Jump to content
Dogomania

goshia30

Members
  • Posts

    96
  • Joined

  • Last visited

goshia30's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Cóż, nie pierwszy raz tak mnie potraktowali i dlatego mam do nich już trochę dystansu, choć czasami jeszcze budzi się we mnie niesamowita złość i mam ochotę w ogóle się z nimi nie kontaktować, ale po chwili przypominam sobie o dzieciaczkach, które tam są...
  2. Przed sekundą rozmawiałam z Panem X i powiedział, że to moja wina, że Saba zdechła, bo poszłam z nią do Sieranta i on lecząc jej skórę wywołał u niej raka... Brak słów...
  3. Ocelot, ja nie chciałam Cię atakować... wręcz przeciwnie. Podziwiam to co robisz dla zwierząt. Tacy ludzie jak Ty to wyjątki, pasjonaci, którzy w pędzie życia potrafią poświęcić kawał swojego czasu dla innych bezbronnych zwierząt. Życzyłabym sobie mieć choć odrobinę Twojej siły do tak wielkich czynów jakie czasem dokonujesz. Nie mogę się jednak zgodzić z tym co pisałaś o właścicielach Saby. Ona cierpiała przez nich i żadne ich chwilowe zrywy emocjonalne względem Saby tego nie mogły zmienić, bo sama przecież wiesz, że odpowiedzialność to nie tylko karmienie psa między ciągami alkoholowymi, ale dbanie codziennie o jego byt. Myślę, że każda z nas od mówiłaby sobie różnych rzeczy żaby tylko zapewnić psu np. jedzenie czy leczenie. W tej patologicznej rodzinie brakuje jednak emaptii nawet względem własnych dzieci, nie wspomnę więc już o psie... Bardzo Ci dziękuję za to co zrobiłaś w ostatnim czasie dla Sabci, naprawdę będę Ci dozgonnie wdzięczna...
  4. [quote name='ocelot']Sytuacja nie tak wyglądała. Każdy widzi ze swojej strony. W ciągu jednej doby stawiałaś pół Tomaszowa i Polski by zabierać psa, potem się wycofywałaś. Po trzecim razie same zabrałyśmy Lenę. To była nie do wytrzymania huśtawka emocjonalna. Kiedy mogliśmy Lena była przez nas wyprowadzana. Ja co bym zrobiła? Nie oddałabym Leny. Zresztą niepotrzebnie poruszyłam tę sprawę, poruszyłam ją z tego względu, że moim zdaniem właściciele Saby zachowują się odpowiedzialnej od Ciebie. Ja znam ich od dwóch miesięcy i jestem pod wrażeniem tego co robią dla tego psa. Pod wrażeniem, mimo, że nie mają na życie. Nieważne. Teraz to ja chcę się skupić na Sabie. Na godnym jej odejściu. Saba będzie uśpiona i poświęćmy może jej pamięci ten wątek[/QUOTE] Pół Tomaszowa postawiona na nogi żeby znaleźć Lenie nowy DT, a żadnej osoby żeby się nią zająć,jak ja wyjeżdżałam... coś tu znowu nie gra... No, ale z jednym się zgadzam, każdy to widzi ze swojego miejsca. A teraz powróćmy do Saby. Kiedy będzie uśpiona?
  5. Matko, biedna Saba... Ocelot, Sierant skupił się na leczeniu skóry, która była w tragicznym stanie. Nie robił jej innych badań, więc skąd miał wiedzieć, ze wewnątrz coś jest nie tak. Co do Leny, to nie wywaliłam psa, tylko zrezygnowałam z DT, ponieważ nie mogłam liczyć na pomoc innych wolontariuszy, kiedy wyjeżdżałam. Dobrze wiesz, jak było. Na początku ogromne deklaracje, a później moja 80-letnia babci wychodziła z Leną kiedy miałam wyjazdy służbowe. Z nikąd żadnej pomocy, a nie na tak się umawiałyśmy, prawda? I dlatego oddałyśmy Lenkę do drugiego DT. Nie wiem czy pamiętasz, że do momentu znalezienia jej domu stałego opłacałam CAŁOŚĆ za jej pobyt tam, a wiesz, ze to nie były małe pieniądze... Tak więc do końca wywiązałam się ze swojej deklaracji. