Jump to content
Dogomania

evapap

Members
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by evapap

  1. Witam, no i znowu mam problem ze wstawieniem zdjęć, proszę o link, bo zapomniałam, gdzie był dostępny.
  2. Proszę o jakąś informację na temat schroniska w Kotliskach, psy z naszego terenu tam trafiają. Nie mogę znaleźć nic konkretnego.
  3. Tak wiem, w jaki sposób dotrzeć do informacji o psiakach. Poza tym kilka osób wybiera się do tego schroniska- odwiedzić pieski. Ja wszystko rozumiem, nie działam w żadnej organizacji bo trzeba być zależnym i często odejść od swoich poglądów. No i zastraszanie niektórzy mają we krwi a ja wolę mieć czyste sumienie... Pomagam w miarę swoich możliwości. Wyznaję zasadę, że jeśli nie mogę pomóc, to staram się nie szkodzić. I jestem daleka, żeby kogokolwiek krytykować. Czy psy z Koła i Sompolna też przebywają już w schronisku? To ościenne miejscowości Konina. Pozdrawiam, życzę dużo siły i wytrwałości.
  4. Dzięki ale może ktoś potrzebuje bardziej pomocy. U reksia dobrze, mam zdjęcia ale nie było czasu, postaram się wstawić w przyszłym tygodniu.
  5. Dziękuję za wypowiedź. Nie mam podstaw, żeby pani nie wierzyć. Jednak właściciel to ten sam człowiek, o którym również pani wyrażała się niepochlebnie. Cały czas mnie zastanawia fakt przewożenia psów 300 km do schroniska. Mnie nie interesuje kto i gdzie zarządza oraz jakie funkcje pełni w urzędach. Zabierane są z gmin psy bez książeczek, podana jest tylko ich liczba. Wierzę, że nie dzieje się im tam krzywda, bo to bezbronne istoty, o które możemy upomnieć się tylko my.
  6. Reksio miał dużo szczęścia...dzisiaj rano psy z gminy Kleczew pojechały do schroniska w Białogardzie, on tej podróży 300km by nie przeżył. Gmina konińskiemu schronisku na Reksia nie chciała płacić...a za 18 psów w Białogardzie będzie? Odpowiedź prosta...
  7. Witam, no i od nowa gminy nawiązują współpracę ze schroniskiem w Białogardzie...mnie dziwi to, że taka gmina Kleczew podpisuje umowę i przekazuje swoje psy 28 marca 2014r. transportem do owego schroniska, oddalonego prawie 300km? Może to dlatego, że mamy 21 wiek i wszystko wolno? A może tak łatwiej pozbyć się niechcianych psów, które nigdzie nie są ogłaszane, a liczba ich rośni?. PANIE BOŻE JEŚLI TYM ZWIERZAKOM COŚ SIĘ STANIE NIE ZAPOMNIJ O TYCH, KTÓRZY DO TEGO DOPROWADZILI. Jestem słabym człowiekiem, nie działam w żadnych organizacjach i bardzo mało mogę. WIEM, ŻE JEST COŚ ZŁEGO W TYCH TRANSPORTACH, JEŚLI KTOŚ MOŻE TO SPRAWDZIĆ TO PROSZĘ NIECH TO ZROBI.
  8. Witam, wczoraj odwiedziłam Reksia. Bardzo się wystraszył na początku, dygotał ze strachu. Jednak po chwili opanował się, obwąchał mnie i pozwolił głaskać pod brodą. Ktoś pytał, czy jest wykastrowany, otóż nie. Badania krwi są w normie, trochę podwyższone próby wątrobowe, dostaje lek. Lubi leżeć na fotelu;) Fajny, mądry psiak...szkoda, że na starość CZŁOWIEK dostarczył mu tyle strachu, ale to wróci do TEGO człowieka z podwójną siłą.
