Wczoraj nie udało jej się z siku w poprzednim mieszkaniu, oczywiście tuż po przyjściu ze spaceru:evil_lol:a dziś rano pięknie dała Michałowi znać, że trzeba ją wypuścić na dwór i przez cały dzień nic, kręci się i popiskuje pod drzwiami kiedy musi wyjść, na spacerach dalej jeszcze jest tak zaaferowana, że przynosi wszystko do ogródka ale biorę to za znak, że czuje się na podwórku swobodnie:lol:Zaliczyłyśmy dziś godzinny spacerek w śniegu, trochę dziewczę zmęczyłam coby spokój był a jutro cały dzień nasz już bez jeżdżenia więc spróbujemy może oswoić park:-D