Jump to content
Dogomania

olaola915

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

olaola915's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. zdecydowanie Millan
  2. To, czy zwierzęta żyją chwilą, czy nie, nie zwalnia nas z obowiązku opieki nad nimi. Pocieszanie się tego typu argumentami jest nie na miejscu.W wielu schroniskach źle się dzieje, są różne tego przyczyny-najważniejsze, żeby znaleźli się ludzie gotowi pomóc, kosztem własnego zaangażowania. Często za dużo się mówi, a za mało robi.
  3. [quote name='Soko']Ahahahahah, przepraszam, musiałam to napisać, takie histeryczne posty w obronie własnej zawsze mnie śmieszą :D (nie o Tobie Gajos)[/QUOTE] niektórym to się nieźle nudzi...
  4. ogólnie zgadzam się z saiko. nie chodzi o małpowanie millana, ponieważ każdy pies wymaga indywidualnego traktowania i to, co skutkuje w jednym przypadku, w drugim nie przynosi efektów. dobry szkoleniowiec wykorzystuje wiedzę opartą na własnym doświadczeniu i uzupełnia ją doświadczeniami innych, nie odwrotnie. osobiście znam osobę, która ma b.dobre efekty w pracy z psami, ale nie twierdzi, że zmiany, które zaszły w psie pod wpływem jej działania, nie wymagają pracy właściciele. wręcz przeciwnie, podkreśla rolę ćwiczeń i powtórzeń. każda chwila spędzona z psem jest okazją do pracy z nim, osobiście nie sądzę, że rynek jest nieodpowiednim miejscem do spacerów-nie zastąpi lasu i łona natury, ale jest miejscem, w którym pies może nauczyć się zachowywać między ludźmi. jeśli nie jest się pewnym reakcji swojego psa, to trzeba poszerzyć swoją wiedzę i więcej pracy włożyć w jego socjalizację.
  5. praca-tak. ale pies faktycznie reaguje na energię człowieka,który trzyma smycz i zmienia się, czasem w kilka chwil. żeby pies się zmienił, właściciel musi zacząć od siebie.
  6. chodzenie za właścicielem to efekt uznania go za przywódcę, szefa. Zauważyłam to, kiedy poszliśmy z moim psem drako na konsultację do p. Kasi w poznaniu.(pisałam o tym w poście resocjalizacja).Smycz jest tylko dodatkiem do stanu, w jakim jest właściciel-nie wolno się denerwować czy złościć. Korygujemy i poluźniamy smycz, a nie napinamy cały czas. Pozdrawiam i życzę sukcesów w pracy:)
  7. Witam Po pierwsze - nie napisałam, że Drako atakował dzieci!!!!! Po drugie - dlaczego twierdzisz, ze pani Kasia nie jest specjalistą? Znasz może tą osobę? Obserwowałeś może jak pracuje?? po trzecie - na jakie podstawie twierdzisz, że zachowanie psa to był nawyk a nie reakcja na sytuacje? po czwarte - jakbyś uważnie przeczytał post to byś zauważył, że napisałam o jeszcze 1,2 spotkaniach... po piąte - jeśli twierdzisz, że mój post jest autoreklamą to musiałabym być Kasią... a z tego co mi wiadomo to nią nie jestem!!! po szóste - jeśli nie wierzysz, że po spotkaniu może coś się zmienić w zachowaniu psa to zapraszam do Poznania, umówię Cię z Kasią i będziesz miał sam się okazję przekonać... Ale wydaje mi się, że nie skorzystasz z mojej propozycji... bo przecież już sobie wyrobiłeś zdanie na temat Kasi, mnie i przypadku mojego psa...
  8. Witam, Jestem właścicielką 3-letniego rottweilera. Parę miesięcy temu Drako zaczął agresywnie reagować na dzieci. Próbowałam sama uporać się z takim zachowaniem ale rezultatów nie było. Przez znajomą dowiedziałam się o Kasi Duszyńskiej z Poznania, która pracuje, z dobrymi rezultatami, z psami agresywnymi.Umówiłam się na konsultację i od razu widziałam poprawę w zachowaniu psa. Przed nami jeszcze 1,2 spotkania. Póki co jestem bardzo zadowolona z Kasi i jej podejścia do psa. Mam nadzieję, że niedługo Drako znowu będzie miłym psem i nie będę się obawiała, że zaatakuje jakieś dziecko. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany to na priv mogę podać namiary na Kasię. Uważam, że jest świetną specjalistką.
×
×
  • Create New...