mam problem z psem, mojego zmarłego taty. tata zmarł 3 lata temmu. pies ma już prawie 8 lat. pies praktycznie cały czas jest w kojcu. nie na łańcuchu. jeszcze właśnie pare lat temu chodził na spacer , dał sie zapiąc na smycz, dał się złapać. a teraz jak go chce wziać na smycz rzuca się , i ściaga obroże z siebie.i ucieka... ja wiem , że uwięziony pies tak ma , ale ja nie umiem nad nim zapanować. do szczepienia też nie był od ponad 4 lat.. więc jak mi ucieka to się boje ,że kogooś pogryzie. muszę go łapać na kiełbasę .ale już nawet na to nie chce, jak chce go wziać na rece tez sie już teraz rzuca.boje sie ze mnie ugryzie. nie zlinczujcie mnie, czekam na budę dla niego , jest w garażu teraz ale potem nie mam pomysłu jak go wyjmę. w dodatku obok garazu jest szopa a niej kroliki...i do ogrodzenia nie moge go dac bo sa tam dzrwi od szopy i raz by je juz wywarzył. dzis go chciałam wziac na spacer ale uciekł , i załpałam go na kotleta do garażu , zreszta i tak bedzie tam poki buda nie przyjdzie. chciałam go wizacna rece , wiec zalozyłam z zaskoczenia gumke recpturke mu na pysk.. ale probował mnie chyba ugryz... nie wiemjak go teraz wezme stamtad...jest to dosc duzy pies...pies jest karmionyy codziennie. pewnie i tak mnie zlinczujecie ale ja nie wiem co robic