Witam! Uważnie obserwuję cały wątek i chciałbym bardzo podziękować wszystkim za zaangażowanie i pomoc Salmie.
Droga piechciu chciałbym Ci tylko powiedzieć, że masz dość dziwny sposób pomagania "bezdomnym pieskom". Ta suczka powinna była od razu zostać przekazana do schroniska (nawet tego, w ktorym jak domniemuję Ty jesteś wolontariuszką) i w spokoju/cieple oczekiwać na swój domek. Znaleźliśmy ją kulejącą (o czym dowiedziałaś się już po fakcie) i dobrze, że tylko tyle! Tyle na Twoj temat.
Jeśli chodzi o Lojre to wszyscy, którzy ją znają wiedzą, że jest to osoba, której losy zwierzaków leżą mocno na sercu i jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości czy zwierze trafia w dobre ręce to sama do tego palca nie przyłoży a stanie na głowie by do tego nie dopuścić! Ma też wieloletnie doświadczenie w opiece nad zwierzętami (także swoimi). Myślę, że Panie Ewa i Agnieszka to potwierdzą. Piszę to dlatego, by wszyscy wiedzieli, że skoro nie pozostawiła psa POD Kielcami to znaczy, że pies w takim stanie nie mógł w takich warunkach przebywać za całą pewnością.
Bardzo się cieszę, ze nasz ruda ślicznotka znalazła swój ciepły kąt na ziemi i mam nadzieję, że na stałe i zwracam się z prośbą po przyłączanie się do zbiórki pieniążków na sterylkę.
Wierzcie mi, że ta suczka jest na żywo milion razy śliczniejsza i sympatyczniejsza niż na tych zdjęciach! Jest po prostu CUDOWNA!