Witam! Jakiś czas temu znalazłam w lesie suczkę. Zabrałam do domu oczywiście z postanowieniem, że zawiozę Ją do schroniska. jednak szybko okazało się, że to najzwyklejszy kanapowiec, żal mnie ogarnął okrutny i postanowiłam zostawić Ją w swoim stadku. i wszystko było w porządku do wczoraj - Ona się oszczeniła!!! Miała cztery szczeniaczki, dziś są już tylko dwa (Ona i On).A ja mam dylemat co z nimi zrobić. ludzie pomóżcie, proszę! Jedynym rozsądnym wyjściem jest poddanie Ich eutanazji, ale sama myśl o tym napawa mnie obrzydzeniem do samej siebie. Może jest ktoś kto chciałby uchronić od śmierci i przygarnąć małego mieszańca pudelka. Ja mam już 11zwierząt, a nie mam własnego mieszkania - wynajmuję.Proszę, pomóżcie mi, nam!