  9. Super wyjątkowi są ludzie, którzy na co dzień opiekują się starymi i schorowanymi zwierzakami. Ja staram się ich szukać wśród rodziny i znajomych, często tacy ludzie nie mają dostępu do internetu, ale mają złote serca i bardzo często puste kieszenie a mimo to...no i nie działają w żadnych organizacjach. Cieszę się, że jestem skuteczna w tych poszukiwaniach. Wracając do Reksia, źle się stało, że go oddano bo miałby opiekę medyczną bezpłatną a tak trzeba płacić. Ale damy radę. Moja prośba do kogoś ze schroniska: proszę załóżcie małemu Misiowi 17letniemu wątek na dogomanii. Szukam dla niego domu ale może tutaj ktoś by się zainteresował wcześniej JEGO CZAS UPŁYWA.
  10. Trzeba dać psiakowi trochę czasu bo dużo przeżył, w piątek będzie u lekarza to pewnie czegoś więcej się dowiem.
  11. Na stronie schroniska przeczytałam, że Reksio został odebrany przez gminę. Jedna ze znajomych osób pojechała zobaczyć jak się ma bo warunki są różne w takich miejscach. Zastała taki widok- spróbujcie sobie wyobrazić: JAK SIĘ UMIERA ZE STRACHU?. Więc zdecydowała się zabrać go do siebie- domu tymczasowego. W tej chwili z obserwacji wynika, że musiał mieszkać w domu bo lubi fotele, tapczan...i ma więcej lat. Miałam na myśli opiekę swojego człowieka i warunki domowe takie podstawowe. Tak się cieszę, że udało się mu pomóc.
  12. Tak, pierwsza wiadomość: Reksio dobrze czuje się w domu. Kamień z serca, bo na terenie gminy są jakieś warunki dla bezdomnych psów, Reksio wymaga jednak opieki i lepszych warunków.
  13. Znalazł się dobry człowiek i dzisiaj Reksio został zabrany do domu tymczasowego. :)
  14. Reksio został odebrany przez gminę na terenie, której go znaleziono. Pytanie czy ktoś go tam podrzucił, czy pochodził z tamtej okolicy? Czy chorego psa można umieścić na placu zimą? Dlaczego go oddaliście, to mały i schorowany piesek? Gminy mają opłakane warunki dla bezdomnych psów. Wiem coś na ten temat.Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami powinno się opiekować...zwierzętami.
  15. Chodzi mi o to, czy kontroluje siusianie i wydalanie kału bo jest pieskiem po wypadku.
  16. Co u Reksia? Czy on się porusza, czy ma problemy z chodzeniem, a jak załatwianie potrzeb fizjologicznych?
  17. Myślę o Reksiu...wierzę, że na starość będzie miał się do kogo przytulić. Szukam...
  18. Tak cicho u Magmy i Alwarka, żal, że tak się zmieniło. Wiele osób śledziło ich losy a teraz smutno. Łatwo coś zepsuć- trudniej odbudować. Bagienek nie żyje, czarny kot z przystanku (2 lata koczował tam gdzie go zostawiono) też odszedł, psy mojego sąsiada (po sprzedaży domu)też zostały oddane podobno w dobre ręce, ale zawsze były razem, a teraz je rozdzielono. Strasznie smutny i przygnębiający początek roku. Biedne zwierzaki one mają mało czasu na to, żeby zaznać DOBREGO. Cały czas szukam KOGOŚ dla Alwarka i liczę, że może jakoś będzie lepiej. Ściskam wszystkie opuszczone mordki:)
  19. Czemu tutaj taka cisza, czy Magma poczyniła już takie postępy, że nie ma powodu, żeby o niej dyskutować? To straszne, że już od 1,5 roku czeka na cokolwiek. Chcę przekazać dla niej 1% podatku ale czy to coś zmieni?
  20. Pewnie, jeśli Magma potrzebuje tego wsparcia- to są dla niej fundusze. Jednak taka cisza i brak informacji o jej postępach zastanawia, jaki jest sens trzymać te pieniądze latami. Proszę powiedzieć, ile ona potrzebuje może uda się zorganizować zbiórkę dla niej. Gdyby bardziej nagłośnić, dotrzeć do ludzi zamożnych, dla których 500 zł to drobne pieniądze, może szybciej pomogłoby się jej i innym psiakom. Zwłaszcza teraz, kiedy można przekazać 1% podatku przy rozliczeniach.
  21. evapap

