Jump to content
Dogomania

bozasne

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

bozasne's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Podbijam wątek bo sytuacja się zaostrzyła.Dino dzisiaj na klatce zaatakował córkę sąsiada.Jak go wytargałam z klatki dalej szczekał i jakby szukał kolejnego obiektu do ataku.A wczoraj skoczył do ręki mojego gościa którego pięć minut wcześniej z mieszkania spokojnie wypuścił.Powoli komendy łapie ale nie reaguje w tych sytuacjach na nic.Noi co teraz?Bo zaczynam się bać.
  2. Nie nie ratuje dzieci.Jak mąż wraca to biegnie się przywitać jakby był trzecim dzieckiem. Wstyd przyznać ale poprostu mam żle wychowanego psa.Muszę nad nim popracować. To jest bardzo inteligentny i potulny pies więc mi się wydaje że po nauce komend opanujemy tą jego nadopiekuńczość. Podejście psa do mojego męża się zmieniło,za to pojawił się inny problem-pies zaczął bronić swojego terytorium przed obcymi.Noi wszystko byłoby fajnie gdyby nie to że wogóle obcych ludzi do domu nie wpuszcza i nie reaguje na komendy.Szczeka kiedy tylko kogoś na klatce usłyszy a jak ktoś obcy wejdzie to kroku nie zrobi bo za nogawki łapie.Dzieci wpuszcza spokojnie.Tylko dorosłych atakuje.Trochę się zdziwiłam bo nikogo do tej pory nie atakował a tu już lekkie podgryzanie się zaczyna.
  3. Mąż pracuje po całych dniach ale jak jest w domu to bawi się z psem i wychodzi na spacery.A co do dzieci jak mam córkę na kolanach to poprostu kładzie mi się w nogi i tyle.Ale relacje z dziećmi on ma inne.Nigdy w stosunku do żadnego dziecka nie zachował się w sposób agresywny,nawet nie patrzył na żadne dziecko krzywo.
  4. Zostaje sam w domu.Czasami piszczy ale tylko chwile a potem to w sumie nie wiem,przynajmniej jak wracam to mieszkanie zdemolowane nie jest a to dobrze.Jak robi duży hałas przy wyjściu to zostawiam mu kość i wychodzę nie zwracając wogóle na niego uwagi.Dzieci pilnuje ale nie kontroluje,to znaczy jak mi się np.dzieciaki popychają to on nie ingeruje.Może dlatego że przyzwyczajony.
  5. Na do siebie nie reaguje.Tylko wpada w większą panikę.Jak podbiega to go trzymam na podłodze,mówię żeby siadł.Jak siądzie to go pogłaskam i tyle.Ale ostatnio miałam taki przypadek że mąż mi chciał dać buzi to pies z rozpędu wskoczył mi na kolana i buzi dostał pies. A z tą jego nadmierną kontrolą to niestety prawda.On jest wszędzie tam gdzie ja i praktycznie zawsze jego niuchacz(nos) musi sprawdzić co robie.Zaczęłam go ignorować to troche przystopował. Aha dodam jeszcze że w domu czasami jest jakiś przestraszony,pomimo że nigdy nie był bity.Na spacerze normalnie się zachowuje.Może dlatego jest taki niepewny bo miesiąc temu się przeprowadziliśmy.
  6. Odganiam go ale on sie wtedy mocniej wciska,albo kładzie koło mnie i piszczy.Ale to idzie u niego w obie strony bo jak ja do męża podchodzę jest taka sama reakcja.Mąż go nigdy nie uderzył.To wygląda tak jakby się bał tego że my się przytulamy.No właśnie jak mam psu wytłumaczyć że nic sie nie dzieje złego.
  7. Mój Dino ma sześć miesięcy,jest średni i już nie powinien podrosnąć.Problem jest taki że zbytnio kontroluje wszystkich w domu.Czyli w skrócie jak ktoś się w domu chce przytulić zaraz pies jest między nimi.W dzieci się nie wtrąca.Ale mężowi nie pozwala się do mnie zbliżyć.Narazie nie jest agresywny,bardziej to wygląda jakby się bał takich sytuacji bo wciska się między nas albo zębami lekko odciaga rękę.Odganiam go w tym momencie ale to zaczyna się robić denerwujące. Macie jakieś porady jak go z tym przystopować?
  8. Mam jeszcze pytanie.Bo szykuje nam się przeprowadzka i zastanawiam się czy zostawanie samemu w domu trzeba będzie od nowa wałkować.Wkońcu nowe mieszkanie więc pewnie będzie musiał sie przyzwyczaić.No i właśnie czym mogę rozładować jego emocje jak go np. zostawiam pod przedszkolem albo nawet te pierwsze dni w nowym mieszkaniu.Bo dzisiaj się zastanawiałam żeby mu wziąść taką grzechotkę którą on się bawi żeby pod przedszkolem miał zajęcie przez tą chwilkę.
