Jump to content
Dogomania

arisek825

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

arisek825's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dostałam namiary na Pogotowie dla zwierząt p.Grzegorza Bielawskiego,jak myślicie może to dobry pomysł aby oni się zajęli tymi psiakami bo jak widzę na inną pomoc nie mają szansy.Odezwijcie się i podpowiedzcie.:roll:
  2. Witam ponownie.Udało mi się zebrać deklaracje -koleżanki z pracy 50 zł miesięcznie -kolega 50 zł miesięcznie -10 zł przez 6-m-cy To już coś ale cały czas mało.Proszę o wsparcie czas ucieka,psiaki czekają cały czas na polu w deszczu ,śniegu i mrozie.
  3. Ja jak widzicie dopiero raczkuje i nie wiem jak nagłośnić wątek,wielu rzeczy nie umiem zrobić.Odłowić można Palmerem przez fundację Niechciane i Zapomniane tyle ofiarowali się pomóc,ale też nie mają ich gdzie umieścić.
  4. Witam Dziewczyny!Rozmawiałam dzisiaj z tym Panem,psy mają się dobrze ale jeśli chodzi o dokarmianie to ten człowiek przeszedł tam gehennę.Okoliczni mieszkańcy nie widzą potrzeby dbania o bezdomne zwierzaki.Wielokrotnie niszczyli mu miski,które tam zostawiał,myśliwi strzelali do kolejnych miotów,których nie udało mu się zlikwidować,rzucali petardami aby wystraszyć psiaki.Koszmar.Nie ma co liczyć aby ktoś z mieszkańców był skłonny pomóc,chyba,że jakaś młoda dobra dusza.Ja mieszkam w Łodzi an stałe a na działce jestem latem w sobotę i niedzielę.Teraz dowożę karmę raz na 2 tygodnie, resztę kupuje on sam w masarni.Staram się zrobić co mogę.Kochani jeszcze raz proszę wszystkich o pomoc bo ten biedny człowiek jest coraz bardziej zrozpaczony.Proszę
  5. [quote name='Anja2201']czyli 600 zł + karma (powiedzmy 150 zł ) to ogromna kasa 750 zł , zaczynamy zbierać deklaracje ?[/QUOTE] Też jestem przestraszona ale nic innego nie znalazłyśmy,fundacje też nie mogą pomóc. Proszę o nią już około miesiąca.Jesteście ostatnią deską ratunku.
  6. [quote name='Anja2201']Za jednego psa z tego co zrozumiałam , a co to za hotel w Łodzi jeśli mogę wiedzieć ?[/QUOTE] Witam ponownie.Jest to hotel na ul. Brzezinskiej na facebooku można zobaczyć Centrum zwierzak.Wynegocjowałam cenę 20 zł za 2 psy dziennie+karma 15 kg na miesiąc na 2 zwierzaki.Powiedziałam,że muszę skonsultować ze wszystkimi i wtedy się odezwę.Powiedziały mi również dziewczyny z hotelu,że będą pracować z psami i socjalizować.
  7. [quote name='Anja2201']Tu jest potrzebny hotel który podejmie się pracy z psami , a takie hotele do najtańszych nie należą , a jak na razie nie mamy nawet złotówki deklaracji :([/QUOTE] Kochani,przepraszam,że dopiero teraz się odzywam ale dopiero raczkuję na tym portalu co na pewno widać.:-oPsiaki są w miejscowości Łaznowska Wola przy starej cegielni,Pan idzie do szpitala 19 03 2012 więc mamy niezbyt dużo czasu.Znalazłam z Ania i Kajberkiem Hotel w Łodzi ,mają miejsca ale...15 zł dziennie+karma za psa.Jestem na etapie negocjacji zniżki za 2 psy w jednym boksie.Ania znalazła pana Macieja,który za niewielką opłatą mógłby je socjalizować.To tyle na chwile obecną.Proszę pomóżcie:roll:
  8. Kochani Dogomaniacy, prosimy o pomoc w imieniu dwóch psiaków, które mieszkają pod chmurką koło naszej działki w gminie Rokiciny, pow. Tomaszów Mazowiecki. Sunia mieszka tam już od pieciu lat i jest dokarmiana przez jednego z mieszkańców. Schronienie znajduje w okolicznych lasach i ruinach starej cegielni. Co cieczka rodzi dzieci, które są regularnie likwidowane przez tego Pana - oczywiście jeżeli uda mu się namierzyć miot, nienamierzone szczeniaki giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Teraz błąka się z nią jej syn- około roczny- to szczeniak, który przeżył jako jedyny z tego miotu. Psiaki, jak przystało na psy dzikie nauczyły się unikać niebezpieczeństw, cały czas trzymają się swojego terenu i oczywiście nie podchodzą do ludzi. Akceptują jedynie swojego karmiciela i zawsze ok. południa ładnie czekają na posiłek. Pan dokarmia je, ale poza tym nie poświęca im więcej czasu. I tu zaczyna się problem, ponieważ Pan jest chory, idzie na długie leczenie do szpitala i nie ma nikogo, kto mógłby dalej je karmić. Psiaki mieszkają ok. 1,5 km od wsi, trzeba do nich dojść z jedzeniem lub dojechać rowerem, samochodem niestety sie nie da - chyba, że samochodem terenowym. Już teraz jest to dla starszego Pana ciężko, a zastępcy niestety nie znajdzie. Już raz była sytuacja, że Pan wyjechał na dwa tygodnie - sąsiad poproszony o dokarmianie chyba się z tego nie wywiązywał. Po powrocie Pan znalazł sunię bardzo chudą i zagrożoną ze strony innych mieszkańców, bo zaczęła polować na kury. Psy nie nadają się oczywiście do domu, są nieufne, nie podchodzą do innych ludzi poza opiekunem. Przydałoby się dla nich jakies miejsce, gdzie mogłyby się zsocjalizować, ale przede wszystkim teraz, gdy stracą karmiciela zagrożony jest ich byt. Psy można złapać jedynie na sedalin lub palmer, ale jedyną alternatywą na ten moment są Wojtyszki. Błagamy o pomoc dla tych psiaków.
×
×
  • Create New...