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Ciekawe co Ty byś zrobila na moim miejscu. Zamykała psa w domu na 3-4 dni? Płaciła za hotel? Czy może zwróciła się o pomoc do kogoś takiegpo jak Ty, jeśli nie mogłabyś dalej sprawować opieki? Ja wybrałam wariant trzeci, zwróciłam się do Ciebie ze szczerą prośbą, że nie dam rady dalej się zajmować Leną, bo po prostu nie wywiązały się osoby trzecie z umowy. Mówiłam Ci, wezmę Lenę, jeśli będzie ktoś, kto będzie sie zajmował Leną w trakcie moich wyjazdów służbowych czy do brata. Podawałam wam nawet terminy i co później usłyszałam? Ta nie może, tamta się rozmyśliła, inna nie odbiera telefonu, a ja zostałam z psem i problemem, bo naprawde nie miałam jej z kim zostawić. Kiedy moja rodzina dowiedziała się, że zostawiłam tak żywego psa ze starą schorowaną babcią, myślałam, że się mnie wyprą. Po tym wszystkim zgłosiłam się do Ciebie. To nie jest naganne zachowanie, to ponoszenie odpowiedzialności za złą organizację pomocy dla bezpłatnych DT. Nie próbuj więc zaqrzucac mi, że nie wywiązałam się z jakiś zobowiązań.
  6. [quote name='Marycha35']Fakt, sunia najważniejsza, ale dziwnych zachowań jest tu wiele. Szkoda, że skoro 2/3 lata temu było wiadomo o guzach na listwie mlecznej to tylko na mówieniu się skończyło.[/QUOTE] Powiedziałam im o guzach, a oni odparli, że Saba jest pod stałą kontrolą weta. Zresztą Ocelot pisała, że mają bardzo dużo wpisów w książeczce, że tak dobrze ją kontrolowali... Czy wet nie zauważyłby guzów na listwie mlecznej? Coś tu nie gra. A może stwierdzili, że i tak nie będą jej leczyć, bo szkoda kasy.
  7. [quote name='ocelot']Małgosiu o katastrofalnym stanie zdrowia Saby nie wiedziałaś bo się przeprowadziłaś, a o laptopach wiesz? Nie jest to rodzina godna naśladowania, ale należy jeśli nie im pomóc to pomóc Sabie. Niejednego psa widziałam i niejedne warunki, więc chyba wiem kiedy i jaką decyzję podejmuję? Nie wiem co się działo wcześniej, w tej chwili dzieci również są czyste. A skąd ma mieć na leki jak nie pracują ooje? Ja nie twierdzę, że są super, ale psa nie należy im odbierać! A pomóc! I to nie tylko moje zdanie, a zdanie managuy, Preze towarzystwa, dokór Dominiki, doktór Moniki, doktora Żegoty![/QUOTE] Bardzo się cieszę, że jej pomagacie. Ja już naprawdę robię pass, bo od jakiegoś czasu bardzo źle mnie oceniacie, a uważam, ze niesłusznie. Czy uważasz, ze lepiej by było żebym nic nikomu nie zgłaszała, skoro Saba ma takie dobre warunki życia... Zresztą dzieci również, no po prostu oaza a nie dom. Tylko skąd tam ograniczone prawa rodzicielskie, stały nadzór kuratora, no i dziecko, które zmarło z zaniedbania... A propos Pan X pracuje, a o laptopach wiedziałam od babci najstarszego syna, bo ciągle jestem z nią w kontakcie w sprawie dzieci. Wściekła się, bo ciągle chcą od niej na coś kasę, a kupują sobie drogie rzeczy, za które mogliby kupic jedzenie, ubrania itd. Z Państwem X nie rozmawiam ostatnio, bo mnie po raz setny oszukali i nawet opiekunka społeczna doradziła mi żebym trochę ich odstawiła od potrfela, bo za bardzo przyzwyczaili się do tego, ze mają mnie na każde zawołanie. Ocelot, jesteś bardzo niesprawiedliwa w ocenie ludzi... Ja nie mam zamiaru tracic czasu na przepychanki słowne, życie jest za krótkie na to. :) Powodzenia w ratowaniu Sabci i trzymam za nią kciuki. Będę tu jeszcze czasami zaglądać.
