Jump to content
Dogomania

Bryndza

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Woj. Łódzkie
  • Interests
    Psy, zdecydowanie, jazda konna, pisanie

Bryndza's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Soko'] Brenda i drugi pies robią siad i dajesz im nagrody, raz jeden, raz drugi, albo równocześnie[/QUOTE] [quote name='Soko'] Jeszcze też ważne, niech psy [U]nie robią[/U] rzeczy jednocześnie! [/QUOTE] Rozumiem, że w pierwszym przypadku chodziło o przysmaki. Cóż, z początku źle to zinterpretowałam. Wszystkich z metod próbowałam. Widać postępy, dosyć szybko. Głaszczę obydwa psy jednocześnie, rzucałam piłkę (z tym, że Brenda najwyraźniej nie miała humoru, toteż parę razy pobiegła, zaś parę razy po prostu nie). Ogółem, obydwa psy są w zgodzie. Osobiście uważam to za zachowanie dominacyjne, jedynie w małym stopniu ekscytację. Dzieje się to tylko przy mnie bądź przy gościach, kiedy obserwuję psy zza okna nic takiego nie ma miejsca. Nigdy nie wyładowywała emocji na żadnych zabawkach czy też stołkach, ludzkich nogach, obcych psach podczas zabawy i w ogóle. Cóż, nie był to sposób karcenia, po prostu spokojnym ruchem ją odciągałam, tuliłam, nie zbyt długo, jednakowoż nie zapominając o Lousie. "Fe" pojawiło się sporadycznie, gdy ta po raz wtóry skoczyła na beagle'a, gdy i go zaczęłam głaskać. Wygląda na to, że problem jest do opanowania i rozpoczynam ten etap. Kiedy pokazałam, że i ona sie liczy podczas zabawy z Louisem, częstotliwość przypadków się zmniejszyła do jednego. Nie myślcie jednak, że nie okazywałam tego przedtem, możliwe, iż nieco nierównomiernie rozkładałam siebie, to bardziej na stronę Brendy, to na Louisa. Dziękuję wszystkim za rady :)
  2. Oh, kiedy ja zawsze to robię...Choć najczęściej "fe", do którego zdążyła przywyknąć, ale to nie ma różnicy... Nie przestaje... Dodatkowo próbowano mi wmawiać, że to tylko hormony i ekscytacja, którą mysi wyładować, jednak nie pozwalałam nadal na to zachowanie. Najgorsze jest to, że zwykle robi to przy gościach. Ale jestem pewna, że żąda tym samym mojej uwagi, która jest w danym momencie skupiona na znajomym. Po prostu postaram się, by obydwa psy, Brenda i Lou, robiły wszystko razem, na równych prawach, równocześnie spuszczane ze smyczy etc. Właśnie, co do komend równocześnie, zwykle muszę nieco więcej czasu poświęcać beagle'owi, który jest nieco 'narwany'... Czy niedowartościowanie może być przyczyną tego wszystkiego?
  3. W zasadzie dzieje się to tylko w przypadku Louisa (beagle'a), na inne psy nie waży się skoczyć. Próbowałam czegoś w typie głaskania obydwu równocześnie, wtedy zostawała spokojnie, jeszcze bardziej się przymilając. Co do siadania na przemian, jest mały problem, bowiem obydwa... no nie umieją równocześnie. Wzajemnie siebie rozpraszają, bawią się, po prostu się nie da. Tak sobie myślę, Brenda po prostu chce zwrócić na siebie uwagę takim zachowaniem, dlatego staram się od niej wtedy nieco odcinać, jeżeli robi to nagminnie. W każdym razie, spróbuję wszystkiego jutro, a efekty opiszę.
