Jump to content
Dogomania

pandoraa

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Warszawa

pandoraa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam, chcę porobić psiakowi ogłoszenia i porozwieszać je u mnie na osiedlu w lecznicach i sklepach zoologicznych(w W-wie). Mam pytanie-ten nr tel który podany jest w powyższych ogłoszeniach Ruperta-to do schroniska czy do wolontariusza? Mogę też się nim posłużyć?
  2. Uważam że uczenie psa komendy "leżeć", tak samo jak i innych komend czy zachowań jest bardzo potrzebne-w szczególności psu, a nie tylko człowiekowi. Poprzez naukę i ćwiczenia pies bardziej zżywa się ze swoim opiekunem. Poza tym to dla psa zarówno świetna zabawa, ale także praca. A psy bardzo lubią pracować, w szczególności na super nagrody (smakołyki, zabawki, itp.). Ja bardzo lubię uczyć moje psy różnych rzeczy, nawet jeśli w życiu codziennym takie ich zachowania czy sztuczki nie są mi do niczego potrzebne. Jednak kiedy widzę ich zadowolenie i skupienie na widok klikera-to wiem że warto! To bardzo dla psów rozwijające (pamieć, koncentracja, kojarzenie) i świetna zabawa! No i dobrze wychowane zwierzaki, za które nie trzeba się wstydzić:)) A jeśli chodzi o to jak ja uczyłam komendy leżeć : najpierw pozycja "siad"(której warto nauczyć psa wcześniej), kiedy pies siedzi, trzymasz smakołyk przed jego nosem(najlepiej w zamkniętej dłoni, aby go wcześniej nie zdążył zabrać) i powoli kierujesz smakołyk w dół i lekko do przodu tak by pies wodząc za nim nosem położył się. Kiedy pies się położy klikasz (jeśli używasz klikera) albo chwalisz go np. mówiąc dobrze/dobry pies. Powtarzasz kilka, czy kilkanaście razy i przerwa. Komendę "leżeć" możesz wprowadzić od razu, ale np. ja ją wprowadzam dopiero jak pies załapie o co mi chodzi, czyli przeważnie w drugiej sesji ćwiczeń. Ale możesz zrobić jak uważasz. Ważne żeby ćwiczyć nie więcej jak parę minut po kilka razy dziennie, Tak żeby pies się nie znudził i nie zniechęcił. Ale z każdą nową komendą czy sztuczką jest już łatwiej, bo zwierzę szybciej się orientuje, o co Ci może chodzić. Powodzenia!!!
  3. Witam, dziękuję za cenne rady, piesek już ładnie chodzi na smyczy:)))) zakupiłam szelki, bo z obroży (jak wcześniej wspominałam) potrafił się sprytnie wyślizgiwać. W pierwszym tygodniu rzeczywiście nie było łatwo, no ale kilogramy smakołyków i mnóstwooooo cierpliwości i głaskania, i są bardzo pozytywne efekty:) Udało mi się też od samego początku wyeliminować szarpanie, nie mamy tego problemu. Jedyne nad czym jeszcze pracujemy, to zmiana kierunku spaceru, ale tu też z każdym dniem lepiej. No bo czasem on by chciał wbiec na lód albo w jakieś gęste krzaczory albo na podwórko do któregoś sąsiada, no i wtedy opornie mi idzie odwiedzenie go od takich zamiarów. jednak żeby mu zrekompensować takie niedogodności, postanowiłam...uwaga, uwaga... biegać z nim! :) Bo to bardzo energiczny psiak i zawsze dużo biegał. Więc póki mi sił starcza i płuc to biegamy sobie. Także dzięki za cenne uwagi, pozdrawiam!
  4. On chodzi w obroży zawsze, więc to nie nowość dla niego, ale może rzeczywiście spróbuję z szelkami.
  5. Witam. Ja mam problem podobny, jednak chyba ciut trudniejszy. Ostatnio przeprowadziłam się na pewien czas do moich rodziców. Mają oni 11 letniego średniego kundelka trzymanego w kojcu. Miś jest bardzo energiczny i żywiołowy (żaden tam z niego starszy pan). Mam podejrzenie, że nawet może mieć psie ADHD:) Pies regularnie wychodzi na spacery, jednak bez smyczy(ale nie ucieka, zawsze trzyma się w pobliżu). No i tu zaczyna się problem. Jak nauczyć psa kojcowego po tylu latach chodzić na smyczy? Mieszkamy w takim miejscu że pies miał możliwośc swobodnego biegania po dużym paśmie łąk rozciągających się tuż za naszym podwórkiem, nikt tam nigdy prócz nas nie wyprowadzał psów(bo to wieś, tu się na łańcuchach trzyma psy a nie spaceruje z nimi!!!:angryy:) aż do teraz. Ostatnio spaceruje tam husky i jego Pani (pies na smyczy). Wiem że nasz Miś nie musi, ale może być w stosunku do niego agresywny lub zaczepny(po prostu nie znam jego reakcji na inne psy). Na razie pilnuję się aby wychodzić na spacer po huskym, aby się nie spotkały, jednak wiem, że na dłuższą metę to się nie uda i dojdzie do spotkania... Więc szybko musimy tę smycz opanować. Jednak nie mogę tego poćwiczyć w domu, bo w domu jest kilka kotów na które pies usilnie poluje, ani na podwórku, bo nie jest całkowicie ogrodzone. Próba ćwiczenia w plenerze skończyła się potworną szarpaniną i wyswobodzeniem się z obroży!! W kojcu też nie ma szans mu założyć smyczy, bo od razu jak wchodzę, to umyka do budy ( nie będę go wyciągać na siłę, bo to spowoduje większy stres). Próbowałam go przekupić smakołykami, ale nie bardzo działa. Na spacerze podbiega po smakołyk i ucieka od razu, co bym go nie próbowała złapać czy coś. Rozumiem, że teraz muszę odzyskać jego zaufanie i powolutku próbować, ale jak to zrobić krok po kroku, żeby nie spaprać?? Z innymi psami nigdy nie miałam takiego problemu, chodziło właściwie o niwelowanie ciągnięcia. A w przypadku Misia to jest po prostu straszna panika, że nagle ktoś go do smyczy przyczepia, po prostu nie mogę nad nim zapanować. Od razu powiem, że nie jest to pies po przejściach, nie wykazuje agresji(ale nie ma też możliwości częstego spotykania innych psów-więc wolę chuchać na zimne), a jego zachowanie to chyba lęk przed nową sytuacją. Jednak nie spodziewałam się aż takiego lęku. Będę ogromnie wdzięczna za porady osób doświadczonych w tej kwestii. Z góry dziękuję!!
  6. Aaaa... to o to chodzi po prostu:)) myślałam że to może jakiś rodzaj ostrzy. Dzięki!
  7. [quote name='Grey']Maszynka dla amatorskich prac ( min.od 30W ) .Ostrza 1;3mm.mało praktyczne (2 ;5; 7mm -grubości uniwersalne ). Praca nasadkami mało dokładna , uciążliwa , najlepiej pracować ostrzami o potrzebnych grubościach ,podwójne ostrza i wtedy pilnuje się temperatury .Ja osobiście wolę ostrza wysokiej jakości ze stali węglowej.[/QUOTE] Witam, a co to znaczy podwójne ostrza? Jakie są jeszcze inne rodzaje?
×
×
  • Create New...