Niestety nie umiem wkleić zdjęć :/ ale postaram się opisać wszystko. Śnieżek przez 2 tygodnie zrobił ogromne postepy :) nauczył się nie siusiać w domu, spać na wersalce (hihhi) pojął że są pewne ustalenia i jak ich pilnuje to jest wszystko dobrze. Przykładem jest tu właśnie spanie na łóżku, kiedy tylko się na nie połozył czuł się panem Świta całego. Dlatego musiał zejść na podłogę, teraz to się zmieniło. Jest ogromną przylepą, cały czas chodzi za mną. Na spacerze puszczony ze smyczy i tak nigdzie nie idzie. Nie wie co to "pobiegaj". Na dworze rzuca się na inne psy, w domu tylko są kłótnie o miskę. Świetnie bawi się z moją Frycią, ona go nauczyła że kotłaszenie się nie musi być agresywne. Koty..pogoni bo uciekają, jak nie ucieka to jest bardzo chętny do zapoznania się. Prawdę mówiac nie umiem wam powiedzieć jaki jest w 100% do dzieci bo moja córka starsza świetnie sobie z nim radzi a na młodszą nie zwraca uwagi. Za to za mna chodzi jak cień..Wczoraj uciekł bo ja wyszłam bez niego. Bardzo dobija się do drzwi jak zostaje sam, ale myślę że trwa to krótko bo w ramach ukojenia żalu kładzie się na łóżko. Nie mam problemów z jakimikolwiek zabiegami koło niego, czasem kłapnie ale nie gryzie. Problem stanowi kąpiel. Był kąpany raz i prawie wyskoczył z wanny. Tabletki zjada bez oporów. No i ciągle się uczy :) wczoraj pokazał że umie aportować,a piłke łapie w locie. Kochana mała przylepa wdzięczna losowi za miskę i miłość. Nie mogę o nim powiedzieć NIC Złego!