  4. Z zębami raczej nie ma problemu, jeśli już, to naprawdę niewielki osad. Około 3-4 lata temu byłam z nim na plaży, dorwał jakiegoś mini patyka, co uszło mojej uwadze, w końcu był naprawdę mini, dosłownie niewidoczny. Wbił się w podniebienie, dosyć głęboko. Zaczął się "smród". Sprawdzałam jego paszczę i zobaczyłam... Podniebienie zaczęło powoli... czerwienieć, można by określić... gnić..? może nie do końca, ale pod to podchodziło. Coś w tym rodzaju. No i do weta czym prędzej. Zabieg był, się zagoiło, dostaliśmy jakiś lek (nie pamiętam nazwy), do wstrzykiwania do pyska. Jednak nadal ma małe problemy z piciem. Nagle mnie olśniło :lol: Przed chwilą rozwarłam paszczę. Wszystko zagojone, ale zapach... Nadal jest, choć zupełnie inny, toteż nie sądzę, by tamten problem powracał. Cóż, chyba udam się do weta po poradę i ewentualnie spisanie leków.
  5. Mój staruszek :) Jedenastoletni pies w typie jamnika, kupiony od znajomego (teraz nie pochwalam tego pomysłu, acz pies jest wspaniały). Niesamowicie zżyty, choć niezależny. Aż dziw, że nie widać po nim oznak starzenia, a przynajmniej dużych, nie ma nadwagi, może nawet jest chudy, w każdym razie, nieco poniżej normy u starszych jamników. Kondycja nadal wspaniała, błysk pasji w oku, kiedy patrzy na piłkę... Cała mini galeria : D Zabawa starą cyfrówką (4 mpix) w głębię ostrości. Przy kominku, na dywaniku. [img]http://img818.imageshack.us/img818/8075/img1881d.jpg[/img] Mam tylko jeden problem, straszny zapach z pyska... Jakieś znane preparaty? (mogę dokładniej sprecyzować wypowiedź)
  6. [I]Witam, Od dłuższego czasu, nie jestem w stanie określić jak długiego, borykam się z pewnym problemem. Mianowicie, moja siedmioletnia suka (lub suczka, jak kto woli) owczarka niemieckiego, tak, ta na avatarze, podczas zabawy z psem w typie beagle, lub zupełnie nieoczekiwanie wskakuje nań, wykonując ruchy kopulacyjne, nie ważne czy od strony zadu czy łba. Próbowałam ją tego oduczyć, odpychając za każdym razem, równie często kończyło się to fiaskiem. Sądzę, że nie jest to objawem ciąży urojonej, bowiem nie objawia się laktacją ani nie wije sobie "gniazdka". Może chęć dominacji? Co do tego, posiadam podstawy, ażeby tak sądzić, ponieważ stara podporządkowywać sobie pozostałe psy, niekiedy przejawiając agresję, aczkolwiek nieznaczną, tzn. nie pojawia się żadna jatka czy gryzienie, bardziej podgryzanie. Dodatkowo, zauważyłam, że zaczyna się to, gdy Brenda, bo tak ma na imię, (pozwolę sobie na antropomorfizację) czuje się niedoceniona, tzn. kiedy głaszczę inne psy przy niej. Nieco zawstydzające, przynoszące zażenowanie, że to tak ujmę, bo spotkałam się z paroma komentarzami. Jak poradzić sobie z tym zachowaniem? Jak ją oduczyć? Zwracam się do Was z prośbą o zrozumienie, ze względu na to, że jestem początkującą w psich sprawach ;) [/I]
