Cześć dziewczyny,
Rocky ma już nowe imię – Bruno. Dzisiaj robiliśmy sobie sesję zdjęciową. Efekty wstawi Lu_Gosiak, bo ja nie umiałam. Niektóre zdjęcia są nieostre, bo ciężko było go złapać nieruchomego. Bruno robi się coraz fajniejszy, coraz bardziej kontaktowy i milusi, tak jakby wiedział, że on już jest nasz, a my jego :)
W nocy śpi spokojnie, niczego nie niszczy, chociaż zrobił się małym cwaniakiem - odkryliśmy, że sypia na kanapie :) Robi to tylko wtedy gdy nikt nie widzi. Wczoraj nawet próbował przy nas wpasować się w fotel (nie za bardzo się mieścił), ale został szybko zrzucony. Musimy jakoś oduczyć go tego. Kto by pomyślał, że Bruno jest kanapowcem :)
W ciągu dnia fajny, w domu przeważnie śpi wyciągnięty na boku i zawsze tam gdzie ktoś jest, lubi towarzystwo. Spokojnie i bez problemu też zostaje sam w domu.
W ogrodzie najpierw szaleje, biega, uwielbia się bawić, niestety czasem skacze też na nas i łapie zębami za ręce, trochę jestem poobijana, moje kolano, które spotkało się z jego głową jest całe fioletowe :) Powoli uczymy się nad nim panować.
Niestety wyciąga od nas jedzenie, kiedy jemy jego głowa jest prawie na stole, wczoraj nawet wykorzystał moją nieuwagę i wylizał talerz :) W kuchni też musimy się pilnować, bo kradnie ze stołu :)
Spacery wyglądają coraz lepiej. Staramy się go uczyć metodami z kilkerem i smakołykami i wydaje się, że jest bystrym uczniem :)
Nie lubi kąpieli, pierwsza próba trochę nieudana :) Za to nie ma nic przeciwko szczotkowaniu. Poza tym cieszymy się, że go mamy, daje nam mnóstwo radości, a poza tym porządnie nas pilnuje, żaden hałas nie umknie jego uwadze. Nie szczeka dużo, ale za to jak… aż się mury trzęsą :)
Jeszcze raz dziękujemy za Bruna :)
pozdrawiamy