Jump to content
Dogomania

Mamba2210

Members
  • Posts

    33
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mamba2210

  1. Aha czyli wycieranie się w co popadnie to też ulubiona czynność innych spanielastych :) a ja myślałam że Toffinio jest taki wyjątkowy i tak okazuje radość po jedzonku, za każdym razem przeciąga się po długości kanapy, albo jak niedźwiedź o futrynę :)zresztą on uwielbia ''czochrać '' się o wszystko, o ściany, o panele, o meble, nawet podłogą w łazience czy kuchni gdzie są płytki też nie pogardzi:p Co do foteczek to niestety nadal nie potrafię wstawiać:shake: Wysłałam kilka do p.Dominiki może znów coś fajnego wybierze i wstawi:)
  2. Toffik ma specjalne miski, je i pije normalnie, dopiero jak się naje i popije to obtrząsa fafle :) wtedy wszystko dookoła jest ''ozdobione'' :)
  3. Nie chciałam wywołać niepokoju broń Boże nie pomyślałam nawet przez chwilę aby Toffinio miał zmieniać dom...:/ mam na tyle silną osobowość że ja się go po prostu nie boję, w ogóle nie boję się zwierząt, no może tylko pająków:evil_lol: a pewnie gdybym wykazała się strachem to mógłby zacząć włazić nam na głowę.Ma swoje piękne wielkie legowisko i poduchę, córka też już się nim w pewnym stopniu nacieszyła tzn. daje mu więcej spokoju, bo na początku chciała z nim nawet spać w legowisku,ciaćkała go,ściskała i może to też było powodem jego niezadowolenia.Minęły prawie 3 miesiące i już nie wyobrażam sobie domu bez Tofiastego. Fakt czasem jest ciężko, bo piachu i błota jest tyle co na podwórku,ale i z tym dajemy radę.Po każdym spacerze Toffinio zanim wejdzie do domu,grzecznie czeka na wytarcie łap,brzucha i uszysków:)Jak pije wodę to mam powódź a jak je to całe jego menu na ścianach:) Muszę przesłać nowe fotki, sami zobaczycie jak się zmienia:) Sierść nabrała blasku, ciapy obrosły fajnymi kapciami, na uszach zaczynają się robić fale i po malutku rośnie irokezik który staram się skubać:)Oczywiście przybrał na wadze,zrobił się z niego taki mini czołg:) Już nie jest tym malutkim Toffiniem a naprawdę galantym Toffim:)
  4. Właśnie dostałam mailika z zapytaniem od p.Dominiki o Toffinia. Chciałabym wszystkich uspokoić:) TOFFIŚ NIE SZUKA NOWEGO DOMU:) nadal jest wesoły, ciapowaty i kochany,nic się nie zmieniło.Sprawy z jego powarkiwaniem i podgryzaniem skończyły się ( jak na razie) nagle tak samo jak nagle się pojawiły.Być może faktycznie było to spowodowane zmianą otoczenia, chęcią sprawdzenia na ile sobie może pozwolić.Hm... co do rygoru to jest:) oczywiście zakaz wchodzenia na łóżko,zakaz żebrania, i tu już są efekty-może to mu się nie podobało?Co do biegania to ma sporo go zapewnionego, czasem wraca uflagany i zmordowany jakby spędził dzień zaprzęgnięty do pługa:)Jest pole do kopania dziur, szarpaki, patyki i inne atrakcje:)Toffik nie dostaje nic a nic z naszego stołu, ma swoje jedzenie i tego pilnujemy. Żadnych słodyczy,ewentualnie czasem łaskawie skubnie jakiegoś herbatnika ale na tym koniec,z reszta kiedyś córa chciała go poczęstować wafelkiem i nie był zainteresowany w ogóle.Oczywiście czasami coś innego wydębi np.naleśnika, od córci ale tylko wtedy jak my tego nie widzimy.Nie jest za to karcony ale chyba wie że mu nie wolno bo dostaje wtedy maślane oczęta i ślina mu dynda jak u bernardyna:) a zadowolony jest że hej.
