Właśnie wróciliśmy z całodziennych badań i konsultacji. Pies miał rtg już wczoraj, po wypadku (wpadł pod samochód, czego nie daruję sobie nigdy), rtg nie wykazało złamań, ale lewa łapa pozbawiona była czucia. Lekarz podał antybiotyk, leki przeciwbólowe i powiedział nam że trzeba czekać jakieś trzy dni. Wtedy padła diagnoza- prawdopodobne uszkodzenie splotu barkowego i porażenie nerwów promieniowych. Nie chcieliśmy czekać, chcieliśmy robić wszystko co w naszej mocy, więc dziś znowu do poleconego prof. weterynarii,który powiedział, że optymistycznych wieści nie ma, ale trzeba wierzyć że może się uda. USG jamy brzusznej w porządku, innych obrażeń raczej też nie ma, tylko ta bezwładna przednia łapa. Na razie przez 10 dni codzienne zastrzyki Nivalin, oprócz tego B12, cocarboxylaza i combivit na pobudzenie układu nerwowego. Konsultacja następna 9.01 i oby nie wdała się martwica...nie, nawet nie dopuszczam do siebie....
Nie wiem co jeszcze można zrobić, chcemy zrobić wszystko i dziękujemy za każdą podpowiedź zwłaszcza osób, które miały podobne nieszczęście. ...Musi się ta historia skończyć dobrze.