Właśnie dzisiaj Vera diagnozowana była w Klinice na Kieleckiej. Jutro ma mieć tam kroplówkę i resztę badań. Po larum, jakie podniosłem w necie, udało mi się dzisiaj mniej więcej skonsultować psiaka i mniej więcej wiem, z czym przychodzi mi się mierzyć.
Straszne jest to, że żadne symptomy na ziemi i niebie nie wskazywały, że będę miał z psem jakikolwiek problem. Ponieważ jest to bardzo silny pies, mimo chronicznie nawracającego zapalenia uszu nie był leczony na żadną chorobę - więc może i z tego wyjdzie. Na razie dzisiaj w nocy muszę wstawać i sprawdzać, czy nie zrobiła pod siebie (zamierzam pilnować, żeby miała jak największy komfort w tym chorowaniu). A Vera (już w chorobie) wygląda tak:
[video=youtube;6Wika-NauzE]http://www.youtube.com/watch?v=6Wika-NauzE[/video]