A my tradycyjnie obchodzimy jubileusz przybycia do nas Słomki.
Pamiętamy dokładnie dzień, dwa lata temu, kiedy Nutusia przywiozła do nas nieśmiałą sunię. Wiem, że wypatrzyła ją cioteczka Ela a potem cały łańcuszek dobrych ciotek i zdarzeń doprowadził ją do nas. Słomianka ma się świetnie. Dogaduje się z Guciem, kiedy któryś psiur zostaje sam w domu tęsknią za sobą bardzo, za nami zresztą też.
Fotki mam ale wstyd przyznać, już nie pamiętam jak się wrzuca.
Pozdrawiamy cieplutko wszystkie ciotki dogomaniaczki i ich ogonki.