Adam_
Members-
Posts
19 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Adam_
-
Niestety Czarny najprawdopodobniej nie żyje. Te zdjęcia zrobiłem 19 marca i chyba wtedy widzieliśmy go po raz ostatni. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg94/scaled.php?server=94&filename=dsc00231pr.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg233/scaled.php?server=233&filename=dsc00233r.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg221/scaled.php?server=221&filename=dsc00232c.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg268/scaled.php?server=268&filename=dsc00236nn.jpg&res=landing[/IMG] Wszystko zaczęło się od tego, że Czarny zniknął na parę dni. Wcześniej często się zdarzało, że gdzieś znikał, ale nigdy na tak długo i pierwsza myśl była taka, że komuś się nie podobało, że biega luzem i zadzwonił żeby go wyłapali do schroniska. Znaleźliśmy nr tel. do jednostki odpowiedzialnej za odławianie psów w gminie Juchnowiec i pani powiedziała nam, że Czarny przez tydzień siedział w wiosce Ignatki pod sklepem, bo jakaś suka ma cieczkę i powiedziała, że go nie odławiają, bo "ma obroże i to jest czyjś pies" ;). Łatwo było wytłumaczyć o jakiego psa chodzi, bo jednak ta łapka źle się zrosła i Czarnuszek został kulawy. Ucieszyliśmy się, że nic łajzie się nie stało i chyba jeszcze tego dnia pojechaliśmy do Ignatek żeby znaleźć ten sklep, pod którym podobno miał siedzieć i rzeczywiście było tam małe stado psów, ale już nie było tam Czarnego. Zajeżdżaliśmy tam kilka dni pod rząd, pytaliśmy ludzi czy go nie widzieli i każdy go kojarzył, ale od paru dni nikt nie widział. Mówili, że do nikogo nie podchodził, że jest ładny i myśleli, że to pański pies, a jeden pan nawet powiedział, że Czarny biega ze swoimi szczeniakami:lol: - czyli z tymi dwoma suczkami. Na początku myśleliśmy, że w okresie cieczek poszedł do jakiejś innej suki i tam koczował następne dni, a na magazyny czasami wraca zjeść. Jednak jak już minął miesiąc i nikt nie widział Czarnego to wiedzieliśmy, że stało się coś niedobrego i jak się niedawno dowiedzieliśmy to w tej wiosce podobno jest jakiś pojebaniec co strzela do psów i że pewnie zastrzelił Czarnego. Nie wiemy ile w tym prawdy, ale pewne jest, że gdyby Czarnuszek żył to by wrócił na magazyn, więc pewnie skończył martwy w ten lub inny sposób:-(. Mam tylko nadzieję, że się nie męczył. Teraz jest kolejny problem. Bez Czarnego suczki zachodzą w ciąże. Jest gdzieś w Białymstoku darmowa sterylizacja bezpańskich psów, bo gdzieś mi się to obiło o uszy? Niedawno brązowa suczka miała 5 szczeniaczków (na szczęście już wszystkie znalazły domy): [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/226/dsc00306rm.jpg[/IMG] [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/3127/dsc05910fg.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/495/dsc05925v.jpg[/IMG][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/5465/dsc05860ps.jpg[/IMG][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/3111/dsc05850q.jpg[/IMG][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/9030/dsc00342am.jpg[/IMG][IMG]http://img703.imageshack.us/img703/3010/dsc00338pj.jpg[/IMG][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/6386/dsc00340gc.jpg[/IMG][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1926/dsc05948mr.jpg[/IMG] Teraz ta druga, łaciata sunia się oszczeniła i z tego co udało nam się zajrzeć to są 4 szczeniaczki, ale mają gdzieś około 1,5 tyg. to jeszcze nie ruszamy ich i nie wiemy ile piesków i ile suczek. Trzeba koniecznie coś z tym zrobić, bo teraz będą rodzić po 2 razy w roku, a już się z nami oswoiły i nie będzie problemu ze złapaniem. Teraz jak nas widzą to od razu biegną żeby je głaskać ;) [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/8181/dsc00221a.jpg[/IMG][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/8885/dsc00225fx.jpg[/IMG] Trzeba chociaż im pomóc, bo Czarnemu niestety się nie udało...
