Witam. Ja mam problem podobny, jednak chyba ciut trudniejszy. Ostatnio przeprowadziłam się na pewien czas do moich rodziców. Mają oni 11 letniego średniego kundelka trzymanego w kojcu. Miś jest bardzo energiczny i żywiołowy (żaden tam z niego starszy pan). Mam podejrzenie, że nawet może mieć psie ADHD:) Pies regularnie wychodzi na spacery, jednak bez smyczy(ale nie ucieka, zawsze trzyma się w pobliżu). No i tu zaczyna się problem. Jak nauczyć psa kojcowego po tylu latach chodzić na smyczy? Mieszkamy w takim miejscu że pies miał możliwośc swobodnego biegania po dużym paśmie łąk rozciągających się tuż za naszym podwórkiem, nikt tam nigdy prócz nas nie wyprowadzał psów(bo to wieś, tu się na łańcuchach trzyma psy a nie spaceruje z nimi!!!:angryy:) aż do teraz. Ostatnio spaceruje tam husky i jego Pani (pies na smyczy). Wiem że nasz Miś nie musi, ale może być w stosunku do niego agresywny lub zaczepny(po prostu nie znam jego reakcji na inne psy). Na razie pilnuję się aby wychodzić na spacer po huskym, aby się nie spotkały, jednak wiem, że na dłuższą metę to się nie uda i dojdzie do spotkania... Więc szybko musimy tę smycz opanować. Jednak nie mogę tego poćwiczyć w domu, bo w domu jest kilka kotów na które pies usilnie poluje, ani na podwórku, bo nie jest całkowicie ogrodzone. Próba ćwiczenia w plenerze skończyła się potworną szarpaniną i wyswobodzeniem się z obroży!! W kojcu też nie ma szans mu założyć smyczy, bo od razu jak wchodzę, to umyka do budy ( nie będę go wyciągać na siłę, bo to spowoduje większy stres). Próbowałam go przekupić smakołykami, ale nie bardzo działa. Na spacerze podbiega po smakołyk i ucieka od razu, co bym go nie próbowała złapać czy coś. Rozumiem, że teraz muszę odzyskać jego zaufanie i powolutku próbować, ale jak to zrobić krok po kroku, żeby nie spaprać?? Z innymi psami nigdy nie miałam takiego problemu, chodziło właściwie o niwelowanie ciągnięcia. A w przypadku Misia to jest po prostu straszna panika, że nagle ktoś go do smyczy przyczepia, po prostu nie mogę nad nim zapanować. Od razu powiem, że nie jest to pies po przejściach, nie wykazuje agresji(ale nie ma też możliwości częstego spotykania innych psów-więc wolę chuchać na zimne), a jego zachowanie to chyba lęk przed nową sytuacją. Jednak nie spodziewałam się aż takiego lęku. Będę ogromnie wdzięczna za porady osób doświadczonych w tej kwestii. Z góry dziękuję!!