Nie rozumiem ludzi, którzy puszczają swoje AGRESYWNE psy. Mój nie zawsze wraca na zawołanie (to jeszcze szczeniak) ale zawsze zapinam psa, kiedy widzę innego, którego nie znam bądź wiem, że jest agresywny. Mój pies to czysta dusza towarzystwa - kocha wszystkie psy. Nie ma procenta respektu. Po osiedlu chodzi baba z kundlami. Suka = szczeniak, pies = dorosły. Babka puszcza ile tylko może psy ze smyczy, a one co robią? Gryzą wszystkie dookoła... Podobnież inna baba, która ma 2 kundle. Jej psy mają ją w głębokim poważaniu, ale chodzą bez smycz. Oczywiście zaraz podbiegają do mojego psa, który chce je spokojnie obwąchać. Co robią tamte psy? Oczywiście się rzucają. Baba nic z tym nie robi -,-''