-
Witam Jutro jak wrócę o ludzkiej godzinie z pracy to napiszę co i jak, bo już jestem zmęczony, a o 5 czeka mnie pobudka. Niestety historia będzie bez happy endu...
-
Witam Możliwe, że od maja się znajdzie dom dla Czarnuszka, ale na razie nie chcę zapeszać. Tam gdzie jest grubsze to taka narośl kostna się zrobiła w miejscu złamania, a wet pewnie zrobiłby lepiej za 500 zł, a to pewnie była prowizorka za 100 zł.
-
Witam Jutro najprawdopodobniej Czarnuch wróci do swojego "domu" w Ignatkach. Rany na łapce ładnie się pogoiły, tylko dalej za bardzo jej nie stawia i nie wiem czy już kulawy do końca życia nie zostanie, bo ta łapka dziwnie wygląda: [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/2379/dsc00198lj.jpg[/IMG] No ale zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy. Czarny ostatnio dostał pierwszą w życiu zabawkę z prawdziwego zdarzenia :p : [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4475/dsc00210se.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1295/dsc00211gb.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/6756/dsc00202zt.jpg[/IMG] Śmiesznie się cieszył i dostał głupawki, a jak próbuję się z nim pociągać to robi to strasznie delikatnie. Mój pies to by szarpał tak, że od razu by się porwała, a Czarny robi wszystko bardzo lekko. Wrzucę jeszcze jedno zdjęcie Czarnucha na unijnym łańcuchu :eviltong:: [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/7346/dsc00214z.jpg[/IMG] W środę jak była ładna pogoda to go przywiązaliśmy na długim sznurku tak żeby mógł wyjść z hali na podwórko i się grzać na słoneczku.
-
Niedawno wróciłem od Czarnucha z wieczornego spaceru. Nie chciał żebyśmy szli i piszczał jak wyszliśmy. Szkoda, że nie mam warunków żeby go wziąć, bo byłby problem z głowy. To fakt, że jest bardzo sympatyczny i ogólnie śmiesznie się zachowuje, jest taki jakby strasznie delikatny w stosunku do człowieka i za bardzo nie umiał się bawić, ale powoli coś po swojemu próbuje robić ;) Jego ulubiona zabawka to kawałek plastiku, który mu rzucam i nawet czasami zaczyna mi go przynosić i się drażnić :eviltong: Jak mu przyniosłem piłeczkę to głupek się jej bał i uciekał od niej :eviltong: Pod tym gipsem pewnie go już piekło i dlatego się do niego dobrał. Weterynarz mówił, że jeszcze trochę i trzeba by było leczyć skórę, no ale wszystko jest dobrze i już ładnie te rany przysychają. Jeszcze biedaczek nie da rady stanąć na tej łapce i jak próbuje sikać to się przewraca :eviltong:
-
Witam Jak na razie nikt nie chce wziąć Czarnego. Wtedy co pisałem, że będzie miał zdjęty gips, okazało się, że musi go nosić przez 4 tyg. i ten termin minął dzisiaj, ale wczoraj z rana przyjechaliśmy i zobaczyliśmy, że Czarnuch sam dobrał się do gipsu i sami mu go zdjęliśmy - na początku SZOK, łapa dziwnie krzywa, jakaś dziwna gulka, Czarny stanął i ona zwisając zaczęła się machać i pierwsza myśl, że się nie zrosło, więc szybko usztywniliśmy tym rozciętym gipsem, zawinęliśmy taśmą, ojciec wziął 2 patyki i jeszcze dodatkowo usztywnił, szybko powiózł do weterynarza, a tam się okazało, że wszystko się zrosło, ta gulka to narośl kostna w miejscu złamania, a łapka trochę krzywa pewnie mu zostanie. Pod gipsem porobiły się odparzenia i pewnie dlatego próbował go ściągnąć: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg846/scaled.php?server=846&filename=dsc00192kh.jpg&res=medium[/IMG] A tak ogólnie Czarny ma się dobrze. Przytył, został zaszczepiony i całymi dniami nie daje mi pracować, bo ciągle mnie zaczepia i robi taką minę jakby chciał powiedzieć "co porobimy" :eviltong: Dzisiaj wyżywał się na gąbce ;) [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/2524/dsc00195ag.jpg[/IMG] Jeszcze przez parę dni go potrzymamy żeby zagoiły mu się rany i może zacznie tą łapkę stawiać, bo jak na razie biega na 3, a czwarta zwisa bezwładnie, ale nie ma co się dziwić po 4 tygodniach w gipsie. Za formę wypowiedzi przepraszam jak coś niezrozumiale napisałem, ale jestem już wykończony.
