w nocy zrobił jedną kałużę, ale grzecznie w łazience ;)
wieczorem był bardzo rozkojarzony i jak był na spacerze to się rozglądał zamiast sikać, więc to zapewne dlatego ;) Teraz zapoznaje się z nowym otoczeniem. Słodziak jest, bo chodził za mną wszędzie, a rodziców się bał. Widać skojarzył, że ja z nim przyjechałem i uznał że moje towarzystwo na początek będzie najbezpieczniejsze ;)
Ale teraz już jest coraz odważniejszy, zaczął już coś tam poszczekiwać, merdać ogonkiem i zaczepiać kota. Chyba szybko się zaaklimatyzuje :D