  7. Tak już dla całkowitej jasności. Ja nie chcę nic mówić, ale to naprawdę staje się monotonne. Chodzi mi tu o ciągłe mówienie o tym, jaka to młoda osoba jest nieodpowiedzialna (bo jest, jednak nie w takim stopniu), jakie to straszne rzeczy się dzieją. Dziadkowie opowiadają dzieciom historie o anoreksji, bijatykach, czy też gwałtach, ku przestrodze. Prawda jest taka, że w tym przypadku biorą wszystkich pod jeden parasol, jakby nie wiedzieli co się dzieje. "Bo zawsze musi się to przydarzyć komuś", no cóż, taki jest wpływ stereotypów, które media nam wdrażają, wciąż trąbiąc o najgorszych przypadkach. Ja przynajmniej to ostatnio zaobserwowałam.W rzeczywistości jest dużo takich sytuacji, aczkolwiek nikt nie liczy tych dobrych, zaś wychodzi na to, że ok. 80 na 100 jest złych, żeby "być obiektywnym". Prawdą jest to, że jest naprawdę wiele osobowości na świecie, choć młodych, nie kończących złym przykładem. A wy? Nie decydowaliście się na psa w młodym wieku? Przykładowo, ja kupowałam psa, kiedy miałam 7-8 lat. Miał rodowód, wszystko co najlepsze, choć wtedy nie miałam zbyt dużego pojęcia o "r=r". Nie skończyła na ulicy, nadal ją mam, świetnie się trzyma, nigdy w życiu nie miała chorób, nie przeszła kwarantanny ani nic z tych rzeczy, przyznam szczerze. To wszystko się rozwija, stopniowo nabywa się wiedzę. Nie mówię, że jest jakaś świetna, aczkolwiek moja, ukochana. Czy to nie miłość się liczy? Nie mówię, że socjalizacja, kwarantanna etc. nie jest potrzebna, ot, wiele posiadaczy psów nie ma o tym najmniejszego pojęcia, a czworonogi są zadbane, piękne. Dopiero gdy się o tym dowie więcej, nabiera to znaczenia. Gdyby Psiara miała być typowym "młodym człowiekiem, któremu zaraz coś się znudzi i obowiązki przejmą rodzice", nie napisałaby tu, nie zastanawiała się nad karmą, klatką, jak to pies ma żyć, by było mu najlepiej, po prostu by go kupiła i robiła co jej się żyw nie podoba. W miarę zrozumiale to napisałam?:lol: mam nadzieję. Zawsze można wyjść na prostą, mam tu na myśli wychowanie szczenięcia, choć nie w domu, na jak najlepsze. Zresztą, będzie miał dach nad łbem, ciepło, posłanie, karmę, która nie będzie pierwszym lepszym ......., kogoś, kto spędzałby z nim czas. Powiedzcie mi, czemu "prawie zawsze musi się tak kończyć"? Pomyślcie sami o sobie, kiedy jeszcze nie posiadaliście żadnej wiedzy... No i dołączam się do rady magdybroy.
  8. Jak sądzę, w Twoim mniemaniu zaistniał obraz "Młody opiekun = męka psa", o ile nie w gorszym tego tytułu znaczeniu. Doprawdy, przykro jest patrzeć na równych i równiejszych, kiedy osądza innych, zaś sami tacy byliśmy. Mamy przykładową sytuację: "Chłopiec ma ok. 10 lat, decyduje się na psa." Nie bierzmy wszystkich pod jeden parasol... Jaką mamy podstawę, ażeby stwierdzić, że pies będzie źle chowany? Żadną, zupełnie nic! Trzeba mu zabronić psa? A może wprowadzić jakiś określony wiek, jak na prawo jazdy?! Myślę, że wieeele osób nabywało psa, gdy było się w wieku niższym niż 15 lat. Po postach niczego nie można stwierdzić, pomijając ortografię. Mogę zaręczyć, uprzednio poznawszy nieco osobę Psiary0302, że jaki na swój wiek, wie naprawdę dużo. To było końcowe wzięcie całej sytuacji do całości.
