W tej sytuacji nie zachowałaby się agresywnie na 100% - jednak to nie o to chodzi, ja wiem jaka jest sytuacja itd. nie musicie mi tego wyjaśniać, bo wiem jaka jest rzeczywistość - jednak z czysto subiektywnej strony ja czuję że mój pies został znieważony, okrutnie skalsyfikowany i niesprwiedliwie potraktowany i takie są moje odczucia, po części (nie lubi kagańca i jak ludzie z którymi chce sie przywitać się jej boją) mojego psa, fakt są faktmi ale nie o nie mnie chodzi...
Jakby tego nie tłumaczyc, to ja to naprawdę rozumiem, co nie nie zmienia faktu że jestem bardzo ZŁA , jest mi szalenie przykro jak ludzie widząc Lejdi w kagańcu zachowują się jakby była bestią która zaraz będzie chciała ich pożreć!
I tłumaczenie tu nic nie da :)
A co do kagańca do autobusu , pociągu i innych konkretnych miejsc nic nie mam, ale do miejsc takich jak ulica ta na przedmiściu ,w środku miasta jak i przy wejściu na dworzec to inna sprawa...