dzwonilem po 17 dowiedziec sie jak z pieskiem i niby jest bez zmian. Nadal nie mogli się wkłuć i nie wiem dlaczego, ale czekają aż Odi zrobi kupkę u nich. Nie rozumiem tego, bo przecież dostali dzisiaj próbkę kału.;/ Tym bardziej jest to dla mnie dziwne, bo piesek był naprawdę w złym stanie, każda godzina zwłoki działa na jego niekorzyść. Gdyby zrobili badania z tego co mieli mogliby chociaż zacząć leczyć pod jakimś kątem, a tak nawet nie wiem czy mój piesek jeszcze żyje. Z objawów jakie ma mój czworonóg wydaje mi się, że może mieć nieżyt żołądkowo-jelitowy. Ale nie jestem weterynarzem i nie znam się na chorobach psa. Mam tylko nadzieję, że dobrze się nim tam zajmą i nawet jeżeli nie mogli się wkłuć aby podłączyć kroplówkę to podają mu płyny doustnie przez strzykawkę. Mam nadzieję, że robią cokolwiek a nie spisali go juz na straty. Ta niepewność jest najgorsza. Nie wiem co o tym myśleć, żal mi strasznie Odiego mimo, że nie był z nami długo zdążyliśmy się do niego przywiązać. Rano zadzwonie do kliniki chociaż boję się, że Odiego niestety już nie ma ;/ .