  9. Bardzo chciałabym pozostawić komentarz zozoliny bez komentarza, jednakowoż takiego czegoś nie będę tolerować, zaś przewiduję, iż admini byliby identycznego zdania. Jakie masz argumenty? Doprawdy, totalne zero. Yes, będę się doszukiwać błędów, tym samym zaczepiając o prawa człowieka. Nikt nie ma prawa uniżać drugiego, a myślę, że na tak ogólnodostępnym forum powinno być to traktowane w pewnym sposobie podwójnie. Powiedz mi, czy jesteś pełnoletnia? Szczerze w to wątpię, osoba dojrzała nie zachowuje się poniżej krytyki, jak to właśnie zrobiłaś powyższymi postami. Nie wiem co chcesz tym udowodnić. Brak inteligencji w powszechnie rozumianej normie? Niekulturalność? Wszystko jest już postanowione, niczego nie zmienisz, a zwłaszcza takimi komentarzami. Ciocia Sybel? No proszę, internet nie jest anonimowy, jak to sądzi większość nieświadomych person. Mimo wszystko każdy ma prawo ją zachować. Nie masz żadnych, podkreślam żadnych podstaw, ażeby to stwierdzić, nawet jakąkolwiek znajomość. Jeżeli było to w nieco innym sensie, i tak można odczytać to jako obrazę, stwierdzenie fałszywości. Jeśli nie chcesz niszczyć sobie opinii, naprawdę nie wypowiadaj się więcej, jeśli takie przesłania masz kierować. Na forum ogólnie wszyscy są na "ty", dlatego nie widzę powodu, by do Ciebie akurat zwracać się "Pani" etc. Każdy ma prawo spytać się o wszystko, nie ma w tym niczego z dziecinności. Nikt nie stwierdził zagrożenia dla pieska w szczytnym punkcie, a są tu również mądre, znające się na rzeczy osoby. Proszę, weź to sobie do serca :/ Psiarko, no cóż, najwyraźniej nie doczekam się opisu sytuacji. :)
  10. Nie ma za co, okazyjnie ruszyłam swoje siedzenie ; D A tak w ogóle, Psiaro, nadal czekam na plan co i jak, jak to będziesz postępować z psiakiem (gdzie w końcu śpi etc.) Jak wszystko będzie przebiegać, takie kontury. Straasznie się przez to wszystko pogubiłam.
  11. Co nieco ode mnie :) Krzywica może występować w okresie szybkiego wzrostu, gł. występuje u psów młodych. Jest skutkiem niedoboru witaminy D3. Krzywica jest wywołana poprzez niedożywienie, złe odżywianie, złe warunki trzymania zwierząt, brak ruchu na świeżym powietrzu oraz brak światła słonecznego, silne zarobaczenie oraz choroby przebiegające z zaburzeniami wchłaniania witaminy D3. Zwierzęta trzymane w odpowiednich warunkach, zadbane oraz karmione odpowiednio zbilansowaną karmą nie są zagrożone krzywicą, dlatego nie ma potrzeby podawania im jakichkolwiek dodatków zawierających witaminę D3. Osteochondroza dotyka w szczególności szybko rosnące zwierzęta, takie jak duże rasy psów. Schorzenie polega na zaburzeniach ukrwienia fragmentów kości wskutek czego ulegają one martwicy, zazwyczaj poszerzenie następuje samoistnie, czasami martwiczy fragment ma tendencję do wydzielania się, wówczas wskazanym jest ustabilizowanie go na miejscu, niekiedy fragment taki ulega wchłanianiu i powstaje ubytek powierzchni stawowej. U takich szczeniąt wzrost i rozwój kości nie nadąża za przybieraniem na wadze, a mechaniczne obciążenie stawów jest zbyt duże, przez co zostają zniszczone naczynia krwionośne zaopatrujące chrząstkę stawową. Co do dogryzek innych, doprawdy, raczcie sobie darować, wszystko już postanowione i omówione, nie uwidoczniło się żadne zagrożenie, a wiek nie ma znaczenia. Wy przecież chyba też decydowaliście się na kupno psa w podstawówce czy gimnazjum. Zaś poziom mnie zaczął powalać...
  12. Myślę, że pisownia agility (skoro tak), agilitów (czy tak) nie ma większego znaczenia. Pozostanie to tym samym, a jakiś błąd wielki to nie jest, a spolszczenie w wielu "nowych wyrazach" jest używane : ) i mieści się to w granicach powszechnie rozumianej normy. Naprawdę, nie czepiajmy się wszystkiego, bo to na dłuższą metę staje się strasznie uciążliwe. Mimo wszystko, zapamiętam. Spór rozwiązany jako tako? Mam nadzieję. Nie mam już chęci do dalszego pisania w obronie Psiary ;) Właśnie, Psiaro, mogłabyś mi jeszcze raz, zbierając to do kupy, opisać jak będziesz postępować? Kolejno. W końcu zaczęłam się gubić.
