[B]Hej.
Od razu napisze;
Jestem Paulina i mam prawie 15 lat.
(mam nadzieje że są tu fajni ludzie którzy uwierzą że pisze serio a nie jakieś"jaja")
Moi rodzice od kilku lat mają hodowle(rodowodowe) piesków rasy Golden Retriever,Yorkshire Terrier i West Highland White Terrier,więc co nieco wiem o psiakach.
Są to psy które szczególnie wymagają pielęgnacji,czesania,strzyżenia,itd.
Zwłaszcza biorąc pod uwage fakt że często bierzemy udział w wystawach.
Kilka razy(daaawno) byliśmy z psami u fryzjera ale mieszkamy na wsi,wokół małe miasteczka,fryzjerów porządnych nie ma za to psów potrzebujących wizyty u nich jest bardzo dużo.Te kilka razy byliśmy u pewnej Pani niestety wyprowadziła się na 2 koniec Polski a jak poszliśmy do innej to tak oszpeciła sunie że masakra.
Rodzice też wtedy zrobili małą przerwe w wystawach.
A ja od jakichś 2 lat zainteresowałam się właśnie groomingiem.
Czytałam książki,oglądałam filmy i psy na wystawach.
A to co oczywiście najlepsze-mogłam "trenować" na własnych psach.
(zaraz dostane opieprz:roll:)
Coraz więcej,coraz lepiej..
Od kilku msc. idzie mi to tak dobrze że sama potrafie nawet przygotować psa do wystawy(wtedy właśnie namówiłam rodziców) i co najlepsze-wygrywa a wszyscy pytają mnie i rodziców do jakiego fryzjera chodzimy:cool3:
Od jakiegoś czasu moge nabierać coraz więcej wprawy ponieważ moi znajomi i znajomi rodziców nawet pytają czy bym nie "pomogła" im ulubieńcom.
A potem to się tak ciągnie"znajomi znajomych.."
Ja się zgadzam oczywiście bo mimo szkoły i zajmowania sie własnymi psami zostaje mi sporo czasu wolnego a przy okazji też troche kaski wpadnie bo mam z nimi taki układ że nie za darmo tylko właściwie za symboliczną kwote
Moge zrobić wszystko co chcą w takim "cenniku";
psiak mały 10 zł. i 20 zł.duży + jeśli z kąpięlą to dorzucają szampon a ja reszte zwracam:p
Myślę że to nie dużo a ludzie są zadowoleni zwłaszcza że w pobliżu jest tylko 1 fryzjer i tak jak pisałam-kiepski.
Wiadomo że nie jestem jakąś profesjonalistką ale skoro w ostatnim czasie przygotowywałam sporo psów do wystaw i wszystkie zajmowały 1 i 2 msc to chyba dobrze co nie? ;p
Ale przejdźmy do moich 2 problemów;
1.Dlaczego ludzie parskają śmiechem kiedy pytając do jakiego fryzjera chodze z psami odp. że do żadnego-sama się nimi zajmuje..Wiem że może to dziwne bo nie dość że sama sie nauczyłam to mam dopiero 15 lat ale..Bez przesady:shake:
2.W piątek byłam z psami u weterynarza na okresowych szczepieniach.
Pani wet. pod koniec wizyty zapytała gdzie przygotujemy psy do wystaw bo często jej klienci o to pytają,ona też nie wie a widzi że moje psy "regularnie go odwiedzają"..Ja jej odp. że sama to robie a ona najpierw popatrzyła jak na kosmite a potem śmiech..Wkurzyłam się i powiedziałam że skoro tak to niech jutro do mnie przyjdzie(przychodnia jest jakieś 300-400 m. od mojego domu) i zobaczy bo akurat niedługo szykuje się wystawa więc będe "robić" 2 yorki i goldena.
Przyszła..Jak patrzyła to myślałam że jej oczy na wierzch wyjdą..
Potem to mi prawie wyszły..-powiedziała że w przychodni ma wolne 2 pomieszczenia i czy nie chciałabym od czasu do czasu np. w niektóre po południa lub weekendy "obsługiwać klientów".
Powiedziała że funduje wszystko co potrzebne i narazie możemy zrobić tak że 50-60% dla mnie a po jakimś czasie np. od lata jeśli "interes sie spr" ok. 75% dla mnie.
Nie wiem co robić więc powiedziałam że dam jej znać..
Co do tego też mam pytanie-co o tym sądzicie?
Ona żartuje...?
Nie powiem bo dla mnie rozwiązanie idealne ale..Nie wiem co o tym sądzić..Ona niby mówi że wiadomo-mam 15 lat więc to byłoby na zasadzie że jej klienci którzy byliby chętni umawialiby się i kiedy miałabym czas to "pracuje" i dzielimy się tak jak wyżej..-w skrócie bez jakichś zobowiązań no ale czy to możliwe żebym miała takiego farta?
Ja miałam plan taki-skończyć szkołe i otworzyć salon ale w tej sytuacji mogłabym do tego czasu mieć jakąś mini "praktyke" że tak powiem..:cool3:
Bardzo prosze o napisanie co o tym wszystkim sądzicie bo ja nie mam pojęcia a rodzice mówią że to moja sprawa i jeżeli chce to moge..
[/B]