata. Kiedy go wzięliśmy (wakacje 2011) nie wykazywał żadnej agresji. Problem pojawił się po ok 3 tygodniach i zaczął narastać. Pies zaczął atakować samochody, obcych ludzi, a z czasem także psy. W tej chwili jedyni ludzie których akceptuje to ja i rodzice. W wakacje mieszkała u nas w domu siostra z mężem i dzieckiem i wszystkich ich akceptował, ale co ciekawe, miesiąc po tym jak się wyprowadzili zaczął reagować na nich agresywnie tak jakby nigdy z nimi nie mieszkał. Pies został przez nas wykastrowany, ale nie pomogło to wiele. Po tym jak pierwszy raz rzucił się na człowieka i go ugryzł postanowiliśmy zasięgnąć opinii behawiorysty. Według niego pies ma silny instynkt obrończy, a przy okazji nie został zsocjalizowany. Na początku bał się kiedy wzięło się coś do ręki, tak jakby w przeszłości był bity. Według behawiorysty wszystko dookoła pies traktuje jak potencjalne zagrożenie i dlatego atakuje. Niestety, jego zalecenia ograniczyły się do chodzenia w kanatarku i treningu z psem. Jednak na profesjonalny trening będzie trzeba poczekać do wakacji kiedy wrócę ze studiów do domu. Trening który rodzice wykonują z psem na spacerach lub w ogrodzie, wyparowuje mu z głowy kiedy tylko poczuje, że jest bez smyczy, nie wspominając już o obecności innych psów czy ludzi. Zresztą, wydaje mi się, że sam trening posłuszeństwa nie pozwoli opanować problemu. Udało się opanować jego ataki na samochody, nie za duże, po prostu przyzwyczajając go do nich (chodziliśmy do lasu w okolice autostrady). Jednak nie atakuje ich tylko będąc na smyczy, bo kiedy jest za płotem, a przejeżdża samochód, dostaje białej gorączki. Jednak ciężko zastosować tą samą technikę w odniesieniu do ludzi i obcych psów, ponieważ ktoś może ucierpieć. W tej chwili jesteśmy w fazie gdzie część ludzi ignoruje, ale potrafi spróbować zaatakować na spacerze tych, którzy wydadzą mu się podejrzani i to bez żadnego (przynajmniej widzianego przez nas) ostrzeżenia. Jednak jego agresja w stosunku do psów tylko rośnie. Wczoraj na jego konto wpłynął kolejny ugryziony pies i człowiek... Coraz częściej słyszę słowo uśpić. Staramy się na niego uważać, jednak nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć i po prostu każdego dnia wisi nad nami widmo katastrofy... Może ktoś zna jakiegoś specjalistę od agresywnych psów ze Szczecina lub okolic? A może ktoś miał podobny problem i ma propozycje jak sobie z tym poradzić? Wiemy, że pies wymaga pracy, ale przydałby się ktoś kto by nam pomógł bo chcemy dać mu szansę. Jakiekolwiek sugestie będą mile widziane :)
×
×
  • Create New...