Witam,
rok temu przygarneliśmy ze schroniska owaczarka niemieckiego,ma ok.3 lata.Na początku było ciężko bo pies zmieniał się co jakiś czas o 180 stopni. Raz radosny, a po chwili kulił się i sikał ze strachu na samo zawołanie go.Teraz już jest super,stał się ufny i radosny, jednak zaczął szczekać pod naszą nieobecność. W domu jest sam ok.6-7h. Sąsiedzi bardzo się skarżą. Gdy jestem z nim w domu to nie szczeka,tylko czasami i chwilkę jak ktoś jest na naszym piętrze-ale to normalne.Włączaliśmy mu radio, kupowaliśmy zabawki,kości...nie żegnaliśmy się z nim,nie witaliśmy.Walczymy z tym już od około 2 miesięcy.Ostatnio pewien weterynarz poradził nam przygarnięcie jakiejś miejszej suczki dla towarzystwa. Jak myślicie czy to pomaga w praktyce?
Pozdrawiam