Witam! Znalazł się dom dla kotki, którą tymczasowo przygarnęłam, ale niestety problem tak licznej bezdomności kotów zostaje. Ludzie wciąż wolą ,,pozbyć się" kociąt w łatwy sposób niż zdecydować się na sterylizacje. Próbowałam zorientować się o jakiś instytucjach które mogłyby się tym jakoś zająć, na szczeblu gminnym myślę że nie ma co liczyć, ale na powiatowym? Schroniska coraz pełniejsze... ,,Stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś", często my ludzie zapominamy o tym pozwalając zwierzętom bez kontroli się rozmnażać, wiem że wszyscy na tym forum walczą o to aby było mniej bezdomniaków i z mojej strony należy im się ogromny szacunek :) ale niestety prawdą jest że ludzie mają zakorzenioną myśl ze bardziej opłaca się zabić małe kotki po urodzeniu niż zapłacić 100 zł za sterylizacje... Pozostaje mieć tylko nadzieję, że możliwe kiedyś będzie jakieś wsparcie od lokalnych władz.