Przeczytałam opinie w internecie na temat furminatora, widziałam filmik na You Tube i pytałam w sklepach zoologicznych - wszędzie opinie pozytywne. Bardzo mnie to zachęciło. Ceny dość wysokie. Od miesiąca mam sukę owczarka niemieckiego ze schronu - strasznie chuda i zaniedbana. Jeśli chodzi o sierść to była nie do ogarnięcia zwykłymi szczotkami. Można było czesać w nieskończoność, a i tak kłaki fruwały wszędzie, a po każdym głaskaniu choćby - w domu miotła musiała iść w ruch. Dziś kupiłam furminator firmy Trixie, kosztował 70zł. Jak tylko wróciłam do domu wzięłam się za czesanie bo nie mogłam doczekać się wyniku. I powiem, że jestem zachwycona. Po 15 minutach czesania w tempie relaksacyjnym dla pieska wyczesałam całą reklamówkę/jednorazówkę podszerstka. Sierść, która została na psie :) wygląda dużo lepiej, gładko i błyszcząco, i jest milsza w dotyku. Teraz można psa w domu głaskać swobodnie :) Ale też powiem, że mojej ONce nie spodobał się za bardzo. Normalnie szczotką mogłam z pół godziny czesać, a ona stała grzecznie. Furminatorem za bardzo jej się nie podobało. Na początku było dobrze, po 15 min zaczęła się z wolna i z cicha oddalać :) O ile czesząc szczotką większość zostaje na szczotce, to wyczesując furminatorem dużo kłaków fruwa więc warto wyczesywać w korytarzu na przykład, gdzie łatwo posprzątać.