Wybaczcie jeśli piszę w nieodpowiednim dziale.
Sprawa wygląda tak.
Codziennie jadąc samochodem do pracy mijam posesję, na której widzę psa. Tam był kiedyś sklep, który był zlikwidowany i ogólnie ten teren wygląda na opuszczony, co nie znaczy że jest zapuszczony, bo to jest tylko taki niewielki plac wyłożony kostką brukową i stoi ten ex-sklepik.
Psa widzę ZAWSZE - nie było jeszcze tak, bym go gdzieś nie dostrzegła. Podejrzewam że on ma tam pilnować tego terenu. Nie jest jakiś wychudzony, więc ktoś mu dowozi jedzenie.
Problem jest taki, że nie widzę, by była tam buda czy jakiekolwiek schronienie dla psa. Dziś naprawdę leje, jest silny wiatr, a pies leży tam zwinięty pod gołym niebem - przejeżdżałam tamtędy 15 minut temu.
Nie mam pomysłu czy i kogo powiadomić i co zrobić w tej sytuacji.