Ja byłam z nim dzis rano na wybiegu dla psów, biegała tam te wysterylizowana mała suczka, książe dostał troche po nosie bo chciał ją gwałcic, ale gdy zrozumiał ze nic z tego nie będzie- dał jej spokój i biegali razem za piłką. Spacer z nim to prawdziwa przyjemność, zero problemów, mega fajny i i przyjacielski pies. Mysle tez, ze ten stres tez juz mu pomalu mija bo dzis nie musialysmy wychodzic z nim w nocy (jak poprzednio), tylko spał (na plecach) do 9:)))