-
[quote name='Maia']Z tego co pamiętam ta sunia już nie żyje, a właściciel wypuszczał psa żeby nie czuł się samotny. Ten pies prawdopodobnie nadal tam jest. Na szczęście dwie maleńkie suńki. z tamtąd już po sterylce, a też są dzikie.[/QUOTE] Szkoda, bo fajna sunia była. Tylko pamiętam zawsze miała strasznie dużo kleszczy. Jutro Czarnuch będzie miał zdjęty gips i zostanie zaszczepiony. Dzisiaj dałem mu tabletki na odrobaczenie i ostatnio zauważyłem, że przytył przez te 2,5 tyg na hali;).
-
Dawno ten malamut biegał po produkcyjnej? Pamiętam gdzieś z 3 lata temu w rejonach oczyszczalni biegały 2 malamuty - pies i suka. Zawsze zastanawiałem się czy ktoś je wypuszcza żeby biegały luzem czy były bezpańskie.
-
[quote name='doris66']Zapewniam cię ze to mozliwe. Różnica w wielkości psów nie jest w tym wypadku żadną przeszkodą.poza tym napewno znajda sie inni ojcowie. Jest klatka-łapka przeciez. Można spróbować je schwytac.[/QUOTE] W sumie wątpię, że dosyć duży, 30-kilogramowy pies byłby w stanie zapłodnić malutką, na oko 5-kilogramową (no góra 8 kg) suczkę. Moje psisko jest spore (waży około 50 kg) i widziałem jak próbował się dobierać do mniejszych suczek to wyglądało to komicznie;). Oczywiście inni ojcowie mogą się znaleźć, ale chyba wtedy Czarny wszystkich atakuje. Znalazłem stare zdjęcie jak karmiłem całą ekipę ;): [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/1962/dsc00054ls.jpg[/IMG]
-
[quote name='zachary']Oj, szkoda by było, aby musiał wrócić na stare, "niebezpieczne" śmieci....Tak go wykurowaliście, wypieszczochaliście....Poczuje się odrzucony....[/QUOTE] No niestety my też się do niego przyzwyczailiśmy:-(, ale nie mamy warunków żeby go trzymać. Od 2 tygodni nasze życie stoi na głowie, a też np. we wtorek pracowaliśmy 12 godzin, a biedaczek tyle czasu siedział sam zamknięty na hali. Ogólnie największym problemem jest to, że Czarny jest duży i niezgrabny i ciągle se coś robi, bo tak ogólnie to on tam ma lepiej niż większość łańcuchowych psów.
-
[quote name='kaszanka']psie? i czy wysterylizowae?[/QUOTE] Psie dwie dzikie suczki, do których się nie da podejść. Czarny jest ich przywódcą i teraz bez niego błąkają się zagubione, a Czary nie zostanie ojcem, bo przy ich rozmiarze to technicznie niemożliwe;)
-
Po staremu ;) Jutro będą 2 tyg. w gipsie. Najprawdopodobniej w poniedziałek zawieziemy go na zdjęcie gipsu, zaszczepimy i odwieziemy tam skąd go wzięliśmy. Tam jest jego świat, ludzie których zna i dwie koleżanki.
-
Dzisiaj Czarny po 1,5 tygodnia w końcu odkrył do czego służy ta kość;): [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/6381/dsc00179y.jpg[/IMG] Dzisiaj też poleżał sobie na słoneczku [IMG]http://img638.imageshack.us/img638/4452/dsc00181vs.jpg[/IMG] Super jest psina. Tak grzecznego psa jeszcze nie znałem.
