Pokochaliśmy go z moim TŻ. Jego wzrok sprawia, że mam ciarki na całym ciele i czuję jak łzawią mi oczy. Niesamowity kot, może też dlatego tak na nas działa, bo przypomina nam niedawno utraconego przyjaciela. Towarzystwo kocie na pewno będzie dla niego dobrym lekarstwem na przyzwyczajenie się do hałasów czy różnych dziwnych odgłosów. Trzeba dać mu czas na to, żeby sam mógł stwierdzić czy może komuś zaufać, ale wierzę czytając wątek i oglądając jego zdjęcia, że jak już sam się przekona do człowieka to pokocha go na całe swoje kocie życie. Trzymamy za niego bardzo mocno kciuki, bo zasługuje (jak każdy inny kot na tej dogomanii) na to, aby mieć swojego człowieka i trącać pyszkiem ukochaną dłoń. Ściskamy Yoszka mocno:)