  9. [quote name='Soko']jak to nie miał kiedy? Na smyczy można psa i w domu uczyć chodzić ;)[/QUOTE] Nie zgadzam się! Dino w domu reaguje na komendy.A na dworze biega jak oszalały i nie daje się opanować.Dla mnie to całkowicie zrozumiałe że jak szczeniak prawie wogóle nie wychodził na spacery zachowuje się w taki sposób. I co z tego że w domu nauczyłam go siad skoro na dworze zobaczy dziecko albo innego psa i ma daleko gdzieś czy ja mu każe siadać. Na dworze jest bardzo dużo bodżców które mogą psa rozpraszać,jest większa przestrzeń i inne warunki.
  10. [quote name='Soko']Jak to nie masz za co?! Za to że chociaż na sekundę spowolnił..! Zaczynamy od małych rzeczy. Pies też nie ciągnie od razu na smyczy - on się tego uczy. Ponieważ ignorowałaś początkowe, małe objawy, to teraz za to płacisz i musisz reagować na małe gesty nieciągnięcia.[/QUOTE] No to dobrze wiedzieć od czego mam zacząć. A że będą z nim problemy to wiedziałam wcześniej.Weterynarz po odrobaczeniu zabronił mi z nim wychodzić na spacer dopóki go nie zaszczepie.A że pies akurat dostał biegunki z zaszczepieniem musieliśmy poczekać.Dino nie umie chodzić na smyczy bo nie miał się zbytnio kiedy nauczyć. Dzięki za podpowiedzi.Wszystkie się przydadzą.
  11. On nie podchodzi do mnie tylko lekko spowalnia a potem znowu napina smycz na maksimum.Wiem że mam go nagradzać tylko właśnie o to chodzi że nie mam za co bo on nie reaguje tylko jak napisałam lekko spowalnia a potem znowu rozbieg. W skrócie to wygląda tak że poprostu biegam od rowu do rowu. Po dwóch spacerach z kolczatką widzę że zmniejszył trochę dystans i się trzyma bliżej i oczywiście widzę że jak wyczuje obroże to znowu ciągnie.Wiem że kolczatka to nie jest dobre rozwiązanie i zakładam mu tylko jak idę z dziećmi i jego rozbieganie stwarza niebezpieczeństwo.
  12. [quote name='Soko']Skoro wystarcza podniesienie trochę głosu by ciut przystopował to po co kolczatka? Nagroda za każde spojrzenie, linka do ćwiczenia przywoływania.. do kolców pies się szybko przyzwyczai i znowu zacznie ciągnąć.[/QUOTE] No właśnie nie wystarczy bo nie moge się drzeć przez całe miasto.Pozatym on stopuje ale dosłownie na kilka sekund. A na jakiej zasadzie ta linka działa?
  13. No więc Dino zostaje rano sam jak prowadzę syna do przedszkola.Przeczytałam gdzieś że trzeba wyjść nie reagując na psa.Więc tak robie.Czasami popiszczy i daje spokój a czasami chce rozwalić drzwi.Zauważyłam że jak każe mu zostać albo dzieciaki czule się z nim żegnają to dopiero robi pisku po naszym wyjściu. W domu dostaje smakołyki i reaguje na komende siad a czasami podaj łapę ale na dworze dostaje szału ciągnie w każdą stronę i wogóle nie reaguje no chyba że już podniosę głos. Niestety zakupiłam kolczatkę i wczoraj wieczorem miał z nią pierwszy spacer i przystopował 0odrazu z tym ciągnięciem.Jednak martwi mnie ten jego brak skupienia na spacerze bo jak ja z nim wychodzę to nie zakładam mu kolczatki. Ale muszę się pochwalić że nauczył się wchodzić po schodach i teraz pilnuje każdy ruch dziecka i wchodzi równo z nim.
  14. Otóż tak w skrócie mam szczeniaka koło cztery miesiące.Na początku zostawiłam go dwa razy może więcej samego w domu i nie sprawiał problemu.To znaczy piszczał przez chwilę i go nie słyszałam już potem.Mam dwójkę dzieci i jedno chodzi do przedszkola więc rano mam dwie możliwości albo z psem iść albo go zostawić.Teraz jak go zostawie piszczy w niebogłosy i drapie strasznie drzwi,ale jak go wezme to ciągnie mało mi ręki nie urwie a co najgorsze wchodzi dzieciom pod nogi.Ponieważ to może być duży pies muszę go nauczyć chodzić na smyczy,jednak nie mam zielonego pojęcia jak.
×
×
  • Create New...