  5. Od razu napisałam maila, opisałam dokładnie całą sprawę,ta Pani też jest z Widzewa także jeszcze lepiej bo będę miała blisko w razie czego:) Jak tylko dostanę odpowiedź to dam znać co dalej:)
  6. Bardzo dziękuję, choć mnie się wydaje że to raczej nie jest typowa agresja, to nie Tofinia wina a jego poprzedniego właściciela i życia jakie miał. Wydaje mi się że on się czuje jak w klatce mieszkając w mieszkaniu w bloku, wcześniej był jak latawiec, gdzie chciał tam szedł, z której kałuży chciał to pił....taki pies włóczykij, teraz ta jego pozorna wolność została mocno okrojona. Tofiś 2 minuty po tym jak wróci zziajany ze spaceru już jest gotów na następną wycieczkę, jemu jest ciągle mało i mało, wiecznie poleguje przy drzwiach w gotowości. On jest jak wiatr...gdzie jest tam mu dobrze, u nas mu dobrze bo micha pełna, ale gdziekolwiek oczy by go poniosły jakaś dobra dusza by dała kawałek czegoś do jedzenia też byłby zadowolony. Mnie toleruje bo daję mu jeść...męża toleruje bo chodzi z nim częściej na spacery niż ja, córkę toleruje jak ma dla niego smakołyk. Jest mi strasznie ciężko na sercu bo w głębi duszy wydaje mi się że Tofinio tak naprawdę nie jest do końca z nami szczęśliwy, bo jak można zamknąć w bloku wiatr?
  7. Uszczypnął córkę, na mnie i na męża skoczył z zębami, z takim mocnym dudniącym warczeniem, jak został wygoniony za takie zachowanie na swoje miejsce to leżał nadąsany i patrzył na nas nadal warcząc jak bulterier...teraz tuli mi się do nóg i robi szczenięce oczęta, to jakby dwa psy w jednym ciele:niewiem:
  8. Zaczęło się niewinnie od uszczypnięcia zębami córki podczas zabawy, uszczypnięcie było na tyle mocne że został ślad, wtedy dostał ode mnie burę, kazałam mu iść na miejsce poszedł z pomrukiwaniem oraz urażoną psią dumą, później sytuacja się powtórzyła tylko tym razem jak dostał burę wyszczerzył się na mnie tak jakby chciał mi dać do zrozumienia że nie ma zamiaru mnie słuchać.Później akcja z zębami w moim kierunku powtórzyła się 2-krotnie ,jednak nie dałam za wygraną żeby nie czuł się zbyt pewny. Dziś rano przed wyjściem z córką do przedszkola, kazałam mu iść do siebie bo był namolny i próbował uciekać między nogami, wtedy bez ostrzeżenia spróbował ugryźć.Nie udało mu się z czego się cieszę ale serce podskoczyło mi do gardła.Teraz skoczył również na męża...jestem załamana bo ogólnie Tofik jest straszną przylepą, ale zaufanie zostało mocno wystawione na próbę.
  9. Witam wszystkich, widzę że wątek umarł i nikt tu już nie zagląda od dłuuugiego czasu. Tak jak mnie ''ostrzegano'' a ja nie chciałam wierzyć Toffinio zaczyna sobie poczynać, dupka odżyła i chłopak pokazuje coraz częściej zęby. Raz zachowuje się jak szczeniak, żeby później przestraszyć nas na amen swoim głębokim barytonowym warkiem :( 2 razy capnął córkę, niby nic strasznego ale martwię się czy to nie jest początek jego poczynań...
  10. faktycznie Piękniutki:) mnie przypomina mixa dalmatyńczyka z collie? albo "miniaturkę" setera angielskiego :hmmmm:
  11. U Toffinia wszystko OK :) apetyt dopisuje, zabawy nie brakuje, co do zdrówka to ciut gorzej ale leczymy:) Toffinio ma aplikowany Oridermyl, niestety wcześniejsze drapanie nie ustało dlatego zdecydowałam się nie czekać.Foteczki są a jakże tylko nie wiem jak je wstawić, kilka wysłałam do p.Dominiki(Helga&Ares), może jakieś ''lepsze'':) wybierze i wstawi:)
