Witam, pisze tu po raz pierwszy i mam nadzieję że mi pomożecie. Na wstępie-szukałam takiego tematu i nieznalazłam a o psa dbam więc darujcie sobie ewentualne złośliwości.
Do rzeczy. Różyczkę czeszę codziennie. Nie jest tym może zachwycona, traktuje to jako dziwną zabawę a najfajniejsze jest to że może można pogryżć szzotkę:eviltong:Niestety, Rózia NIE ZNOSI czesania brzuszka i łapek. Staram się czesać ją w tych miejscach ale z mizernym skutkiem, przeważnie ucieka mi wtedy albo zaczyna podgryzać. No i niestety na łapkach i brzuszku porobiły jej się straszne kołtuny. Rozczesać się ich nie da z w/w powodów. Rozplątać palcami? Brak jej na to cierpliwości. Powycinać? Chyba na to za zimno...Poradźcie coś...nie wiem, może są jakies odżywki które pomoga je rozplatać?Gdyby było ciepło mogłabym ogolić jej brzuszek, tylko nie wiem ile by to odrastało...Macie jakieś pomysły?:-(