Chyba wypadało by zacząć trochę dbać o swoją galerię, czasem aż mi głupio że coś zaczynam, a potem nie kończę.. :P
Boyka traci sierść na potęgę.... wygląda jakby go ze śmietnika wyciągnąć, sierść się zrobiła matowa i wszędzie wystają martwe kłęby sierści, a moje ramię chce już odpaść od ciągłego czesania. Aż strach pomyśleć co przeżywają właściciele tych mocno futrzastych tybków bo mój mi się wydaje łysy :P
Dodatkowo chłopak mi chyba dorasta i zyskuje świadomość swojej hmm... męskości? czy też może tego, że jest dużym samcem i niekiedy bardzo nie fajnie reaguje na inne duże psy tej samej płci. Małe, średnie psy czy suki mogą z nim robić wszystko, szarpać, obszczekiwać czy łapać zębami on ma na to wywalone, w sumie to bardzo mu się to podoba :P
Natomiast duże samce już nie są takimi fajnymi kompanami. Coraz częściej zauważam, że robi się spięty i w pewnym momencie zaczyna mi szczekać. Na szczęście jeszcze nie wpadł na pomysł rzucania się z zębami do psów. Chociaż w sumie nie wiem jakby to wyglądało jakby był luzem bez smyczy z dużym samcem.
Po za tym zdecydowanie mam lepszy kontakt z Boyką, o ile wcześniej pieszczoty miał kompletnie gdzieś to teraz sam przychodzi i upomina się o "granie na zadzie" :P Nawet na spacerach, jeśli nie ma nic wokół nas mogę go spuścić ze smyczy bo w miarę jak na niego przychodzi na zawołanie :P
Dzisiaj byliśmy właśnie na spacerze, chłopak sobie pobiegał, pokąpał się a następnie powygrzewał w słońcu ;) Mamy nadzieję, że to juz wiosna :P