    nasze staruszki

    Obecnie ma 2 psy: Misia wzięliśmy ze schroniska 1,5 roku temu, w tym roku skończy 10 lat. To duży, rudo- biały, puszysty pies. Ma trudny charakter, nie lubi małych zwierząt, dusi je i przynosi w prezencie np. myszy, szczury, krety i niestety zlikwidował 3 ozdobne kurki mojego taty. Musieliśmy podwyższyć ogrodzenie i zabezpieczyć, na spacer wychodzi na smyczy potem go odpinamy. Ma duży wybieg i fajną budę. Mam też małego, czarnego, podpalanego kundelka Mikusia, dostaliśmy go jako szczeniaczka od znajomej dziewczyny, był słaby i miał narośl na plecach, została usunięta- na szczęście nie był to rak, obecnie ma 8 lat i mieszka z nami w domu. Nie wiem co przyniesie los ale mam nadzieję, że będą zdrowej. Misiu ma czasami problemy z pęcherzem ale ogólnie mają dobrą kondycję.
  22. Pierwszy raz zobaczyłam psiaka wiosną 2012 r. Spacerował sobie w pobliżu lasku, patrzył na nadjeżdżające samochody. Powiedziałam do męża, że pewnie gdzieś blisko mieszka. Widywaliśmy go w tym samym miejscu kilka razy. Pewnego dnia wracając z zakupów zauważyliśmy tego pieska w innym miejscu przy trasie, bardzo niebezpiecznej drodze, siedział na poboczu. Zadzwoniłam do schroniska, usłyszałam, że był przywieziony na teren schroniska i uciekł. Zapewniono mnie, że zrobią wszystko, żeby go złapać. Tak mijały kolejne miesiące i zapewnienia, wiele osób zatrzymywało się i dokarmiało bidulę. No i ...podobno 10 stycznia 2013 r. zabił go samochód. Tak strasznie mi przykro bo miałam nadzieję, że ktoś go uratuje. Mam też pretensje do siebie...mogłam spróbować ale wiadomo, że ciągły pośpiech i mój zwierzyniec, który na mnie czeka w domu, to usprawiedliwienie, mizerne ale jakieś. Gdy go widywałam na poboczu to wierzyłam, że jest na tyle mądry, że nic mu się nie stanie, dziękowałam Bogu za ten widok. Podejrzewam, że odszedł w cierpieniu, powinno być wszystkim długo i strasznie przykro. MNIE JEST. To był średniej wielkości piesek, biało- rudy, długowłosy, nazywano go:Bagienek:-(
  23. [COLOR=#000000]Witam, a czy pieniądze, które są dla Magmy nie można przeznaczyć dla Alwarka. Nie wiem czy Magmie nadal potrzebna jest pomoc? Wpłacałam w ubiegłym roku, to już minął rok i chyba nic się nie dzieje. Psy nie mają tyle czasu co my. Czy te pieniądze są na koncie schroniska, czy ktoś je zbiera? Pytam bo nie znam zasad, staram się jak mogę pomagać ale niektóre sprawy są dziwne, po co przetrzymywać pieniądze latami, jeśli można tu i teraz pomóc któremuś biedakowi? Może warto to przemyśleć?[/COLOR]
  24. evapap

    nasze staruszki

    Witam, opowiem o Misiu. Trafił do nas latem, ktoś go przywiózł jako 6 miesięcznego szczeniaka. Na początku były problemy, bo Misiu nauczył się wyskakiwać przez płot. Tato mój bardzo się denerwował i martwił. Misiu z wyglądu przypominał psa pasterskiego, był smukły ok. 45 cm wysokości, długie włosy czarno- białe, śliczny i przyjazny dla innych zwierząt pies. Życie spędził na podwórku miał budę i zawsze pełną miskę. Chociaż był niejadkiem i trudno było go zadowolić. Życie swoje spędził dobrze, podwórko było duże, kury do pilnowania, pan go kochał. Misiu wyskakiwał co kilka tygodni przez ogrodzenie, zwiedził okolicę i wracał zawsze skruszony i wzrok jego mówił "więcej nie będę" tacie kamień spadał z serca i tak Misiek dożył 20 lat. Ostatnie lato było bardzo ciepłe, od wiosny Misiek nie widział ale we wakacje stracił też słuch. Poruszał się po podwórku po swoich ścieżkach, każdy z nas podtykał pod jego ukochany nochal smakołyki np. bardzo lubił placuszki pszenne. Pewnego dnia nie mógł się podnieść pomogliśmy i udało się zrobić obchód podwórka. Wieczorem siedział koło budy ale nie chciał do niej wejść. Tata zostawił otwarte drzwi do budynku, w który Misiu spędzał mroźne zimowe noce, położył tam koc. Rano okazało się, że Misiek tam leży, już nie wstał zwilżaliśmy mu pyszczek. Pod wieczór odszedł, było ciężko. Nasz piesek miał dobre życie i godną śmierć. W naszych wspomnieniach przyjaciel na zawsze.
  25. Myślę, że po nowym roku będzie większy odzew. Ja pomogę, ogłoszę wśród znajomych, Magma bardzo przypomina mojego Mikusia. On z natury jest strachliwy. Pozdrawiam:) Ewa
×
×
  • Create New...