To jest Lucek. Czyli Lucky (Szczęściarz):)
[URL]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/4323/[/URL]
Znalazłam go przy drodze z Piaseczna do Konstancina dokładnie miesiąc temu. Został bardzo ciężko potrącony przez samochód. Trudno było określić jak długo leżał przy ulicy, sprawca się nie zatrzymał:( Piesek był wychudzony, poobcierany i ciężko przerażony. Razem z koleżanką przewiozłyśmy Lucka do Doktora weterynarii w Julianowie. Prawdziwy Doctor Dolittle:) Bardzo troskliwie się nim zaopiekował, dał dach nad głową i zdiagnozował kręgozmyk w odcinku lędźwiowym kręgosłupa i syndrom końskiego ogona (porażenie zwieraczy, niedowład kończyn dolnych, porażenie czucia głębokiego i powierzchownego poniżej miejsca uszkodzenia). Dla nas był to wyrok, jednak Doktor powiedział ˝Dajemy szansę!˝. I daliśmy...
Na dzień dzisiejszy Lucek wesoło gania, jeżdżąc na swoim automobilu:) lub ciągnąc za sobą ruszające się już nóżki. Co prawda zaniki mięśniowe są jeszcze zbyt zaawansowane i nie pozwala to pieskowi utrzymać się na tylnych nóżkach. Dlatego codziennie jest poddawany zabiegom elektrostymulacji mięśniowej i ćwiczeniom. Kilka dni temu powróciły odruchy z ogona i czekamy aż Lucek zamacha nam nim na powitanie:) Na razie wita nas uśmiechem pełnym bielutkich zębów (piesek jest młody, nie ma dwóch lat!). Lucek jest bardzo dzielny, cierpliwie znosi wszystkie ˝okropne˝ zabiegi którymi go traktujemy i mimo to mocno się do nas przytula, chodzi za nami krok w krok i rozdaje buziaki:)
Niestety leczenie Lucka jest kosztowne. Wymaga ono podawania leków przeciwbólowych, przeciwzapalnych, stosowania maści antybiotykowych oraz witamin. Dodatkowo Lucek potrzebuje pieluszek i podkładów, których zużywamy niezmierzone ilości, bo Kolega ma wilczy apetyt!:) No i oczywiście karmy.
Na razie jesteśmy dobrej myśli, Chłopczyk robi duże postępy i wyraźnie widać, że walczy o swoje nowe życie z całych sił! Czeka go długa, żmudna i kosztowna rehabilitacja, a środki finansowe z dnia na dzień mocniej topnieją:( Pomóżcie więc, proszę, jak tylko możecie! nie pozwólmy, żeby przeszkoda finansowa zaprzepaściła drugą szansę, jaką ten maluch dostał od losu! jego świeczka jeszcze się tli:)
To jest numer konta Lucka[U] [B]50 1020 5558 1111 1518 3520 0137[/B][/U]. W tytule przelewu piszcie od kogo otrzymaliśmy pomoc, żebyśmy mogli dziękować:)
Każda złotówka się liczy! Prześlijcie, proszę, tego maila jak największej ilości znajomych, Lucek naprawdę jest tego wart! A jeśli ktoś byłby gotów zaopiekować się Luckiem na stałe, to ostrzegamy, że nie oddamy go bez walki, bo to istny skarb! ;)))))) To oczywiście żart, Lucek czeka na swojego własnego, jedynego Pancia lup Pancię, a najlepiej oboje naraz:)
Z góry dziękujemy za okazaną pomoc, do usłyszenia! Hau, Hau, Hau!
Lucek, Karolina i Iwona:*