Witam wszystkich. Mialam dzis ok 14 jechac po Niusię ale z wiadomych przyczyn nie było to możliwe. skomplikowalo to trochę sytuację, gdyż specjalnie wzięłam tygodniowy urlop, a pózniej już nie będę miała takiej okazji. Dziś byłam w podwarszawskim schronisku gdzie trafil mały piesek, z urody podobny do szpica , skóra i kości (2,9 kg) i na dodatek po wypadku. Nie mogłam go tam zostawić i zabrałam do domu na DT. Wiem, że niektóre osoby mogą uznać to za nieodpowiedzialne z mojej strony gdyz tym samym muszę wycofać się z DT dla Niusi, ale tamten piesek byl bardziej potrzebujący..... 3mam kciuki żeby udało się znależć inny DT, może z lepszymi warunkami :) Nie pomogłam Niusi, ale pomoc każdemu, jakiemukolwiek psu jest ważna i mam nadzieję, że wszyscy to zrozumieją