  13. Otóż to, jest to osoba niedojrzała - niepełnoletnia, jednak nie można stwierdzić w tym infantylności, nie poznawszy uprzednio wieku danej persony. Tak, jest niedoświadczona, zarówno jak i ja, przyznam szczerze, z tego co wiem, jednak zakładanie takich wątków, tematów nie jest 'idiotyzmem' czy głupotą czy czymkolwiek w ten deseń, aczkolwiek pogłębieniem wiedzy dotyczącej zamiłowania. Oh yes, będę jej bronić, ponieważ zdecydowanie za mocno ją karcicie, jak na mój gust. Każdy zaczyna od zera, a opinie bardziej doświadczonych użytkowników budują świadomość o wychowaniu, charakterze danego psa itd. Tak owo nie widzę w tym nic złego. Ile może mieć lat? Myślę, że to tłumaczy błędy ortograficzne. A wiedza, którą posiada, chyba należy ją uwidocznić? Co do agilitów. Pies jeszcze będzie rósł, jego kości i mięśnie również, zaś trenowanie cięższych rzeczy mogłoby prowadzić do jakiegoś uszkodzenia bądź dysplazji. Dlatego więc radzę poczekać. Jeżeli chcesz jeszcze poczytać, polecam http://www.aresibo.pl/bernenski_pies_pasterski.php?page=poradnik. Długie, acz warto przeczytać. Żarcie się to może nietrafne określenie, ale coś czuję, iż właśnie się zaczyna.
  14. Też właśnie, całym sercem dołączam się do Sybel. (nie wiem jakiej przeglądarki używasz, jednak błędy rażą, naprawdę) Jednakowoż zauważmy, że explorer nie podkreśla błędów, albo mi się tak wydaje jedynie, zaś niektóre osoby mogły nie poznać jeszcze dogłębnie ortografii, tym samym błędy można popełnić przy szybkim pisaniu odpowiedzi. No ale fakt. Wszyscy o wszystko się rzucają, gryzą itd. Jeden postawi się to i inni za nim pójdą, ja tak to przynajmniej widzę. Tak samo z pozytywem, który nastąpił niedawno, inni również wypowiadają się "na tak" Zacznę od tego, iż jestem stosunkowo "początkująca w psich sprawach", dlatego prosiłabym o nie rzucanie się na mnie ;) Z tego co czytałam, wynika, że po prostu zakochałaś się w psiaku, ale to zrozumiałe. Ekscytacja etc. Myślę, że nie jest to pierwszą lepszą zachcianką, a pielęgnowane miłością do psów, możliwie nie pokazane w odpowiednich słowach. Co uzasadnia tą wypowiedź? Miałam okazję poznać się (nie dogłębnie, aczkolwiek rozmowa wiele wyjaśniała) podczas ferii. Proste. Dlatego mogę zapewnić wszystkim Dogomaniaczom, iż jest to osoba konsekwentna, a przynajmniej sądząc po rozmowie, która nie tworzyła żadnych przeciwwskazań, ażeby persona sprawiła sobie kolejnego psa. Tym samym pragnę rozwiać wątpliwości innych. Po pierwsze, garaż musi spełniać chociażby podstawowe warunki dla szczeniaka. Tym samym radzę pochowanie wszelakich zagrażających psiakowi rzeczy. A co będziesz robić, gdy ten zacznie... "Brudzić swoimi potrzebami"? Rodzice się nie rozzłoszczą? Bo przecież to duża część funkcjonowania. 3x1,5h? Jak dla mnie - nieco wątpliwe. Podołasz tak częstemu wychodzeniu z DOROSŁYM już psem? Przecież jest szkoła i inne obowiązki. Wiadomo Ci może ile wynosi temperatura w garażu? Dziękuję za przeczytanie, zaznaczając prośbę o "nie rzucanie się".
×
×
  • Create New...