  12. Toffinio to baaaardzo baaardzo fajny psiak:loveu:pozwala dosłownie na wszystko,można zabrać mu zabawkę,''grzebać'' w misce nawet podczas jedzenia,nie brudzi w domu,cieszy się z każdej chwili spędzonej z nami,bardzo grzecznie zostaje sam w domu, nie niszczy, nie wyje, nawet nie szczeka jak ktoś puka do drzwi to taka ruda kochana ciapa,do tego jak śpi to chrapie jak traktor:) rozłożony jak żaba na liściu z klejnotami na wierzchu:) i poszczekuje przez sen jakby biegał gdzieś na polowaniu? Niestety najprawdopodobniej będzie potrzebne dalsze leczenie ponieważ strasznie drapie sobie brodę i uszy do krwi, podgryza opuszki łap, popiskuje jak się drapie-czyli musi go bardzo swędzieć:(Jutro z samego rana idę do weterynarza bo nie chcę ryzykować świerzba przy małym dziecku.Mam cichą nadzieję że to tylko np. alergia pokarmowa, choć wcina jedną z podobno tych lepszych karm (bosch-jagnięcina z ryżem), nie dostaje ''frykasów'' z naszego stołu i lodówki, pije strasznie duże ilości wody,ale wiem że tak jest gdy psiak jest na suchej karmie.Zobaczymy czego jutro się dowiem,strasznie się boję że to jednak może być ten cholerny świerzb:placz:
  13. Dzisiaj dam mu już spokój, łapy są ciut zarośnięte także będzie trzeba powycinać, pierwszy spacerek już zaliczony (oczywiście razem z pluszowym kotem:loveu:) sąsiadka mnie zaczepiła i stwierdziła że mamy ślicznego szczeniaczka:) Mąż oczarowany stwierdził że to będzie jego pieseczek, ok. 16 odbieramy córę z przedszkola...oj będzie bal:multi:
  14. Śpieszę z radosną nowinką:multi:Toffiś już jest w domu i jak na razie zdążył już ukochać sobie pluszowego kota:) i pokój córki gdzie tylko tam są dywaniki,Tofiastemu rozjeżdżają się łapy jak żabie na panelach i parkiecie:)
  15. Ostatnie odliczanie:loveu: już liczę minuty...;)
  16. Toffinio w poniedziałek (jeśli nic się nie zmieni) przyjeżdża do domciu:)
  17. Dziękuję:) oczywiście dam znać jak Toffinio przyjedzie:)
  18. Ja tak tylko po cichutku powiem że jak już Toffis się ciut zadomowi i pogoda dopisze to możemy się umówić gdzieś w plenerku na psie gonitwy:) Wszystkim barrrrdzo dziękuję za dobre słowo:) i wiarę w to że się uda:) nie chcę od razu widzieć kłopotów choć pewnie jakieś schody będą , ani też nie mam różowych okularów, jestem po prostu realistką z normalnym -tak myślę:razz:-podejściem do życia, nie można mieć pretensji do psa który całe zycie spędził w chlewie, kurniku i na polu że nie wychodzą mu na dzień dobry pewne rzeczy.Jego życie zmieni się o 180* z podwórka na kanapę, może mu się pomieszać:) i celowo napisałam 180* nie 360* bo wtedy wróciłby do punktu wyjścia.A panu który zgotował przez wszystkie te lata taki los psu...życzę aby nigdy sam nie musiał kiedyś tak cierpieć opuszczony przez najbliższych, bo jakie nauki mają jego dzieci? ano takie...
  19. To jeszcze tylko się podpytam:lol: z kim rozmawiać o szczegółach? do kogo dzwonić? kiedy dzwonić? czy może ja mam czekać na ustalenia? Pytam bo jutro jestem poza zasięgiem netowym, tylko telefon;) można dzwonić, smsować itd....:loveu:
  20. Jestem przeszczęśliwa a z drugiej strony straaaasznie zła, że tyle musiał wycierpieć i wyczekać....teraz już może nie będzie z górki;) ale na pewno nie zatęskni za poprzednim życiem:angryy: jeszcze pewnie będzie musiał się sporo nauczyć choćby mieszkania w bloku z windą:loveu: a nie w kurniku...!!!!!Jestem pełna szczerych nadziei i postaram się aby zrozumiał i poznał od czego jest człowiek:lol: i psie życie w rodzinie. Jeśli macie pytania? proszę pytajcie bo pewnie ja będę miała jeszcze nie jedno;)Co do kupy, siku i innych atrakcji...no cóż mam 3 letnią diablicę i jesli jej humory, pomysły i inne cuda mnie nie załamały to damy radę.Kupa to kupa, zdarza się;)
  21. Tak siedzę i myślę i aż mam motyle w brzuchu ale chyba odsłonię ciut rąbka tajemnicy:lol: to ja wierciłam dziurę w brzuchu o Tofiśka:evil_lol: Jestem już po wizycie, Pani Iza napisała co o nas myśli choć o córci to lekka przesada :lol: to jest perszing w 3 letnim ciałku:)
  22. Matko Święta:crazyeye: Świat się kończy:angryy: a to żółte w garnku to chyba siki a nie woda do picia???:mad:
  23. Witam serdecznie:) jestem tu ''nowa'' i nie bardzo się orientuję jak temat zacząć:) jestem zainteresowana adopcją psa ale nie wiem do kogo mogę się zgłosić w tej sprawie?
×
×
  • Create New...