Nie byłam pewna, gdzie umieścić temat, jeśli jest dla niego lepsze miejsce to proszę o przeniesienie.
W grudniu przygarnęłam suczkę, która pałętała się po osiedlu (według sąsiadów ktoś wyrzucił ją z auta). Jak się okazało z tym psem wcale nie ma takiego kłopotu, bardzo spokojny, grzeczny, posłuszny, tresowany (więc jak ktoś mógł ją wyrzucić?!) Aż do piątku... wtedy to się okazało, że moja sunia została mamusią prosto na moje łóżko.
Sytuacja byłaby zabawna, gdyby nie fakt, że nagle w zupełnie nieodpowiednim momencie pojawiło się 5 szczeniaczków, o których nie miałam bladego pojęcia. Według obliczeń moja psina zaszła w ciąże dokładnie dzień przed znalezieniem (chyba, że coś przekombinowałam, ale z drugiej strony za mojej kadencji żaden przygodny romans jej się nie przydarzył). I to akurat parę dni przed tym, jak miała dostać zastrzyk anty.
Ale stało się, teraz mam piątkę rozpiszczanych niemowlaczków. Na razie nie ma z nimi większego problemu, ale przecież za parę tygodni zaczną chodzić i obsikiwać mi całe mieszkanie. Gdybym mogła przeznaczyć dla nich chociaż pokój... ale nie mogę, dysponuję minimalnym mieszkaniem :/
I tu zaczynają się problemy: jak ja mam zapanować nad tymi psiakami zanim oddam je do nowych domów? Zbudować im jakiś wysoki kojec z którego mi nie wypełzną i niech, za przeproszeniem, leją pod siebie? A może dać im biegać po mieszkaniu? :shake: nie wiem co mam robić, boję się, że nie dam rady, wszystko będzie obsikane, pieski źle przystosowane do życia, wielki bałagan, smród, zabiedzone szczeniaczki i nie wiem co jeszcze.
A może przesadzam i do tych wymaganym ośmiu tygodni wcale nie będą aż tak skłonne do wariowania?
No i czy powinnam je jakoś specjalnie socjalizować czy wystarczy, że będę traktować je, jak zwykłe szczenięta, tj. karmić, bawić się z nimi, czy powinnam je wyprowadzać na spacer? Starałam się przeczytać kilkanaście artykułów o hodowlach, bo w sumie, jakby nie patrzeć... to w pewnym sensie mi się właśnie hodowla zrobiła, chociaż to ostatnie na co miałam ochotę w tym okresie.
I jeszcze jedno pytanie, czy mogę wysterylizować sunię kiedy karmi czy zrobić to w kilka tygodni po porodzie?
I moja matka po powrocie ze spaceru z nią, już któryś raz mówi, że psina strasznie jej ucieka. Czyżby miała ochotę na kolejne dzieci? Bo szczerze powiedziawszy ja nie bardzo :S
Bardzo was proszę o rady, okropnie się martwię. Domki dla całego miotu raczej już udało mi się znaleźć, więc całe szczęście chociaż jeden problem z głowy.