Ma 10 lat i jest średnim psem, teraz waży 23 kg. W tamtym roku 2 razy miała zapalenie ucha i słuch jej się pogorszył... Kotka na pewno nie zginęła od jednego mocniejszego kłapnięcia zębami bo była strasznie pokiereszowana. I właśnie to nas zszokowało bo na co dzień to normalnie bawiły się...
Na razie stwierdziliśmy, że młodszą kotkę nie wypuszczamy na dwór, a suczka będzie chodzić w kagańcu po ogrodzie, myślimy nad kojcem... Teraz boje się wypuszczać psy na cały ogród jak nie bedzie nikogo w domu i w czasie jak bedziemy w pracy to one beda zamknięte.
Dla mnie to jest jakiś koszmar, dostałam tą kotkę jak miała niecałe 3 tygodnie, ktoś takie ledwo patrzące na oczy podrzucił ciotce mojego chłopaka...
Kuzyn wszedł do ogrodu i ona po prostu podbiegła i szarpnęła za spodnie. Ale ona go znała i wcześniej takie coś się nie zdarzało.
Ogród mamy zamknięty (otwierany na domofon) i normalnie jak psy są na dworze i ktoś obcy przyjdzie to albo je wołamy albo wychodzimy po tego kogoś, bo są tak nauczone, że jak widzą że wpuszczam tą obcą osobę to są spokojne, nic nie robią, wiedzą że mają zostawić.
A kuzyn, zadzwonił, otwarłam mu domofonem tak jak zawsze i usłyszałam tylko krzyk i wybiegłam od razu. Może nie rozpoznała albo zapomniała, że zna tą osobę bo nie przychodzi regularnie?? Nie mam pojęcia..