-
Czarny w ogóle nie interesuje się gipsem, więc nie zakładamy mu już kagańca (tylko pierwsze 2 dni zostawał w kagańcu, bo nie byliśmy pewni czy nie zniszczy opatrunku). Po podwórku biega na 3 łapkach i wcale mu nie przeszkadza ten gips, tylko czasami gdzieś zaczepi kulasem :eviltong: Tak samo z radości próbuje na mnie wskakiwać przednimi łapami i zapomina, że z tyłu nie jest do końca sprawny i się przewraca :eviltong: Miejmy tylko nadzieję, że się dobrze pozrasta wszystko.
-
No ślicznie powychodził na zdjęciach robionych porządnym aparatem :fadein:
-
[quote name='dogomaniaczkaa']Jutro bedziemy mieli okazje porozmawiac. Mam nadzieje ze bede mogla rozwiac Twoje watpliwosci i odpowiedziec na obawy.[/QUOTE] Jutro Pani będzie rozmawiać z moim ojcem, bo on będzie pełnił dyżur przy Czarnym w dzień;), ale obaj mamy te same obawy. [quote name='pędzelopka'] Martwi mnie to , że po zdjęciu gipsu wielkopies nie ma gdzie się podziać. Nie macie możliwości przetrzymać go jeszcze trochę na czas znalezienia domu?[/QUOTE] Póki co chcemy go trzymać na hali na ten czas co chodzi w gipsie, a później będziemy myśleć co dalej. [quote name='kaszanka']Adam - jeżeli nie przezwycieżysz swoich obaw - pozostanie ci jedyna opcja - Czarny musi być tylko twój :D[/QUOTE] Byłby mój, ale mam już swojego pręgowanego czarnucha: [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/1595/dsc00030gi.jpg[/IMG]
-
[quote name='pędzelopka']Widziałam was w lecznicy podczas całej akcji. Widać było , że bardzo przeżyliście całą sytuację. Trzeba będzie się postarać o ładne reklamowe zdjęcia po zdjęciu gipsu i masę ogłoszeń. Docelowo szukacie mu domu na zewnątrz czy w domu?[/QUOTE] Witam, dzisiaj późno odpisuję, ale dopiero niedawno wróciłem do domu. Ciężki dzień miałem. Po prostu chcielibyśmy żeby Czarnego ktoś przygarnął i pokochał, bez różnicy czy będzie to na zewnątrz czy w domu. Początkowo myślałem, że lepiej byłoby na podwórko, ponieważ całe dotychczasowe życie spędził na podwórku, ale zaskoczył mnie jak szybko przyzwyczaił się do smyczy i tym, że się nie załatwia na hali, to pewnie i w domu czułby się dobrze;). [quote name='dogomaniaczkaa']W czwartek jadę poznać Czarnego i pstryknąć mu kilka fotek. :) Później zamówi się psiakowi solidną porcję ogłoszeń. :D[/QUOTE] Z góry bardzo dziękujemy;). Tak ogólnie to ostatnio trochę biję się z myślami. Z jednej strony chcę żeby Czarnuszek trafił do domu, a z drugiej strony strasznie się boję, że trafi w złe ręce i będzie miał gorzej niż miał wcześniej. Strasznie jakoś nie przemawia do mnie ogłaszanie na BO, nie wiem czemu - chyba jakiś taki podświadomy strach.