  8. [quote name='ocelot']bardzo mnie denerwuje fakt, że jesli ktoś wiedział wcześniej o stanie suni, nie powiedział nam tego. Ci ludzie przyszli po pomoc do schroniska, do nikogo innego. To o czymś świadczy.[/QUOTE] Przyszli do Was, bo wiedzieli, ze dacie im kasę, a tymczasem ostatnio kupili sobie 2 nowe laptopy... Czy Wy naprawdę nie widzicie co się dzieje?!! To są ludzie nauczeni wyciągać kasę. Jarają fajki ( każdy z nich po paczce dziennie), piją bardzo dużo, non stop przy kompie ( gry), a o dzieci i zwierzęta martwią się już inni, tacy naiwni jak my, zbyt wrażliwi by przejść obojętnie...Tak też wykorzystywali i mnie latami. Słyszałam tylko: "Gosia nie mam pieluch dla dziecka", "Gosia, skończyło mi sie mleko dla małego"; "Gosia, nie mam czym nakarmić psów". "Gosia Kuba jedzie na wycieczkę, nie mam kasy" itd., ale jakoś na fajki zawsze sie znalazło... Nawet nie łudźcie sie, że leczyliby psa gdyby mieli do wyboru: kupić faje, czy lekarstwa dla psa. Bywało ,że dzieci 3 tygodnie chodziły chore, bo Pani X mowiła mi, że nie ma na leki...
  9. Pisałam,że sie przeprowadzałam i nie byłam tam ostatnio. A o guzach na listwei mlecznej mówilam im ok 2-3 lat temu...
  10. Ale ja cały czas mam kontakt z rodziną X i interesuję się Sabą. Jak tylko będę mogła to wezmę ją do siebie, ale w najblizszym czasie będzie to trudne, bo rozpoczynam niedługo remont. Jak tylko wszystko się skończy, będzie tak jak przez ostatnie parę lat. Co drugi, trzeci weekend, dzieci i Saba będą u mnie :) Dla niektórych z Was Saba i jej los to tylko wątek na dogomanii, dla mnie ta rodzina to część mojego życia. ( mowa tu oczywiście o dzieciach i Sabie, Państwo X nie bardzo mnie już interesują. Przestałam wierzyc w ich chęć zmiany. :( ) Dlatego proszę Was, zanim posądzicie mnie o to, że nie interesuję się już Sabą, zastanówcie sie czy nie za szybko wydajecie osąd...
  11. Trochę dziwne te wszystkie komentarze... Stan Saby może i teraz jest lepszy ( bo byłam z nią u Sieranta), jest czystsza ( bo pojechałam z nią na profesjonalną kąpiel). Może i nie zdechła z głodu, ale jak tylko tam byłam i widziałam, że jest chuda dowoziłam karmę, ale to nie znaczy, że wyolbrzymiłam sytuację, którą tam zastałam. Zabrałam ją na prośbę policjanta, który powiedział, że nie widział jeszcze tak zagłodzonego psa. Może wróćcie do zdjęć na początku wątku. Ona nawet sierści nie miała... Teraz jest lepiej, bo wszyscy jej pomagają, ale właściciele o nią naprawdę nie dbali i nie dbają. Dla mnie sprawa jest zamknięta dlatego tu nie zaglądałam od kilku tygodni. Skoro zgłosiłam sprawę, a teraz czytam insynuacje, że wyolbrzymiłam problem co mogę dopisać... Kilka lat jej pomagałam i pomagam nadal, bo czyny się liczą a nie słowa wypisane na jakimś forum. Trzeba działać a nie debatować! Pozdrawiam
  12. Niestety nie byłam w domu u Państwa X. Odbierałam ich młodszego synka od babci. Tak więc nie wiem jak teraz ma się Saba. Czy Ocelot byl może u niej? Ostatnio znowu nie mogłam się do nich dodzwonić, a oni nie odbierają tylko wtedy, jak są pijani lub mocno skacowani, bo wiedzą, że poznam to po nich... :(
  13. Witam Będę u Saby w piątek, więc napiszę co u niej jak tylko będę w pracy ( 2.05.) , bo niestet w domu nie mogę otworzyć strony dogomanii. Nie wiem czemu, ciągle wyskakuje mi jakiś error :(
  14. Dziewczyny, zapomniałam dodac, ze bardzo zmartwiłam się jak wczoraj odbierałam dzieci od rodziny X. W domu zastałm tylko pania X, a Pan X rzekomo poszedł z Sabą na spacer... Nie wiem czy przypadkiem nie wyprowadzili jej specjalnie żebym jej nie widziała. Bardzo się matwię... Moze z Sabą jest źle, może jej nie karmią... Nie wiem jak ona teraz wygląda. Druga zła wiadomość to mój kumpel wycofał sie z deklaracji. Przykro mi. Już raz płacił za dom tymczasowy kawał czasu i teraz powiedział, że jednak nie będzie.
  15. Zgłosiłam sprawę Saby do UM w Tomaszowie Maz. i do prezer TOnZ. Czekam teraz na reakcję.
×
×
  • Create New...