-
Witam, dzięki za odpowiedzi;). Właśnie wróciłem od Czarnego i z radością stwierdzam, że ma się coraz lepiej ;). kaszanka ta skarpeta to podstawa - musi przystojniak dobrze prezentować się w internecie :eviltong:
-
Witam. Potrzebuję pomocy w znalezieniu domu dla bezdomnego pieska i za bardzo nie wiem jak się do tego zabrać. Imię: Czarny ( w sumie tak naprawdę to on nie ma imienia, my tak na niego wołamy) Wiek: Po zachowaniu i ząbkach sądzę,że jest pomiędzy 1-2 rokiem płeć: chłopiec rasa: mieszaniec Miasto: Białystok sterylizacja: nie szczepienia: żadnych Kontakt w sprawie adopcji: [email]adamm_18@o2.pl[/email] ; 502055156 lub 508188423 Opiszę tu jego historię: Pod koniec lipca wylądowałem na magazynie w Ignatkach k/Białegostoku i zobaczyłem tam czarnego, dosyć dużego, młodego pieska. Od razu go polubiłem, bo był radosny, zaczepiał mnie do zabawy (delikatnie podgryzał za rękawiczki),wskakiwał mi na klatę i lizał po twarzy, ciągle chciał żeby go drapać. [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9360/dsc00044rd.jpg[/IMG] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/7559/dsc00047tm.jpg[/IMG] Porozmawiałem z ludźmi pracującymi na innych magazynach (to miejsce to w zasadzie kompleks różnych magazynów) i powiedzieli, że piesek jest dokarmiany i "nie ma źle". Sam zacząłem kupować suchą karmę Chappi i przynosiłem to czego moja psina nie zjadała i dokarmiałem Czarnego jak przychodził. Pewnego dnia biedaczek przyszedł kulejąc, ale na szczęście okazało się, że to "tylko" mocno rozcięta łapka. Niestety cały ten teren nie jest bezpieczny dla zwierzaka - wszędzie wala się pełno blach, złomu, palet, gwoździ, śrub i wszystkiego innego. No, ale się zagoiło ładnie,a w międzyczasie do ekipy Czarnego dołączyły 3 małe suczki i już z ojcem dokarmialiśmy 4 pieski;). Strasznie bolało mnie, że Czarny ciągle jest strasznie nękany przez kleszcze (wyjmowałem mu po kilkanaście kleszczy dziennie, pierwszy raz w życiu widziałem takie ilości, że były po 3 w jednym miejscu i co mnie najbardziej zaskakiwało - grzecznie znosił ich wyrywanie). Postanowiliśmy zrobić pieskom budę i się okazało, że wśród tego wszystkiego co się wala na trawie, leżała stara psia buda, więc wzięliśmy ją, powybijaliśmy wystające gwoździe, ociepliliśmy od dołu i włożyliśmy tam materacyk. Tak oto Czarny dostał swoje M1,które często dzielił z resztą ekipy;) (na zdjęciu leży w budzie,a pod nią leżą jego 3 koleżanki) [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/8717/dsc00080m.jpg[/IMG] Wszystko było pięknie, skończyłem pracę w tamtym miejscu, ale ojciec cały czas jeździł karmić psinki i pewnego razu mówi, że Czarny ma strasznie pociętą łapę. Okazało się, że jedna z suczek miała cieczkę, a w pobliżu ktoś (albo z wioski obok,albo z pobliskich domów czy hotelu) wypuszcza luzem amstaffo-podobnego i jak to wiadomo jak jest u psów, gdy suka ma cieczkę, pogryzł Czarnego, ale na szczęście ludzie rozdzielili (opowiadali,że ledwo go oderwali). Minął może miesiąc i dzwoni do mnie ojciec, że Czarny wygląda jakby dostał siekierą w głowę. Jak zajechałem tam to co zobaczyłem było przerażające - rana była na karku i wyglądało to jak kawał mięsa wielkości pięści, ale Czarny dalej był radosny, wskoczył na mnie jakby nic mu nie było ;) aż się łezka w oku zakręciła. Okazało się, że to było kolejne spotkanie z tamtym psem. Rana z szyi zagoiła się na nim "jak na psie". W szoku byłem, że po paru dniach zrobiła się z tego biała blizna, a po jakimś czasie zarosło sierścią, że nawet nie ma śladu po takim czymś. Ojciec tak polubił Czarnego, że mu praktycznie codziennie gotował kości, woził rosołki itp. ;) Do tego ludzie z magazynu obok też się nim zajmowali, karmili, wyciągali kleszcze. Znowu było wszystko ładnie, aż do czwartku 26 stycznia. Dzwoni do mnie ojciec i przerażonym głosem mówi, że Czarnemu łapa "zwisa" i dzwonił po weterynarzach się dowiadywać - wyszło,że operacja będzie kosztować ok. 500 zł. Niestety teraz jesteśmy praktycznie bez pracy i nie mamy takiej kwoty :-( Żebyśmy mieli to bez zastanowienia by się go zawiozło. Biedaczek połamał tylną łapę tak, że wisiała na skórze i leżał na śniegu, bo nie dał rady wejść do budy. Ojciec płakał. Czuliśmy się bezsilni wobec krzywdy bezbronnego zwierzaka:-(. Na szczęście ojciec zajechał do weterynarza, gdzie chodzimy ze swoim psem i powiedział jaka jest sytuacja i weterynarz powiedział, że za 100 zł złoży mu łapkę i założy gips. Ojciec pojechał pożyczył od kolegi transporter dla psa i wsadził tam Czarnego. Biedaczek trochę spanikował w drodze i kość mu przebiła skórę, ale weterynarz go pozszywał;). Ogólnie i tak podobno był bardzo dzielny. No i wiadomo, że nie można było go odwieźć z tym gipsem do Ignatek, bo gips by rozmiękł w śniegu i łapa dalej by wisiała, więc trzymamy go na pewnej hali. Jeżdżę z dziewczyną na zmianę z ojcem parę razy dziennie karmić go i wyprowadzać. Zdjęcia biedaczka: [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/4540/dsc00143d.jpg[/IMG] [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/7817/dsc00142dh.jpg[/IMG] [IMG]http://img806.imageshack.us/img806/4014/dsc00154w.jpg[/IMG] [IMG]http://img859.imageshack.us/img859/2945/dsc00159ql.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/4310/dsc00158jo.jpg[/IMG] [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/8098/dsc00147f.jpg[/IMG] [IMG]http://img576.imageshack.us/img576/1770/dsc00172g.jpg[/IMG] Początkowo zostawał tam zamknięty w transporterze i z założonym kagańcem, bo się obawialiśmy, że będzie gryzł gips, po pierwszej nocy zostawialiśmy transporter otwarty(robi za budę,ma tam materacyk i kocyk;)), ale dalej zostawialiśmy w kagańcu. Później zobaczyliśmy, że nie jest zainteresowany gipsem to już go zostawiamy swobodnego. Ja jestem ciągle zszokowany jaki ten piesek jest grzeczny (mój pies i pies mojej dziewczyny przy nim to rozwydrzone bachory;)). Czarny uwielbia jak się go drapie, ciągle podbiega i wciska główkę w udo. Ku mojemu zaskoczeniu grzecznie chodzi na smyczy (przecież nigdy nie był tak prowadzany) i po kilku spacerach jak się bierze smycz z obrożą w rękę to sam wychodzi z transportera i merdając ogonkiem podchodzi jakby po to żeby założyć mu obróżkę. Następnym zaskoczeniem jest to, że jeszcze nie zsikał się na hali, ani nie zrobił kupy (nie mam pojęcia czy taki jest, czy to przypadek). Teraz zaczyna się problem. Za 1,5 tyg. zawieziemy go na zdjęcie gipsu i co dalej? Jak go odwieziemy z powrotem to nic się nie zmieni. Ciągle będzie chodził pokaleczony (jak cały czas,bo nie opisywałem tu jego ropnych ran, które leczyliśmy antybiotykami, bo miał np. kule ropy wielkości piłki ping-pongowej na łapce itp.), dalej będzie go gryzł inny pies, a w końcu znowu gdzieś wpadnie i się połamie. Ten super psiak nie zasługuje na taki los. Jest jeszcze młodziutki. Jak w lipcu go poznałem to ganiał z innymi psami i miał jeszcze ruchy szczeniaczka. Po białych ząbkach, ruchach i zachowaniu wnioskuję, że ma mniej niż 2 lata. Waży około 30 kg, jest dosyć chudy, ale sam z siebie niedużo je, bo nieraz nie zjadał tego co mu dawaliśmy, a weterynarz powiedział, że pies jest dobrze odżywiony i ogólnie jest w dobrym stanie. Chciałbym żeby go ktoś przygarnął. Chyba najlepiej na podwórko do budy, chociaż pies ma bardzo łagodny temperament i w domu by pewnie nic nie niszczył, a teraz jak go wyprowadzam widzę, że szybko się uczy to zapewne by się nauczył zachowania czystości. Czarny jest bardzo zrównoważony, praktycznie nigdy nie szczeka (moja dziewczyna jak go poznała to wręcz się z niego śmiała, że nie umie szczekać;)), jest bardzo przyjazny dla ludzi. Chcę znaleźć mu dom, tylko z drugiej strony strasznie się boję żeby nie wylądował bez miłości na łańcuchu albo u kogoś nieodpowiedzialnego. Proszę bardziej doświadczonych o jakąś pomoc.